kr

Kredyt gotówkowy w Norwegii

Eff. rente 15,82%, 100 000 kr. over 5 år, etablering 950 kr., Tot. 142 730 kr.

Eff. rente 15,82%, 100 000 kr. over 5 år, etablering 950 kr., Tot. 142 730 kr.

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

1 Post

(Hilton)
Wiking
Sabsia napisał:
Dyzio napisał:
ja uwazam ze w polsce tez sie rozpadaja malzenstwa to nie zalezy od tego czy ktos wyjechal za granice czy nie. jak sie cos psuje to bez roznicy gdzie kto jest lecz wiadomo ze wyjazd taki pod pretekstem ze odpoczniemy od siebie raczej nei przyniesie skutkow lecz poglebi granice laczace malzonkow. oczywiscei ze 99% Nas wyjezdza w celu zarobkowym lecz wiekszosc sprowadza rodziny i zyja. a jak sie ktos nei dogaduje ze swoja polowa to i w polsce tez moze sie rozpasc malzenstwo. pozdrawiam. I tutaj sie moge podpisac.emigracja mojego meza trwa 20 lat z czego prawie 10 jestesmy razem i sie trzymamy na dobre i na zle.jesli sie kocha wierzy i chce to nawet emigracje jest pikus przetrwac.


Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal... U mnie wystarczyło poł roku i sobie przygruchał samiczke. I ukrywał ją jeszce pół roku jak juz byłam z nim w NO, w sumie 1,5 roku na dwa fronty leciał. Ale sprawa sie rypła.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-2  
Odpowiedz   Cytuj
7 Postów
rys. .
(rys)
Wiking
jestem juz 6 lat na emigracji ,pracuje legalnie i znakomicie wiem jakie sa realia tu w norwegi
Zgłoś wpis
Oceń wpis:1  
Odpowiedz   Cytuj
103 Posty
Pawel K.
(paco)
Początkujący
hilton pamietaj ze lepiej rzaden jak byle jaki
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-2  
Odpowiedz   Cytuj
1 Post

(retier1)
Wiking
rys napisał:
jestem juz 6 lat na emigracji ,pracuje legalnie i znakomicie wiem jakie sa realia tu w norwegi




....................... i mimo to mówisz tak, a nie inaczej !

Pewnie jechałeś tutaj ze słowami piosenki : ..........wsiąść do pociągu byle jakiego na ustach .
To tak pół żartem,pół serio.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-4  
Odpowiedz   Cytuj
53 Posty

(Sabsia)
Nowicjusz
Hilton napisał:
Sabsia napisał:
Dyzio napisał:
ja uwazam ze w polsce tez sie rozpadaja malzenstwa to nie zalezy od tego czy ktos wyjechal za granice czy nie. jak sie cos psuje to bez roznicy gdzie kto jest lecz wiadomo ze wyjazd taki pod pretekstem ze odpoczniemy od siebie raczej nei przyniesie skutkow lecz poglebi granice laczace malzonkow. oczywiscei ze 99% Nas wyjezdza w celu zarobkowym lecz wiekszosc sprowadza rodziny i zyja. a jak sie ktos nei dogaduje ze swoja polowa to i w polsce tez moze sie rozpasc malzenstwo. pozdrawiam. I tutaj sie moge podpisac.emigracja mojego meza trwa 20 lat z czego prawie 10 jestesmy razem i sie trzymamy na dobre i na zle.jesli sie kocha wierzy i chce to nawet emigracje jest pikus przetrwac.


Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal... U mnie wystarczyło poł roku i sobie przygruchał samiczke. I ukrywał ją jeszce pół roku jak juz byłam z nim w NO, w sumie 1,5 roku na dwa fronty leciał. Ale sprawa sie rypła.
Napisałaś''czego oczy..."Wiesz nie sadze czy z takim mysleniem mozna budowac cokolwiek,wedlóg mnie to bezsennu i nie fer jesli sie oczywiscie mysli o ''Zdrowym ''zwiazku,w którym najwazniejsze jest zaufanie i wiara w swoja drugą połowe.W twoim przypadku było tak,przykre ale prawdziwe ale najwidoczniej tak miało byc i chyba dobrze bo byliscie sami bez dzieci a one potrzebują pewnej wiary w siebie rodziny.mysmy to przetrwali i teraz sie smiejemy z tego co zycie za przeszkody nam wtedy stawiało,było ciężkoale sie dało!
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-1  
Odpowiedz   Cytuj
7 Postów
rys. .
(rys)
Wiking
calkowicie zgadzam sie co napisala Sabsia
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-5  
Odpowiedz   Cytuj
1 Post

(retier1)
Wiking
Dyzio napisał:
[ oczywiscei ze 99% Nas wyjezdza w celu zarobkowym lecz wiekszosc sprowadza rodziny i zyja. a jak sie ktos nei dogaduje ze swoja polowa to i w polsce tez moze sie rozpasc malzenstwo. pozdrawiam.[/quote]



O jakiej większości mówisz Dyzio ? Powiedział bym raczej że ci co sprowadzają tutaj rodziny,są w mniejszości
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-1  
Odpowiedz   Cytuj
1 Post

(retier1)
Wiking
Sabsia napisał:
Hilton napisał:
Sabsia napisał:
Dyzio napisał:
ja uwazam ze w polsce tez sie rozpadaja malzenstwa to nie zalezy od tego czy ktos wyjechal za granice czy nie. jak sie cos psuje to bez roznicy gdzie kto jest lecz wiadomo ze wyjazd taki pod pretekstem ze odpoczniemy od siebie raczej nei przyniesie skutkow lecz poglebi granice laczace malzonkow. oczywiscei ze 99% Nas wyjezdza w celu zarobkowym lecz wiekszosc sprowadza rodziny i zyja. a jak sie ktos nei dogaduje ze swoja polowa to i w polsce tez moze sie rozpasc malzenstwo. pozdrawiam. I tutaj sie moge podpisac.emigracja mojego meza trwa 20 lat z czego prawie 10 jestesmy razem i sie trzymamy na dobre i na zle.jesli sie kocha wierzy i chce to nawet emigracje jest pikus przetrwac.


Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal... U mnie wystarczyło poł roku i sobie przygruchał samiczke. I ukrywał ją jeszce pół roku jak juz byłam z nim w NO, w sumie 1,5 roku na dwa fronty leciał. Ale sprawa sie rypła.
Napisałaś''czego oczy..."Wiesz nie sadze czy z takim mysleniem mozna budowac cokolwiek,wedlóg mnie to bezsennu i nie fer jesli sie oczywiscie mysli o ''Zdrowym ''zwiazku,w którym najwazniejsze jest zaufanie i wiara w swoja drugą połowe.W twoim przypadku było tak,przykre ale prawdziwe ale najwidoczniej tak miało byc i chyba dobrze bo byliscie sami bez dzieci a one potrzebują pewnej wiary w siebie rodziny.mysmy to przetrwali i teraz sie smiejemy z tego co zycie za przeszkody nam wtedy stawiało,było ciężkoale sie dało!





Za bardzo nie pojmuję tego co mówisz?
Z jednej strony twierdzisz że wiara i zaufanie , to podstawa silnego i zdrowego związku

Z drugiej zaś strony mówisz jak ksiądz,tak widocznie miało być

To ,w końcu jak ma być ? Tak jak sobie wypracujemy,czy też zdajemy się na ślepy los ?
Zgłoś wpis
Oceń wpis:3  
Odpowiedz   Cytuj
53 Posty

(Sabsia)
Nowicjusz
retier1 napisał:
Sabsia napisał:
Hilton napisał:
Sabsia napisał:
Dyzio napisał:
ja uwazam ze w polsce tez sie rozpadaja malzenstwa to nie zalezy od tego czy ktos wyjechal za granice czy nie. jak sie cos psuje to bez roznicy gdzie kto jest lecz wiadomo ze wyjazd taki pod pretekstem ze odpoczniemy od siebie raczej nei przyniesie skutkow lecz poglebi granice laczace malzonkow. oczywiscei ze 99% Nas wyjezdza w celu zarobkowym lecz wiekszosc sprowadza rodziny i zyja. a jak sie ktos nei dogaduje ze swoja polowa to i w polsce tez moze sie rozpasc malzenstwo. pozdrawiam. I tutaj sie moge podpisac.emigracja mojego meza trwa 20 lat z czego prawie 10 jestesmy razem i sie trzymamy na dobre i na zle.jesli sie kocha wierzy i chce to nawet emigracje jest pikus przetrwac.


Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal... U mnie wystarczyło poł roku i sobie przygruchał samiczke. I ukrywał ją jeszce pół roku jak juz byłam z nim w NO, w sumie 1,5 roku na dwa fronty leciał. Ale sprawa sie rypła.
Napisałaś''czego oczy..."Wiesz nie sadze czy z takim mysleniem mozna budowac cokolwiek,wedlóg mnie to bezsennu i nie fer jesli sie oczywiscie mysli o ''Zdrowym ''zwiazku,w którym najwazniejsze jest zaufanie i wiara w swoja drugą połowe.W twoim przypadku było tak,przykre ale prawdziwe ale najwidoczniej tak miało byc i chyba dobrze bo byliscie sami bez dzieci a one potrzebują pewnej wiary w siebie rodziny.mysmy to przetrwali i teraz sie smiejemy z tego co zycie za przeszkody nam wtedy stawiało,było ciężkoale sie dało!





Za bardzo nie pojmuję tego co mówisz?
Z jednej strony twierdzisz że wiara i zaufanie , to podstawa silnego i zdrowego związku

Z drugiej zaś strony mówisz jak ksiądz,tak widocznie miało być

To ,w końcu jak ma być ? Tak jak sobie wypracujemy,czy też zdajemy się na ślepy los ?
ma byc dobrze i kazdy w swoim przypadku osobiscie wie co zrobic by tak było!ściezka jest jedna i tylko głupi,słaby moze znależc w niej rozdroże a potem sie skarzyc na forum że to emigracja.gówno prawda!
Zgłoś wpis
Oceń wpis:  
Odpowiedz   Cytuj
1 Post

(Hilton)
Wiking
sabsia, bez dzieci? O co tobie chodzi??? Bo napisalas ze bylismy sami , bez dzieci...
Do twojej wiadomosci,jak sie rozstawalismy rok temu to moja corka miała 1,5 roku, a syn 10 lat. Ich tatus ma ich do dzis w tyłku...
Zgłoś wpis
Oceń wpis:  
Odpowiedz   Cytuj


Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok
Strona korzysta z plików cookie

Nasza strona korzysta z plików cookie w celu optymalizacji działania strony, analizowania ruchu oraz dostosowywania treści i reklam do Twoich preferencji. Zgodnie z wymogami Google, korzystamy z trybu zgody, który pozwala kontrolować, jakie dane są gromadzone i przetwarzane. Możesz wyrazić zgodę na wszystkie kategorie plików cookie lub zarządzać swoimi preferencjami. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce prywatności.

Niezbędne

Te pliki cookie są niezbędne do działania strony i nie można ich wyłączyć w naszych systemach. Są one ustawiane w odpowiedzi na działania użytkownika, takie jak ustawienia prywatności, logowanie lub wypełnianie formularzy. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych osobowych.

Analityczne

Pliki cookie analityczne pozwalają nam mierzyć ruch na stronie i analizować, jak użytkownicy z niej korzystają. Dzięki temu możemy poprawiać funkcjonowanie strony oraz dostosowywać jej treści do potrzeb użytkowników. Korzystamy z Google Analytics w trybie Consent Mode, który działa zgodnie z Twoimi preferencjami. Jeżeli nie wyrazisz zgody, Google Analytics ograniczy gromadzenie i przetwarzanie danych.

Marketingowe

Pliki cookie marketingowe są wykorzystywane do personalizacji reklam, które widzisz zarówno na naszej stronie, jak i na stronach partnerów zewnętrznych. Dzięki nim reklamy są bardziej trafne i odpowiadają Twoim zainteresowaniom. Google Ads działa zgodnie z trybem zgody, który dopasowuje poziom personalizacji reklam do Twoich ustawień. Możesz zdecydować, czy chcesz, aby Twoje dane były wykorzystywane do wyświetlania spersonalizowanych reklam.

Odrzuć wszystkie
Zarządzaj preferencjami
Potwierdź
Akceptuj wszystkie