Hej dziewczyny, my jestesmy od dzis w domu, bylismy jeszcze dodatkowe 4 dni w szpitalu w Oslo, bo maly mial infekcje i potrzebowal antybiotyku, takze ja spalam w hotelu szpitalnym a maly na oddziale dzieciecym, jedna totalna meczarnia, z tego hotelu musialam biegac na karmienie co trzy godziny,jestem padnieta, po porodzie nie mialam dnia by odpoczac, ale najwazniejsze ze jestesmy juz w domu, Emilek troche zestresowany nowym miejscem i plakal mi po powrocie do domu , teraz dopiero zasnal, porod mialam latwy dosc,ale to co dzialo sie potem to masakra jakas, malego mi zabrali i przewiezli do Oslo, a ja musialam zostac w szpitalu w ktorym rodzilam, mimo ze plakalam i prosilam ze chce jechac to nie chcieli mnie zawiezc , wiec sie wkurzylam i pojechalismy naszym samochodem , ehhh ciezko bylo, dzis mimo zmeczenia jestem szczesliwa, ze w koncu w domu

, a to Moj synus zaraz po urodzeniu,za nim go zabrali