Bajkowyskrzat , (59 l.)

Bajkowyskrzat  (Bajkowyskrzat), Fredrikstad, Szczecin
  • Miejscowość
    w Polsce
    Szczecin
  • Miejscowość
    w Norwegii
    Fredrikstad
  • Znajomi 0
  • Odsłony profilu 575
  • Posty 1
  • :)
  • ;)
  • B)
  • :lol:
  • :laugh:
  • :cheer:
  • :kiss:
  • :silly:
  • :ohmy:
  • :woohoo:
  • :whistle:
  • :(
  • :angry:
  • :blink:
  • :sick:
  • :unsure:
  • :dry:
  • :huh:
  • :pinch:
  • :side:
  • :evil:
  • :blush:
  • :S
  • :P
wyślij
Ehh, nikt jeszcze nie skomentował
tego profilu ...
0
Bajkowyskrzat (Fredrikstad, Szczecin) - skomentował(a) zdjęcie użytkownika
04-10-2020 02:42
Patrycja020592
5.0 (29 głosów)
2
Bajkowyskrzat
04-10-2020 02:41

Zaryzykuje i spotkam się z tobą,decyduj

Bajkowyskrzat
03-10-2020 23:48

Zjawiskowa, niebotycznie boska z ciebie nadzieja ,moc istnienia, magia przeznaczenia

Wyślij
Bajkowyskrzat (Fredrikstad, Szczecin) - dodał(a) post do tematu
27-09-2020 09:58

bezradny

Przyjechałem do Norwegii w 2006 roku jako 46 letni zdrowy mężczyzna, zwerbowany w Polsce przez Norwegów, którzy namówili mnie do wyjazdu na kontrakt rządowy przy budowie stacji przesyłowej gazu do Anglii, ponieważ wcześniej pracowałem w Polsce jako nietuzinkowy spawacz przy norweskim projekcie stacji odbiorczej gazu w Anglii. W tamtym okresie nikomu nie przeszkadzało, że moja znajomość języka jest żadna, byłem im potrzebny i tyle Pracowałem na, różnych projektach po 12 i więcj godzin i niekoniecznie dlatego że to więcej pieniędzy, starałem się być uczciwy i potrzebny. Po kilku latach pracy rotacyjnej moi pracodawcy namówili mnie, zapewniając o wszelkiej pomocy abym zatrudnił się na stałe, po przeanalizowaniu za i przeciw podjąłem decyzję o zatrudnieniu. Kupiłem dom na kredyt, ponieważ zapewniano mnie, że w tym przedsiębiorstwie doczekam w zdrowiu i przyjaznej atmosferze emerytury. Pomyślałem również, że mając własny dom, będę mógł pomóc w ewentualnym starcie swoim dobrze wykształconym dzieciom, które notabene zaprosiłem celem wizji lokalnej, pomyliłem się dzieciom moim się nie spodobało (i całe szczęście). Moi pracodawcy w 2011 roku udali się do Polski, wyposażeni w foldery zachęcające do osiedlenia się w miejscowości, w której mieścił się ich zakład, zachwalając i przekonując młodych ludzi, na szczęście bez powodzenia. My Polacy nie jesteśmy cyganami, przywiązujemy się do miejsc, do domów rodzinnych (przynajmniej moje pokolenie) Cóż dzisiaj powiedziano by tym ludziom przepraszam, wracajcie do Polski.? Po latach ciężkiej pracy ustawicznie przekonywany przez swoich pracodawców, że niekoniecznie muszę uczyć się języka, prawda jest taka, że nie bardzo był czas, praca do późna, sprzątanie, gotowanie i być może głowa nie ta, zapewniany, że na warsztacie dogaduję się dobrze, zostałem z ręką w nocniku. Moje zaangażowanie w pracę, odpowiedzialność poskutkowały utratą zdrowia (wszczepiono mi 4 bypass), podczas choroby moja firma zbankrutowała. Opowiem, trochę, ku przestrodze o chorobie i norweskim podejściu, z mojego punktu widzenia nie do końca właściwym. Od pewnego czasu czułem w piersiach ból, któregoś dnia w pracy, kiedy wykonywałem próby spawów w obecności inwestorów, władz miejskich, i towarzystwa kwalifikacyjnego (olbrzymi stres) poczułem taki ból, że pomyślałem o końcu, kolega zadzwonił na pogotowie i otrzymał odpowiedź, że mam czekać aż otworzą ośrodek zdrowia. Wizyta w ośrodku upewniła mnie, że o ile mi się uda powinienem jak najszybciej udać się do Polski (bez badań lekarz norweski zapisał nitro i zwolnienie) co też uczyniłem, ponieważ mieszkałem sam a zrobienie, kilku kroków stanowiło problem. Pomny przepisów norweskich udałem się przed wyjazdem do kochanej instytucji (NAV), celem powiadomienia, że opuszczam Norwegię na zwolnieniu lekarskim, po trzech godzinach oczekiwania nie zostałem przyjęty, Poleciałem do Polski, natychmiast udałem się do kardiologa, który tego samego dnia skierował mnie do szpitala informując przy okazji, że nitrogliceryna w moim przypadku to wieko od trumny. Po badaniach wyznaczono mi dzień operacji. Po problemach powoli dochodzę do zdrowia, ale kochanego zakładu pracy nie ma. Wracam do Norwegii i zapisuję się na dagpenger.Podczas jednej z rozmów kwalifikacyjnych dowiaduję się ,że jestem stary i nie bardzo radzę sobie z językiem(wcześniej nikomu to nie przeszkadzało)Proszę NAV o spotkanie ,cisza ,bez odpowiedzi, postanawiam spróbować sił w Polsce ,otrzymuję pozwolenie PD U2 ,pech ledwo udało mi się zarejestrować w urzędzie ,wybucha Epidemia ,zamykają wszystko, piszę do NAV z zapytaniem co powinienem zrobić w razie braku możliwości powrotu celem ewentualnego odnowienia zasiłku w Norwegii? Otrzymałem odpowiedź, że pracownicy posiadający PD U2 chcący odnowić zasiłek, mogą to zrobić bez konieczności powrotu z terenu kraju, w którym przebywają.Zgodnie z postanowieniem NAV tak uczyniłem ,Po upływie 4 tygodni ,otrzymałem decyzję odmowną ,ponieważ nie przebywam na terenie Norwegii .Napisałem odwołanie i dostałem od osoby z NAV info ,ze czas rozpatrzenia odwołania to 8 do 10 tygodni .W końcu po ośmiu miesiącach udaje mi się doprowadzić do spotkania w NAV i tam dowiaduje się ,ze ktoś się pomylił i czas na odpowiedz z NAV to 8 do 10 miesięcy .Z tego wszystkiego ( zawal serca ,utrata pracy ,epidemia ,decyzja NAV ) wpadłem w depresje aktualnie leczę się u psychiatry ,przebywam na chorobowym i tu tez NAV mnie dopadł ,ponieważ powołał się na decyzje o nieodnowieniu dagpenger( opisane wyżej) i w związku tym sykepenger obniżył mi do 65 procent . Napisałem kolejne odwołanie. To wszystko jest bardzo zawile ,sam się w tym gubie.Znalazlem się w czarnej dziurze i pomocy znikąd. To wszystko mam za lata uczciwej pracy i za to, ze mogłem odnowienie zrobić z Polski, tak ze nawet informatycy NAV nie są w stanie wykapować ze logowanie jest z innego kraju ale ja nie, wszystko uczciwie jak NAV kazal.Nie zgadzam się z hejterami ,którzy piszą o Polakach kombinatorach ,tez tego nie popieram ale uczciwość w moim przypadku to nienajlepszy wybor.Moze ktoś mi pomoże?‎Na swoim przykładzie zauważyłem jeszcze jedno ,mianowicie to ze Polak żeby chorować musi mieć biuro i końskie zdrowie (nie dotyczy Norwegów) od NAV opędzić się nie można ,trzeba udowadniać ze koniem się nie jest. Jeszcze jedno dla chcących hejtowac jak wspomniałem na początku nie pchałem się do Norwegii sami po mnie przejechali

PIOTR ZYTO

1596
18
Joanna Kuchnicka
28-09-2020 02:44

piotrzyto napisał:
Przeprosilem .
Czy przeprosiny zostaly przyjete?

Oczywiscie!

Eliza K
27-09-2020 11:49

piotrzyto napisał:
Przyjechałem do Norwegii w 2006 roku jako 46 letni zdrowy mężczyzna...
kiedy wykonywałem próby spawów w obecności inwestorów, władz miejskich, i towarzystwa kwalifikacyjnego (olbrzymi stres) poczułem taki ból, że pomyślałem o końcu, kolega zadzwonił na pogotowie i otrzymał odpowiedź, że mam czekać aż otworzą ośrodek zdrowia

Wyglada na to, ze kolega powiedzial \" ooo, kolege boli troche w sercu\" i na tej podstawie ciebie olali. Niestety tak juz jest, z dzwoniac na pogotowie trzeba przedstawiac sytuacje jako krytyczna. Pogotowie przyjezdza na ogol do ludzi juz nieprzytomnych, lub tak chorych, ze nie mozna ich samemu przetransportowac na pogotowie lub do lekarza.

Co do lekarzy, to trzeba byc troche upierdliwym. Lekarz powiedzial na jednej wizycie, ze nic ci nie jest, czekasz dzien, dwa, tydzien i umawiasz sie na nowa wizyte.

Pomny przepisów norweskich udałem się przed wyjazdem do kochanej instytucji (NAV), celem powiadomienia, że opuszczam Norwegię na zwolnieniu lekarskim, po trzech godzinach oczekiwania nie zostałem przyjęt
Obecnie ciezko jest spotkac sie z kims z NAV bez wczesniejszego umowienia na godzine. Niestety zawsze trzeba zaczac od telefonu i to niejednego. Ogolnie ciezko umowic sie na wizyte w tym samym dniu, a nawet tygodniu.

Niestety bledem bylo wyjechac do Polski, a jeszcz wiekszym olanie nauki norweskiego i poleganie na \"kolegach\", ze pomoga w kontaktach ze sluzba zdrowia i instytycjami typu NAV.

Ale pewnie teraz to juz to wszystko wiesz i to pisanie to tylko smarowanie soli w rany

Masz teraz 60 lat i pracy juz pewnie nie dostaniesz. Masz 2 lata do wczesniejszej emerytury. Masz dagpenger. Przy 12-14 latach pracy po 12 godzin dziennie powinienes miec tez troche oszczednosci. Rozumiem, ze czujesz sie rozgoryczony. Mysle, ze kazdy by byl. Pracodawcy zawsze tylko mysla o zysku.

noregg
27-09-2020 11:41

A ja dodam jeszcze to.Afera z NAV z zeszlego roku opisywana przeze mnie kilkukrotnie jest przykladem kurest.a tej instytucji.Przepraszali,klneli sie ze to pomylka interpretacji przepisow unijnycha a to wyrafinowana metoda traktowania wszystkich beneficjentow bo nie ma specjalnie mozliwosci odsiania ziarna od plew.A co tak latwiej.Chodzi mi tu o wyjazdy w czasie pobierania zasilkow.AAP jest tu szczegolne bo na tym zasilku raczej nie ma problemow z wyjazdem np.gdy jestesmy tylko zobowiazani do rehabilitacji.Mozna przeciez to kontynuowac bedac poza norwegia np.w polsce.Przepis mowi wyraznie ze mozna wyjezdzac z norwegii bez zadnego ubiegania sie o zgode na wyjazd.Trzeba natomiast wypelniac te uzgodnine czynnosci(czytaj rehabilitacje)i ewentualnie stawic sie na wezwanie NAV gdy takie nastapi.A tu zong, dostalem wlasnie przedluzenie tego zasilku i w jednym z punktow napisano ze w przypadku wyjazdu za granice musze poinformowac o tym NAV.Inaczej strace prawo do wyplaty zasilku.Powaznie mam to w dupie i nie mam zamiaru nikogo informowac,bo to otwiera im furtke do zlosliwego wezwania mnie na bzdurne spotkanie konczace sie zapytaniem jak sie czuje.Wyjezdzajac bez ich wiedzy mam poczucie wolnosci i wiem ze jak mnie ewentualnie zaprosza to sie na to spotkanie wstawie dojazd do norwegii to kwestia jednego dnia.I niech mi nikt tu nie pisze o kombinowaniu to jest forma brania spraw we wlasne rece.Z doswiadczenia wiem ze inaczej sie nie da.To tak jak z wiara w dobrych uczciwych ludzi.Wiem ze i tacy sa ale mam na to wyjeb..e nie bede takich szukal ( 1 na 10-ciu)bo moze nigdy na tego jednego nie trafie.Jak sie sam trafi to dobra moja.I to by bylo na tyle.Zycze duzo zdrowia i pozdrawiam.

Zobacz więcej komentarzy
Bajkowyskrzat (Fredrikstad, Szczecin) - dodał(a) post do tematu
31-07-2016 18:32

Mechanik Motorówki

Witam poszukuje mechanika od silników stacjonarnych w motorówkach Østfold za namiary z góry dziękuje.

Bajkowyskrzat
31-07-2016 18:31

Wszystkim dziekuje za poswiecony czas ,pomogl norweski mechanik ,przyczyna bylo zapchane kolano rury wydechowej ktore schladzala woda .Silnik po 30 latach mial prawo zatkac kanaliki ktorymi plynela woda ,calkiem zarosniete przez co pekal waz gumowy i przegrzewal sie silnik .Po wymianie chlodzi normalnie i powrocil do normalnej pracy.Gdybyscie mieli podobne problemy to moze wskazowki na przyszlosc.

Cam Sid
29-07-2016 16:27

co z ta motorowka

Robert .
24-05-2016 22:32

Mam Baylinera z tym motorem i wiem co pisze. Zobacz jak wyglada Mercruiser 3.0 181CID. To motor chlodzony woda bezposrednio z zewnatrz. Poczytaj na necie jakie zadanie ma wymiennik ciepla w lodziach...

Zobacz więcej komentarzy
Polecane profile

Facebook Messenger YouTube Instagram