Dane z rynku spożywczego pokazują wyraźny paradoks. Konsumpcja jaj i kurczaka osiąga rekordowe poziomy. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja mięsa z dorosłych kur. Od połowy lat 90. jego obecność w diecie mieszkańców Norwegii systematycznie maleje. Dla większości konsumentów los niosek po zakończeniu produkcji jaj pozostaje nieznany.
Kura przegrała z kurczakiem
Szczyt popularności mięsa z kur przypadł na 1995 rok. Od tego czasu sprzedaż spadła o 85 proc. W tym samym okresie kurczak stał się jednym z najczęściej wybieranych produktów białkowych. W 2025 roku sprzedaż mięsa kurczaka sięgnęła 110 tys. ton.
Według Norweskiego Związku Drobiarskiego (Norsk Fjørfelag) decydujące znaczenie ma czas i wygoda. Kurczak ma więcej mięsa i jest szybszy w przygotowaniu. Kura wymaga długiego gotowania, często przekraczającego dwie godziny. W realiach codziennego pośpiechu przegrywa z prostszymi rozwiązaniami, przypominają dziennikarze NRK.
Drób to podstawa norweskiej diety mięsnej.Fot. Pixabay
Od produkcji jaj do przemysłu
W Norwegii żyje około 4 mln kur niosek. Po około półtora roku, gdy kończą nieść jaja, większość trafia do utylizacji. Ptaki są przetwarzane na tłuszcz techniczny, biodiesel oraz składniki wykorzystywane m.in. w betonie. Tylko niewielka część trafia do konsumpcji.
Eksperci na łamach NRK zwracają uwagę, że dla wielu konsumentów jest to zaskoczenie. Mięso, które mogłoby zostać wykorzystane w kuchni, znika z łańcucha żywnościowego. Dodatkowo w 2025 roku dostępność kur do celów kulinarnych jeszcze się zmniejszyła. Według "Nationen" nowa interpretacja przepisów sprawiła, że przedsiębiorstwo spożywcze Nortura zaprzestało ich uboju na rynek spożywczy.
Zmiany w diecie Norwegów idą w parze z coraz mniejszym kontaktem z rolnictwem. Coraz mniej osób ma bezpośrednią wiedzę o hodowli zwierząt i ich dalszym losie. Jednocześnie kura pozostaje przykładem produktu, który mógłby zwiększyć wykorzystanie zasobów w krajowej produkcji żywności. Dyskusja o jej miejscu w norweskiej kuchni wraca wraz z pytaniami o marnowanie jedzenia i zrównoważoną konsumpcję.