Tak potrzebują jak wszędzie, w gadaniu. Kiedyś jak potrzebowali to była krótka piłka i za 2 do max. 4 tyg. się robiło. A teraz się ogłaszają do wyrzygania żeby sobie powiększać bazę kandydatów. Drugie , z robociarskiej wypłaty , jednej to też już nigdzie nic nie zwojujesz. A znajdz robotę dla kobity gdzie nie ma cudów na byle żenującą robotę. Trzecie , nauczyć się norweskiego to nie jest tak sobie pstryknąć z palce. To moim zdaniem niemożliwe poza Norwegią. A tu na byle robola , masz prócz znajomości fachu i z ośmiu lat doświadczenia masz tak od ręki znać język . Na dodatek na tymczasową robotę przez agenturę. Po prostu jajca i kpiny i tyle.