Siema.
Czwartek 20:00
Szybkie sprawdzenie pogody na ww.yr.no, telefon do Krzysia, decyzja, jedziemy do Grzesia.
Piatek zakupy, pakowanie, mecz i w droge.
Meldujemy sie o 7, wodujemyl lodke i juz szukamy lowisk.
Sada i gps to podstawa szybkich wypadow, plaga czarniakow 0.5-1.5kg nie daje nam spokoju. Super zabawa, ale my szukamy podwodnych potworow.
Wiatr wial z predkoscia 4 m/s o zapachu Halibuta 123kilo- no masakra.
Niestety nie udalo nam sie dobrac im do tylka...
Masa czarniakow do wedzenie, pare sztuk po 2-3 kilo, dorsz 3 kilo, Langi do 4 kilo.
I tak zaliczamy wypad do udanych, lapy bola.
Krajobrazy piekne i co najwazniejsze Bergen podbite.
Krzysiu dzieki za super wypad, wariat jakich malo:-D
Ps. Grzesiu dzieki za goscine i wszyskie info. A i za kraby:-D