retier1 napisał:
mentalność dziecka
czy to twego kaprysu
czy też ciemności plwocina
zdolna sie szmacić bez umiaru
dla wątpliwych laurów
niby człowiek
któremu trzęsa sie ręce
gdy ma wziąć na ręce
dopiero co narodzone dziecię
gotów je bronić
choćby za cene własnego życia
nie wstydząc się łez przed nikim
z jednej strony
a gotowością "zabijania"
bez skrupułów...nie "swoich"
z nieskrywaną radością
z drugiej strony
gdzie sa granice
....co jest motorem tej logiki?
więc po to sie rodzimy
by robić pod siebie.....trawiąc życie?
czy może to tylko
mentalność wiecznego dziecka
któremu wszystko wolno?
dla którego wszystko jest cacy
choćby przyszło zabić
w ten czy inny sposób?
lubię to