Ostatnio bylem na nocnej wycieczce tak do 1 w nocy polowilem zakotwiczony na 175 metrach .wychaczylem brosme taka ponad 4 kilo i druga znacznie wieksza prawie bo

na 30 metrach odpiela sie z agrafki pewnie jak to wnocy nie zapielem jej .po chwili wyplynelo cielsko na powierzchnie spuchnieta jak balon ze 170 metrow wytargana ze 20 metrow od lodzi dokladnie widzialem mialem latarke .zanim kotwice zwinolem i zapuscilem silnik znikla zebrala sie albo ja lodzia rozjechalem kolega byl nie do obudzenia tak sie w lodzi rozespal a samemu w nocy to nie jest latwo szkoda ryby

a i jeszcze rano lanego czerniaka wychaczylem 7,5 kilo jest na zdjeciu .dzis juz dam se siana nie wyplywam na noc wycieczke mialem litwini tez lowic lubia takie od 3-4 kilo braly czeniaki chlopaki natargali ze do nocy beda filetowac!