Spiesz się, zostało tylko:

5
DNI

Ostatnia szansa na rozliczenie podatku w maju!

Odzyskaj podatek

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Wojna na obietnice: odebranie obywatelstwa, praca za darmo, zakaz obrzezania [WYBORY 2017] Polityka
Monika Pianowska/ Maja Zych 06 września 2017
11:08

Wojna na obietnice: odebranie obywatelstwa, praca za darmo, zakaz obrzezania [WYBORY 2017]

Skomentuj
Politycy w kampanii wyborczej zaskakują wyborców pomysłami. wikimedia.org - Høyre - Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic
11 września w Norwegii rozpoczynają się wybory parlamentarne, w związku z czym liderzy partii politycznych przez ostatnie miesiące nie próżnowali i prześcigali się w coraz to bardziej wyszukanych pomysłach i deklaracjach. Niektórzy reprezentanci partii politycznych zabierali głos szczególnie często, wzbudzając swoimi poglądami i propozycjami niemałe kontrowersje, również wśród Polonii.
Wydalanie oszustów z kraju, kary dla rodziców zakładających dzieciom hidżaby, legalizacja narkotyków – to tylko niektóre z haseł, którymi kandydaci do Stortingu próbowali do siebie przekonać swoich potencjalnych wyborców. Obietnice z pokryciem czy zwykły populizm? Przedstawiamy pomysły polityków, które wywołały największe zamieszanie w norweskich mediach przed wyborami.
Reklama

Obcokrajowcy w Norwegii. Dać obywatelstwo, czy postawić „falochron”?

W kwestii imigrantów i uchodźców szczególnie dużo do powiedzenia ma Partia Postępu (Fremskrittsparti), której nastawienie do nich jest dość sceptyczne. Politycy ugrupowania chętnie wypowiadają się o pomysłach, które według nich mają uchronić Norwegię od znacznego napływu obcokrajowców i wypierania norweskiej kultury.

Najwięcej kontrowersji wzbudzają wypowiedzi obecnej Minister ds. Imigracji i Integracji Sylvi Listhaug. Często powołuje się ona na sytuację Szwecji, np. na niebezpiecznie strefy zamieszkałe przez uchodźców (tzw.no-go), do których obywatele i służby nie mają wstępu.

Minister Listhaug zaproponowała m.in., aby Norwegia odbierała pozwolenie na pobyt imigrantom, którzy posyłają swoje dzieci do szkół koranicznych za granicą. Chce także zakazać noszenia hidżabów w placówkach edukacyjnych dla dzieci na terenie całej Norwegii. Nowe zasady wiązałyby się z karami dla rodziców zmuszających swoje córki do zakładania muzułmańskich okryć do szkoły. Zdaniem Listhaug w ten sposób Norwegowie dadzą jasny sygnał, co jest akceptowalne w ich kraju.

O pomyśle czytaj >>> TUTAJ

Ucz się i pracuj…

Kolejnym pomysłem na ograniczenie przypływu uchodźców do Norwegii miałaby być nieodpłatna praca w obozach i praktyki dla azylantów. Ma to być sposób nie tylko na aktywowanie ich na rynku pracy, ale też na odstraszenie osób, które, zamiast schronienia, szukają zarobku. Uchodźcy, którzy przebywają w ośrodkach integracyjnych, mieliby wykonywać tam podstawowe prace domowe. Ponadto mieliby oni możliwość odbycia bezpłatnych praktyk w sektorze publicznym lub prywatnym.

Pomysłów nie brakuje też Minister Finansów Siv Jensen, która proponuje, by odbierać zasiłki imigrantom i uchodźcom, którzy w ciągu pięciu lat nie nauczą się języka norweskiego. Uważa, że to istotny aspekt integracji obcokrajowców z Norwegami.

Ma ona także zamiar ułatwić wydalenie z Norwegii obywateli EOG (Europejskiego Obszaru Gospodarczego), którzy dopuścili się przestępstw na rynku pracy. Ponadto zapowiedziała wzmożone kontrole, wyższe kary i sprawniejszy system postępowania prawnego w takich przypadkach.

O pomyśle czytaj >>> TUTAJ
Siv Jensen, przewodnicząca Partii Postępu
Siv Jensen, przewodnicząca Partii Postępu flickr.com

Spór o paszporty

Ważnym punktem programów wyborczych Prawicy (Høyre) i Socjalistycznej Partii Lewicy (Sosialistisk Venstreparti) jest wprowadzenie podwójnego obywatelstwa. Byłaby to korzystna zmiana także dla Polaków, którzy obecnie muszą zrzec się polskiego obywatelstwa, aby otrzymać norweskie. Przeciwnikiem takiego rozwiązania jest Partia Centrum (Senterpartiet).

Partia Zielonych (Miljøpartiet De Grønne) popiera natomiast silne angażowanie się w rozwiązanie kryzysu imigracyjnego w Europie. Są oni zarówno za zwiększeniem kwot pieniężnych poświęcanych na pomoc uchodźcom, jak i za przyjmowaniem większej liczby osób do Norwegii.

Niektóre postulaty wyborcze dotyczyły także bezpośrednio Polaków. Przewodniczący norweskiej Partii Pracy (Ap), Jonas Gahr Støre, zapowiedział, że jeśli jego partia dojdzie do władzy po jesiennych wyborach, Norwegia będzie bardziej wybiórcza w finansowaniu innych europejskich krajów – w szczególności Polski – a wręcz może je wstrzymać.

Chciał tym samym dać wyraz niezadowoleniu z bieżących wydarzeń na polskiej arenie politycznej. Støre wyraził rozczarowanie, że działania Polski jako członka Wspólnoty Europejskiej są niezgodne z fundamentalnymi zasadami funkcjonowania kraju z zadeklarowanym ustrojem demokratycznym.

Więcej o wypowiedzi Jonasa Støre czytaj >>> TUTAJ
Jonas Store, przewodniczący Partii Pracy
Jonas Store, przewodniczący Partii Pracy flickr.com

Liberalna polityka alkoholowa

Norwegowie od lat muszą godzić się z restrykcjami dotyczącymi spożywania alkoholu i jego zakupu. Kilka partii politycznych próbuje wyjść naprzeciw osobom, które wreszcie chciałyby mieć dostęp do mocniejszych napojów w zwykłym spożywczaku i bez stresu delektować się piwem w plenerze.

Takie zmiany w ustawie alkoholowej zaproponowali m.in. przedstawiciele partii konserwatywnej Høyre. Chcą znieść zakaz spożywania „lżejszego alkoholu” w parkach, a na półki sklepowe wprowadzić piwo o zawartości do 5,5 proc. alkoholu. Dotychczas można je nabyć jedynie w punktach Vinmonopolet.

Niedziela – czas zakupów i promili?

Zdaniem Lewicy (Venstre) to lokalne władze, a nie Storting powinny podejmować decyzje, czy mieszkańcy mogą robić zakupy w niedzielę. Gminy mają więc same ustalać, kiedy sklepy powinny być otwarte. Venstre chce także pozwolić, by gminy samodzielnie, bez rządowych ograniczeń, decydowały o tym, w jakich godzinach można sprzedawać i serwować alkohol. Za zapewnieniem większej swobody gminom w tej kwestii jest także Partia Konserwatywna.

Zdania co do sklepów otwartych w niedzielę nie zmieniła Chrześcijańska Partia Ludowa (Kristelig Folkeparti). Ostatni dzień tygodnia ma być czasem na odpoczynek, spotkania z rodziną i przyjaciółmi, a nie zakupy. Przedstawiciele Partii Chrześcijańskiej upierają się, że niedzielna dostępność wszystkich sklepów zaburzyłaby rytm tygodnia i pewną harmonię, którą utrzymuje niedziela ze statusem dnia wolnego (od wszystkiego). Dość wymowny jest wciąż aktualny spot z udziałem przewodniczącego KrF, Knuta Arilda Hareide.
Eivind Trædal z Partii Zielonych zaproponował natomiast jeszcze inne rozwiązanie, mianowicie otwarcie na stacjach kolejowych wolnocłowych sklepów. Jak tłumaczył, ma na uwadze dobro środowiska, a sklepy bez cła na peronach, przez które wiodą trasy międzynarodowe, mogłyby zachęcić podróżnych do korzystania z pociągów zamiast samolotów. – Jeśli ktoś już ma podróżować z tanim alkoholem i tytoniem, niech to przynajmniej będzie ekologiczna podróż – powiedział.

Holenderskie aspiracje

Co z innymi używkami? Nowe badania TNS Gallup pokazują, że co czwarty Norweg jest za legalizacją sprzedaży marihuany. Takim tokiem rozumowania idzie również przedstawiciel partii Venstre, Ola Elvestuen. Wyniki sondy przytoczył na łamach Dagbladet i zapowiedział, że chciałby stworzyć otwartą debatę o narkotykach z udziałem ekspertów, w której wyjaśniliby zasady potencjalnej sprzedaży „trawki” w Norwegii.

Jego zdaniem politycy boją się łagodzić restrykcje związane z legalnością narkotyków, ponieważ tym samym wysłaliby sygnał, że używki są w porządku. Sam nie ma zamiaru głosić takiej opinii, lecz zachęcić do otwarcia w dyskusji o marihuanie, ponieważ norweska polityka narkotykowa kuleje. – Obecne zakazy stworzyły więcej problemów, niż ich rozwiązały – powiedział.
flickr.com

Prawa kobiet w ciąży

Prawo do aborcji przysługuje wszystkim kobietom w Norwegii do 12 tygodnia ciąży. Jeśli chcą dokonać aborcji po upływie tego czasu, ich wniosek musi rozpatrzeć komisja. Socjalistyczna Partia Lewicy chce, aby kobiety mogły same decydować o usunięciu ciąży aż do 16 tygodnia. W opozycji do tego pomysłu stoi m.in. Kristelig Folkeparti.

Minister ds. Imigracji Sylvi Listhaug była jedną z osób, które przestrzegały przed wyrażeniem zgody na korzystanie z usług surogatek. Jej zdaniem wypożyczanie kobiecego łona przyczyniłoby się do handlu dziećmi wśród bogatych ludzi. Nie w tak mocnych słowach, ale jednak pomysłowi legalnego wprowadzenia działalności surogatek sprzeciwiła się również partia Høyre.

Ochrona najmłodszych

Minister Sprawiedliwości Per-Willy Amundsen z Partii Postępu oznajmił z kolei, że chce przeciwdziałać przemocy seksualnej wobec dzieci. Uważa, że skazani pedofile powinni być poddawani chemicznej kastracji. Amundsen chce w ten sposób ochronić najmłodszych przed osobami, które były wcześniej skazane za przestępstwa seksualne.

Partia Postępu próbuje walczyć także z rytualnym obrzezaniem dzieci, tradycją wciąż popularną wśród żydów i muzułmanów. Przedstawiciele FrP nie uważają swoich dążeń do zakazania tego procesu za godzenie w inne wyznania, mają bowiem na uwadze dobro dzieci. Uważają wycinanie fragmentów genitaliów za zbędne. Silje Hjemdal zaproponowała w sierpniu, by niebawem wprowadzić do szkół obowiązkowe badania dziewczynek, którego celem byłoby sprawdzenie, czy dane dziecko przeszło rytuał obrzezania.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas