Karta podatkowa w Norwegii na 2023

Zamów
Reklama

Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu
4 Posty
Katarzyna Lewandowska
(kasiaczarna1969)
Wiking
Optymus_anihilacja napisał:
kasiaczarna1969 napisał:
ja jestem w Norwegii od 6 lat, ale jem praktycznie tylko wedliny ( dodm ze swojskie ) z PL , co oprawda jestem w kraju 1-2 razy do roku, ale tak samo mam z przybieraniem na wadze.

Pewnie tych wędlin nie jesz samych tylko z chlebem i margaryną. Przepijesz po polsku hyrbatum z cukrem no i masz odpowiedź.
I tu sie bardzo mylisz, wdlinę jak jem , to jem zadko, margaryny nie uzywam wcale i herbaty nie slodze, pije czerwona.

Tematem było , dlaczego przybieramy na wadze bedac w NO, a nie na temat diet odchudzjacych.
Piszę wiec, że jem tak samo jak w PL a i tak ,nie bardzo, ale przytyłam.
Myslalam ,że ktos znalazl , lub przypuszcza jaka jest zależność miedzy miejscem zmieszkania, a tyciem, bo na temat diet to moge sobie przeczytac gdzie indziej.
Temat był, Czy Wy też tyjecie w Norwegii?
A jak narazie to czytm tylko jaka dieta jest lepsza i zeby tyle nie żrec . Cos troche nie na temat
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-1  
Odpowiedz   Cytuj
1 Post
Katarzyna Siczek
(cathy.s)
Wiking
Wszystko zalezy od tego ile jemy i jak jemy: czy jemy wolno, przezuwajac kes za kesem, czy lykamy jak kaczki. Czy zna ktos program pt. " Jestes tym co jesz". Poza tym, nie oszukujmy sie, z wiekeim metabolizm sie rowniez spowalnia. Datego tez drogie panie narzekajace: wiecej ruchu, ruszyc te cztery zgrabne literki i przestac wypisywac glupoty
A tak nawiasem piszac - niestety obserwuje, ze w Norwegii chudne a nie przybywam na wadze.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-2  
Odpowiedz   Cytuj
5 Postów
M. C.
(Carbonbased Lifeform)
Wiking
Jakie spekulacje?Trawienie zaczyna się już w ustach-cukry.A co do porcji-jedząc małe porcje co dwie-trzy godziny,organizm spala wszystko na bierząco,jedząc wielkie porcje szybko i rzadko dajemy sygnał organizmowi,że trzeba się zabezpieczyć i odłożyć tłuszczyk,bo nie wiadomo kiedy będziemy jeść następnym razem.Genetyka,wiedza z podstawówki.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-2  
Odpowiedz   Cytuj
17146 Postów

(jasta102)
Maniak
kasiaczarna1969 napisał:
Optymus_anihilacja napisał:
kasiaczarna1969 napisał:
ja jestem w Norwegii od 6 lat, ale jem praktycznie tylko wedliny ( dodm ze swojskie ) z PL , co oprawda jestem w kraju 1-2 razy do roku, ale tak samo mam z przybieraniem na wadze.

Pewnie tych wędlin nie jesz samych tylko z chlebem i margaryną. Przepijesz po polsku hyrbatum z cukrem no i masz odpowiedź.
I tu sie bardzo mylisz, wdlinę jak jem , to jem zadko, margaryny nie uzywam wcale i herbaty nie slodze, pije czerwona.

Tematem było , dlaczego przybieramy na wadze bedac w NO, a nie na temat diet odchudzjacych.
Piszę wiec, że jem tak samo jak w PL a i tak ,nie bardzo, ale przytyłam.
Myslalam ,że ktos znalazl , lub przypuszcza jaka jest zależność miedzy miejscem zmieszkania, a tyciem, bo na temat diet to moge sobie przeczytac gdzie indziej.
Temat był, Czy Wy też tyjecie w Norwegii?
A jak narazie to czytm tylko jaka dieta jest lepsza i zeby tyle nie żrec . Cos troche nie na temat

ooo to i na wzrok padło
a co to jasta dokładnie i precyzyjnie nie napisał wcześniej, dlaczego wodziana, parszywa i podrabiana żywność w Polszy nie ma prawa utuczyć?
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-2  
Odpowiedz   Cytuj
6 Postów
Zaneta Krezelok
(Lentilla)
Wiking
Ja przeprowadzam badania na polskich imigrantach i z tego co zauwazylam, to ten kto potrzebowal, to schudl a ten kto potrzebowal przytyc to przytyl. Bylo pare przypadkow, gdzie chlopaki przytyli bo trzeba bylo sobie wreszcie samemu zaczac gotowac, wiec weszla w ruch pizza, konserwy, pasztety, parowki i inne smieci.
Jednak co zauwazylam rowniez po ankietowanych i po sobie. Oczywiscie jakosc jedzenia sie zmienila. Ale to czy chudniemy czy tyjemy w duzej mierze zalezy od trybu naszego zycia i jaki mamy metabolizm. Z badan wynika ze w Polsce nie ma na nic czasu i jestesmy bardziej zestresowani. Stres przyspiesza metabolizm. Kazdy ma pewnie doswiadczenie, ze przed waznym, stresowym wydarzeniem drzwi od toalety sie czesto otwieraja i zamykaja. Co za tym idzie, gdy stres towarzyszy nam codziennie,nto metabolizm pracuje na wysokich obrotach.
A jak zyjemy w Norwegii?
Sielankowo, w wielu przypadkach. Mamy czas na wszystko. Na ruch, na dobre jedzenie, nie przejmujemy sie niczym a problem, ze jest 15-sty dzien miesiaca a w kieszeni pusto, zniknal.
I nie przejmujmy sie wzrostem masy o pare kilogramow, bo cialo nie jest skonstruowany by zyc bez tkanki tluszczowej, ona tez jest potrzebna. Ja w Polsce tez chcialam podazac za moda bycia chudym jak patyk i o maly wlos bym nie oszalala z ilosci problemow jakie wtedy napotakalam. Brak miesiaczki, systematyczne zaparcia, hustawki nastrojow itd.
Tu zrozumialam, ze zdrowy tryb zycia swiadczy o jego jakosci. I jesli zjadlam dzisiaj zbilansowany posilek i spedzilam godzine na silowni a mimo wszytsko przytylam, to w takim razie tego cialo potrzebuje i tyle.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-1  
Odpowiedz   Cytuj
474 Posty
Marek Keram
(Optymus_anihilacja)
Wyjadacz
Lentilla napisał:
Ja przeprowadzam badania na polskich imigrantach i z tego co zauwazylam, to ten kto potrzebowal, to schudl a ten kto potrzebowal przytyc to przytyl. Bylo pare przypadkow, gdzie chlopaki przytyli bo trzeba bylo sobie wreszcie samemu zaczac gotowac, wiec weszla w ruch pizza, konserwy, pasztety, parowki i inne smieci.
Jednak co zauwazylam rowniez po ankietowanych i po sobie. Oczywiscie jakosc jedzenia sie zmienila. Ale to czy chudniemy czy tyjemy w duzej mierze zalezy od trybu naszego zycia i jaki mamy metabolizm. Z badan wynika ze w Polsce nie ma na nic czasu i jestesmy bardziej zestresowani. Stres przyspiesza metabolizm. Kazdy ma pewnie doswiadczenie, ze przed waznym, stresowym wydarzeniem drzwi od toalety sie czesto otwieraja i zamykaja. Co za tym idzie, gdy stres towarzyszy nam codziennie,nto metabolizm pracuje na wysokich obrotach.
A jak zyjemy w Norwegii?
Sielankowo, w wielu przypadkach. Mamy czas na wszystko. Na ruch, na dobre jedzenie, nie przejmujemy sie niczym a problem, ze jest 15-sty dzien miesiaca a w kieszeni pusto, zniknal.
I nie przejmujmy sie wzrostem masy o pare kilogramow, bo cialo nie jest skonstruowany by zyc bez tkanki tluszczowej, ona tez jest potrzebna. Ja w Polsce tez chcialam podazac za moda bycia chudym jak patyk i o maly wlos bym nie oszalala z ilosci problemow jakie wtedy napotakalam. Brak miesiaczki, systematyczne zaparcia, hustawki nastrojow itd.
Tu zrozumialam, ze zdrowy tryb zycia swiadczy o jego jakosci. I jesli zjadlam dzisiaj zbilansowany posilek i spedzilam godzine na silowni a mimo wszytsko przytylam, to w takim razie tego cialo potrzebuje i tyle.


To zdumiewajace Przeprowadzilas badania...A wedlug jakiej metodologii? tak tak, widze, ze to ankieta. Moze warto zapoznac sie z pracami Iana Hackinga?Zapewne jako kolejna polska "socjolozka" wolisz pozosyac przy doktrunach z lat 80,- Najepsze jest wniosek na poczatku dyskusji: to ten kto potrzebowal, to schudl a ten kto potrzebowal przytyc to przytyl

Moze warto to opublikowac w Science albo Nature? Toz granty i nagrody posypia sie jak nic.
Takie tuzy medycyny glowia sie nad problemem otylosci, a tu polka ma rozwiazanie.

Wniskujac po dalszej czesci postu, problemy egzystencjalne i brak miesiaczki przeslaniaja ci klarownosc osadu.
Moze poprzestan na tym sprzataniu i wybij sobie z glowy badania naukowe.

Powodzenia
Zgłoś wpis
Oceń wpis:1  
Odpowiedz   Cytuj
474 Posty
Marek Keram
(Optymus_anihilacja)
Wyjadacz
Carbonbased Lifeform napisał:
Jakie spekulacje?Trawienie zaczyna się już w ustach-cukry.A co do porcji-jedząc małe porcje co dwie-trzy godziny,organizm spala wszystko na bierząco,jedząc wielkie porcje szybko i rzadko dajemy sygnał organizmowi,że trzeba się zabezpieczyć i odłożyć tłuszczyk,bo nie wiadomo kiedy będziemy jeść następnym razem.Genetyka,wiedza z podstawówki.

Ja pierdole, co za belkot! Jezeli spozyjesz np. twarog to tez proces jego trawienia zacznie sie w ustach?
W ustach nie zaczyna sie, zadne trawienie. Trawienie to proces enzymatyczny i nie nastepuje w ustach. Tobie chodzi raczej o dwucukry, ktore rozpuszczaja sie w jamie ustnej i sa tam WCHLANIANE" To robi roznice. Glukoza i fruktoza sa wchlaniane przez nablonek jelitowy, a nadmiar przerabiany dzieki insulinie jest magazynowany w watrobie i miesniach.

Co ma fizjologia czlowieka do genetyki w kontekscie trawienia pokarmow? Moze rozped i w sciane?
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-2  
Odpowiedz   Cytuj
4 Posty
Katarzyna Lewandowska
(kasiaczarna1969)
Wiking
Same przepychanki słowne , jak widzę. Jeden drugiemu aby czymś dopiec . A z tym sie zgodzę jedynie , ze faktycznie tu nie mam stresu , bieganiny i żadnej nerwówki . Może coś w tym jest . Właściwie pierwszy raz próbowałam wdać sie w jakakolwiek dyskusje na tym forum i po raz ostatni.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-3  
Odpowiedz   Cytuj
474 Posty
Marek Keram
(Optymus_anihilacja)
Wyjadacz
kasiaczarna1969 napisał:
Optymus_anihilacja napisał:
kasiaczarna1969 napisał:
ja jestem w Norwegii od 6 lat, ale jem praktycznie tylko wedliny ( dodm ze swojskie ) z PL , co oprawda jestem w kraju 1-2 razy do roku, ale tak samo mam z przybieraniem na wadze.

Pewnie tych wędlin nie jesz samych tylko z chlebem i margaryną. Przepijesz po polsku hyrbatum z cukrem no i masz odpowiedź.
I tu sie bardzo mylisz, wdlinę jak jem , to jem zadko, margaryny nie uzywam wcale i herbaty nie slodze, pije czerwona.

Tematem było , dlaczego przybieramy na wadze bedac w NO, a nie na temat diet odchudzjacych.
Piszę wiec, że jem tak samo jak w PL a i tak ,nie bardzo, ale przytyłam.
Myslalam ,że ktos znalazl , lub przypuszcza jaka jest zależność miedzy miejscem zmieszkania, a tyciem, bo na temat diet to moge sobie przeczytac gdzie indziej.
Temat był, Czy Wy też tyjecie w Norwegii?
A jak narazie to czytm tylko jaka dieta jest lepsza i zeby tyle nie żrec . Cos troche nie na temat


Zaleznosc jest dosc prosta i nie ma ona nic wspolnego z kraje, pora roku czy Tuskiem.
W skrocie chodzi o deficyt kaloryczny. Musisz obliczyc swoj bilans energetyczny, wziac pod uwage, co jesz , kobieta czy mezczyzna, aktywnosc fizyczna, waga. Jezeli w dluzszym okresie bedziesz utrzymywac ujemny bilans energetyczny to bedziesz chudla. Jezeli natomiast proces ten bedzie krotkotrwaly to schudniesz, powrocisz do wagi a czesto jeszcze kilka kg wpadnie extra do dupy.
Poszukiwanie cudownych recept, zwiazkow pomiedzy szybkim jedzeniem, pobytem w norwegii, stresem itd bedzie bezcelowe, jezeli wciaz bedziesz wpierdalac na dodatnim bilansie.

Niezaleznie od szerokosci geograficznej regula jest taka sama! Dobre, nieprzetworzone jedzenie, duzo ruchu, eliminacja cukru, jebanych aspartamow, sukralozy i innych slodzikow.

dobrametoda.com/ARTYKULY/artykuly-zycie%20po%20aspartamie.htm

Obsrane herbatki, i inne smieszne odzywki to tak naprawde jedynie wyciaganie kasy od desperatow. No mozna tez sprobowac z tasiemcem..To wasze zycie.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:5  
Odpowiedz   Cytuj
474 Posty
Marek Keram
(Optymus_anihilacja)
Wyjadacz
kasiaczarna1969 napisał:
Same przepychanki słowne , jak widzę. Jeden drugiemu aby czymś dopiec . A z tym sie zgodzę jedynie , ze faktycznie tu nie mam stresu , bieganiny i żadnej nerwówki . Może coś w tym jest . Właściwie pierwszy raz próbowałam wdać sie w jakakolwiek dyskusje na tym forum i po raz ostatni.

A jak wedlug ciebie ma wygladac dyskusja? Przeciez to nic innego jak scieranie sie pogladow by w rezultacie dojsc do jakiegos konsensusu.
Nawet jezeli go zabraknie mozna sie dowiedziec o nowych trendach, hipotezach itp.
Jezeli komus to nie pasuje, to zawsze moze wyp....lac.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-3  
Odpowiedz   Cytuj


Facebook Messenger YouTube Instagram