Ja przed wyjazdem do Norwegi sporo słuchałam płyt i nic nie byłam w stanie ogarnąć.
Jak dotarłam do Królestwa Norwegii poszłam na kurs 36 godz. to uzmysłowiło mi co z czego wynika i dlaczego tak powinno byc.
teraz zakuwam sama, czasami mam serdecznie dosyć, złość, depresja, chęć powrotu do Polsi, znowu rycie itp..
Po 6 m-cach jestem w stanie powiedzieć o co mi chodzi i czego potrzebuje, jednak nie potrafie zrozumiec co norwegowie do mnie mówią.
Mam nadzieje, że jak znajde prace i będe miała kontakt z żywym językiem to rycie codzienne napewno przyniesie wymierne efekty.