Dzień dobry,
Och, jak dzisiaj brzydko.....pada,pada...i pada...biały śnieg zamienił się w szarą ciapletkę...a mój uśmiech ma dzisiaj taki kształt
Okna
W ciemnych pokojach, w których moje dni mozolne przeżywam
Ciągle chodzę od ściany do ściany, próbując znaleźć okna
To będzie pociecha,kiedy choć jedno okno wreszcie się otworzy
Lecz żadnych okien nie ma albo ich nie umiem znaleźć.
I może lepiej, że ich nie znajduję
Może światło okaże się nową tyranią
Któż to wie, jakie rzeczy nieznane odsłoni...
Konstandinos Kawafis
Otwieram już... drzwi...okna... oczy....
Pozdrawiam.....
Znowu zapomniałam pocieszyć Pajacyka....już...już...
www.pajacyk.pl
Och, jak dzisiaj brzydko.....pada,pada...i pada...biały śnieg zamienił się w szarą ciapletkę...a mój uśmiech ma dzisiaj taki kształt
Okna
W ciemnych pokojach, w których moje dni mozolne przeżywam
Ciągle chodzę od ściany do ściany, próbując znaleźć okna
To będzie pociecha,kiedy choć jedno okno wreszcie się otworzy
Lecz żadnych okien nie ma albo ich nie umiem znaleźć.
I może lepiej, że ich nie znajduję
Może światło okaże się nową tyranią
Któż to wie, jakie rzeczy nieznane odsłoni...
Konstandinos Kawafis
Otwieram już... drzwi...okna... oczy....
Pozdrawiam.....
Znowu zapomniałam pocieszyć Pajacyka....już...już...
www.pajacyk.pl




