Aktualności
|
Redakcja
|
15 marca 2026 12:37
Wraca problem norweskiego łososia. Hodowcy chcieli oszukać państwo?
Statystyki śmiertelności w norweskiej hodowli łososia mogą nie pokazywać pełnej skali strat. Według organizacji Dyrevernalliansen (Sojusz na rzecz Ochrony Zwierząt) część ryb, które giną w trakcie produkcji, trafia do innej kategorii niż "śnięte", co zmienia obraz sytuacji.
Jednym z głównych problemów hodowli jest pasożyt zwany wszy łososiową.
Fot. Rudolf Svensen/Dyrevernalliansen
Podsumowanie artykułu
Raport o zdrowiu ryb za 2025 roku, przygotowany przez Instytut Weterynaryjny, wskazuje na spadek śmiertelności w norweskiej akwakulturze łososia. Organizacja Dyrevernalliansen twierdzi jednak, że dane mogą być interpretowane w sposób wprowadzający w błąd. Problem dotyczy sposobu klasyfikowania strat w hodowli. Część ryb nie jest ujmowana w statystykach śmiertelności.
Rosnąca kategoria
Raport opiera się na danych dotyczących ryb zarejestrowanych jako martwe. Nie obejmuje jednak wszystkich strat ryb w trakcie produkcji. W ostatnich latach rośnie udział strat wpisywanych do kategorii "inne". Oznacza to, że coraz większa część strat nie trafia do statystyk śmiertelności. W efekcie wskaźnik śmiertelności może spadać mimo braku realnej poprawy.
Zdaniem Dyrevernalliansen zmiany w sposobie raportowania mogą wpływać na interpretację danych. Jeśli więcej ryb jest klasyfikowanych jako "inne", liczba odnotowanych zgonów maleje. Całkowita liczba utraconych ryb może jednak pozostać taka sama lub wzrosnąć. Wówczas statystyki sugerują poprawę dobrostanu, choć faktyczna sytuacja się nie zmienia. Organizacja podkreśla, że kluczowa jest łączna liczba ryb utraconych przed ubojem.
W ostatnich latach rośnie zainteresowanie dobrostanem ryb hodowlanych.Fot. Wikimedia Commons/CC BY-SA 4.0/Brataffe
Znaczenie dla decyzji politycznych
Dyrevernalliansen ostrzega przed powielaniem informacji o spadającej śmiertelności bez wskazania pełnych danych dotyczących strat. Taki obraz sytuacji może wpływać na debatę publiczną. Może także osłabiać precyzję analiz dotyczących dobrostanu ryb w akwakulturze. Organizacja wskazuje, że statystyki mają coraz większe znaczenie w procesie legislacyjnym. Dotyczy to m.in. propozycji wprowadzenia opłaty od strat w hodowli.
Trwają również prace nad zmianami w regulacjach dotyczących akwakultury. W wielu propozycjach punktem odniesienia są właśnie dane o śmiertelności i stratach. Jeśli część z nich nie jest uwzględniana w głównych statystykach, może to wpływać na ocenę skali problemu. Zdaniem organizacji pełniejszy obraz sytuacji jest niezbędny przy tworzeniu przepisów dotyczących dobrostanu ryb.
Dyrevernalliansen apeluje o bardziej precyzyjne przedstawianie danych dotyczących strat w hodowli łososia. Organizacja wskazuje, że zarówno instytucje badawcze, jak i władze publiczne powinny analizować całkowitą liczbę ryb utraconych w produkcji. Tylko takie podejście pozwoli dokładniej określić skalę wyzwań w norweskiej akwakulturze. W praktyce oznaczałoby to zmianę sposobu prezentowania danych, które dziś stanowią jeden z głównych punktów odniesienia w dyskusji o przyszłości branży.
Takie są efekty zadłużania państwa w rekordowym tempie, bankrutującego NFZ, zamykania porodówek, bezprawnego uruchamiania unijnej pożyczki SAFE, klękania przed Brukselą, Niemcami i Ukrainą, sprowadzania imigrantów na potęgę, pozorowanego sprzeciwu wobec umowy z Mercosur, zgody na Zielony Ład
Wiralowy filmik opublikowała prawicowa komentatorka Helene Tveiten
@HeleneTveit1
która od niedawna mieszka we Wrocławiu i w swoich mediach społecznościowych reklamuje Polskę jako najlepsze miejsce do życia.
KORUPCJA? NA UKRAININIE ?? NO JAK..
Zatem w pasiaki pójdą Kosiniak Kamysz i Domański, a Tusk się wyłga.
Cwany dyktatorek.
„Jaki sens ma kontynuowanie wojny, skoro nie ma w niej wyraźnego zwycięstwa?” – powiedział De Wever. Jego zdaniem utrzymywanie obecnej linii politycznej nie daje Europie realnego wpływu na przyszły kształt porozumienia kończącego konflikt zbrojny.