Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu
MultiNOR

Nowy formularz

Zleć rozliczenie podatku
prościej niż kiedykolwiek

Rozlicz podatek
Autopromocja

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

Aktualności
|
Redakcja
|

01 października 2025 12:39

Barnevernet pod lupą. Nowy raport w Norwegii nie pozostawia złudzeń

Zespół ekspertów powołany przez rząd po ubiegłorocznych ustaleniach medialnych przedstawił ostrą krytykę organizacji norweskiego systemu ochrony dzieci. Wskazał na niewystarczającą kontrolę po stronie Ministerstwa ds. Dzieci i Rodziny (Barne- og familiedepartementet) oraz Urzędu ds. Dzieci, Młodzieży i Rodziny (Barne-, ungdoms- og familiedirektoratet). Niespójności wynikają także z odrębnego systemu funkcjonującego w Oslo.
Komentarze (33)
Kopiuj link
Barnevernet pod lupą. Nowy raport w Norwegii nie pozostawia złudzeń
W norweskim systemie opieki nad dziećmi planowane są kolejne zmiany. Fot. Fotolia (zdjęcie poglądowe)
Przewodniczący zespołu, Erik Stene z Państwowego Inspektoratu Zdrowia (Statens helsetilsyn), stwierdził, że ministerstwo i urząd nie mają dostatecznej kontroli nad jakością wykonywanych zadań, dostępnością miejsc dla dzieci i kosztami. Skutkuje to m.in. niewykorzystanymi miejscami w jednych placówkach, a pełnym wypełnieniem w innych oraz koniecznością przenosin dzieci z powodu braku pełnej wiedzy o pojemności systemu.

Stene wskazał, że szczególnym problemem jest wyjątek Oslo, gdzie miasto jako jedyna gmina prowadzi własne instytucje, podczas gdy w reszcie kraju odpowiada za nie państwo, co utrudnia elastyczne korzystanie z usług instytucji opieki nad dziećmi w skali kraju. Zespół zidentyfikował dwie główne słabości: rozproszenie odpowiedzialności na zbyt wiele jednostek oraz zbyt słabe oddziaływanie Urzędu ds. Dzieci, Młodzieży i Rodziny (Bufdir) wobec prywatnych instytucji i systemu Oslo. Według zespołu niemal 60 proc. miejsc instytucjonalnych jest dziś w rękach prywatnych.
Norweski system opieki nad dziećmi jest jednym z najbardziej krytykowanych obszarów państwa. Niezadowolenie często pokazują obcokrajowcy mieszkający nad fiordami.

Norweski system opieki nad dziećmi jest jednym z najbardziej krytykowanych obszarów państwa. Niezadowolenie często pokazują obcokrajowcy mieszkający nad fiordami./zdjęcie poglądowe, fot. GGAADD, CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons

Oslo jako wyjątek?

Stene ocenił, że równoległe światy instytucjonalne – miejski w Oslo i państwowy w reszcie kraju – generują zbędne dublowanie, nieefektywne wykorzystanie zasobów i ograniczają możliwość całościowego sterowania ofertą zespołów opieki nad dziećmi. W raporcie zalecane jest zakończenie specjalnej ścieżki w Oslo i przekazanie prowadzenia instytucji państwu, jak w pozostałych regionach. Utrzymywanie odrębności może skutkować brakiem miejsca dla dzieci wtedy, gdy jest potrzebne.

Zespół zwrócił uwagę na znaczne różnice kosztowe: dzielnice Oslo płacą do 85 proc. kosztu miejsca, podczas gdy gminy w systemie Państwowej Agencji ds. Dzieci, Młodzieży i Rodzin (Barne-, ungdoms- og familieetaten, Bufetat) pokrywają ok. 30 proc., co – według zespołu – wpływało na mniejsze wykorzystanie miejsc instytucjonalnych w stolicy.

Rząd proponuje zmiany

Minister ds. dzieci i rodziny Lene Vågslid (Ap) oświadczyła, że diagnoza zespołu pokrywa się z rządową analizą z ubiegłego roku i podała, że jej priorytetem od objęcia urzędu jest kontrola kosztów, lepszy przegląd liczby miejsc i ograniczanie naruszeń obowiązku wsparcia. Minister zapowiedziała kontynuację prób nowych modeli organizacyjnych i wskazała, że system ma dostosowywać się do potrzeb dzieci, a nie odwrotnie.

Zespół pod przewodnictwem Erika Stene wskazał na potrzebę jednoczesnego wdrożenia wielu działań, w tym centralizacji zamówień, wzmocnienia nadzoru i redefinicji ról instytucjonalnych. Wszystko to ma poprawić sytuację instytucji opieki nad dziećmi w Norwegii.
Zasiłek rodzinny w Norwegii?
MultiNOR załatwi wszystko - od wniosku po wypłatę
Sprawdź
reklama
reklama
Jak oceniasz ten artykuł?
1
8
1
7
3
Reklama
Komentarze (33)
Dodaj komentarz
Anonimowy
01/10 17:49
Ta instytucja powinna zostać zlikwidowana a jej cała Aloha podana do trybunału w Hadze za łamanie praw człowieka praw dziecka i praw rodzicielskich i samostanowienia rodziny o sobie i wychowywaniu dzieci zgodnie z wolą rodziców
16
Odpowiedz
Częstochowa
02/10 12:54
Tak jak rodzice wychowywali Kamilka?
7
Odpowiedz
Anonimowy
03/10 05:36
Tak dzieci nie piecze się na piecu
1
Odpowiedz
Anonimowy
03/10 20:42
To prawda. Ta faszystowska instytucja powinna być zlikwidowana lub przebudowana w coś co jest zgodne z tym co wymieniłeś w komentarzu!
1
Odpowiedz
SzymonKnap1
03/10 20:47
To prawda. Ta faszystowska instytucja powinna być zlikwidowana lub przebudowana w coś co jest zgodne z tym co wymieniłeś w komentarzu! Od dawna dzieci w Norwegii należą do państwa a rodzice mają obowiązek wychowywać dzieci we właściwy i zgodny z doktryną sposób a BV pilnuje aby indoktrynacja dzieci przebiegała we właściwy sposób, bo przecież dzieci w dorosłym życiu mają być posłuszne władzy! Hitlerowcy robili to samo!
0
Odpowiedz
Anonimowy
01/10 19:09
Kontrola tego co można tu napisać sprawia że Stalin się uśmiecha.
3
Odpowiedz
Anonimowy
01/10 21:23
handlarze dziećmi szczególnie urody słowiańskiej blond włosy i błękitne oczy i najlepiej sprzedać parze gejów gdzie tata i mama sika na stojąco dlaczego nie zabierają dzieci ciapatym dlatego ze ich się boją wystarczy sprawdzić stan konta tej wywloki co zadzi ta instytucja w Oslo i wszyscy co tam pracują to są ludzie bez jakich kolwiek uczuc6 zresztą w Norwegii niema określenia Mama Tata jest tylko nazwa opiekun bo dziecko do uzyskania pelnoletnosci jest własnością państwa raptem za 1000kr miesięcznie a najgorsze z tego wszystkiego jest to ze najbardziej cierpią cudzoziemcy którzy przyjechali budować ten kraj a ta instytucja wykorzystuje sytuację i zabiera im dzieci chory system i chory kraj pod tym względem ale może jest światełko w tunelu bo to co się dzieje w Oslo to jest szok
11
Odpowiedz
Ehh
03/10 14:19
To po co tam pojechałeś, skoro ci sie nie podoba. Nie sądzę ze się uwzięli na jakąś grupkę cudzoziemców, czytaj Polaków, bo im się o jasnej karnacji dzieci podobają. Mam znajomych, też Polaków, którzy tam mieszkają z małymi dziećmi i nikt ich nie dręczy. A w Polsce dzieci przez niektórych rodziców, z którą zyja pod jedynym dachem często są źle traktowane lub odbierne im jest życie. Ratują dzieci zeby ich taki los w Norwegi nie spotkał
8
Odpowiedz
Roksana
05/10 14:41
Jeśli ktoś jest patologią, to dzieci są mu odbierane. W Polsce powinno to dziać się szybciej niż dotychczas zanim zdąży dojść do tragedii lub dzieci jest już ciężko wyciągnąć ze schematów obserwowanych w domu. Nikomu się nie zabiera dzieci za darmo.
1
Odpowiedz
Zagloba
01/10 19:43
Zimny norweski chow dziala na całego , barnevernet sie świetnie wpisuje w model braku współczucia dla dzieci i ich rodzin
5
Odpowiedz
Taka prawda
03/10 14:28
Pytanie czy dla dzieci czy dla rodzin. Urodziłam i wychowuje dzieci w Skandynawii, nikt mnie i moich znajomych, mających tez małe dzieci, nie zaczepia. Instytucja interesują sie głównie rodzicami, którzy nadużywają różnych specyfików lub moja w nosie dzieci albo nieodpowiednio zachowują się wobec nich. W Polsce tacy
maja sie dobrze, bo w Polsce o dzieci państwo sie nie troszczy.
4
Odpowiedz
Anonimowy
01/10 19:06
Na tej stronie nie da się napisać komentarza normalnego tak samo jak w . Ale ta Norwgia to kraj gdzie państwo nazuca najgorszy typ wychowania dziecka bez żadnych granic.
3
Odpowiedz
Anonimowy
01/10 19:07
W kraju którego polska i połowa Niemiec była krajem satelitą. Nawet nazwę tego to blokują
2
Odpowiedz
Anonimowy
01/10 20:40
Ta instytucja jest oparta na tej samej zasadzie co Niemieckq władza w 39'
.... a ich pomysły ochrony dzieci to SS w polsce i innych podległych krajach wówczas krajach.
A Norkom co zależy na rodzinie uciekają do PL albo Czechy
8
Odpowiedz
Jaa
02/10 11:54
Co polaczki nie pozwalają wam dzieci bić?
23
Odpowiedz
Polak
02/10 22:06
Wypier....
3
Odpowiedz
BSM
02/10 11:16
Najwi ęcej to te rro rys tyczne ugrupo wanie uk radło z tego co czyta łem dzie ci Estońc zykom. Cho dzi o prob lem z gena mi i pokrewie ństwem zstę pnym. Ro dowici Norw egowie w puli gen ów mają du ży pro cent kuzy nostwa. Dlat ego kra dną dzieci. Ale sami ob cokr ajow cy są so bie win ni. Po co wcho dzą na zie mię złod zieji dzieci?
9
Odpowiedz
19 lat w no
02/10 17:42
Państwo (cenzura) i MN na ich usługach. Pełna inwigilac..ja!!! Ale tylko obcokrajowców którzy z umiarem korzystają z solarium. Jak jesteś wystarczająco opalony to BV się do ciebie nie zbliży, taka norweska sprawiedliwość
1
Odpowiedz
Janek
02/10 15:50
W Norwegii patologia jest zupełnie odwrotna niż w Polsce gdzie szkoła i specjaliści mogą sobie gadać że dziecko ma problemy i potrzebuje terapii ale bez zgody rodzica nic się nie nadzieję.. A że rodzic żyje złudzeniami to już nikogo nie obchodzi. W Polsce wszyscy wymagają od państwa najlepiej żeby było za darmo, w Norwegii państwo wymaga od obywateli. I tu i tam patologia.
3
Odpowiedz
Norek
03/10 09:14
Porażka ten kraj....
3
Odpowiedz
Roksana
05/10 14:45
Super kraj i ludzie. Jak ktoś przyjeżdża tylko do pracy i nie asymiluje się, nie zna kultury czy nie nawiązuje znajomości z Norwegami to akurat powinien się najmniej wypowiadać. System działa dużo lepiej niż w Polsce (chociaż w Polsce żyje się dość dobrze).
2
Odpowiedz
Mak
03/10 11:53
Portal powinien się nazywać moje lewactwo
4
Odpowiedz
Roksana
05/10 14:51
Akurat lewactwo tym krajem rządzi i kraj dobrze funkcjonuje ;) Każdy człowiek ma prawa, a nie jak w przypadku Polski, gdzie tylko jedni szczuci na drugich co nawet nie ma związku z gospodarką czym powinna się zajmować polityka, a nie zaglądaniem komuś do domu. Mi się w Norwegii żyje super, mam sporo znajomych i zostaje tu na stałe (choć pracuję dla polskiej firmy). Mając żonę możemy zrobić invitro czy inseminacje na służbę zdrowia, a nasze dzieci nie będą szykanowane tutaj przez dzieci ludzi, którzy uczą swoje dzieci nienawidzić innych którzy według nich nie pasują do systemu.
3
Odpowiedz
Anonimowy
02/10 23:32
Czego bym nie napisał to blokujecie...co to ma być za syf?
1
Odpowiedz
aurora
03/10 09:41
Najgorsze ze MN zamienila sie portal strasznie pro lew*cki , pro tusk*wy i widze ze stosuje ta sama naracje co rzadowy belkot i w polsce czy norwegi dobrym przykladem jest spraw dron*w w pl o ktorej to sprawie huczal
5
Odpowiedz
aurora
03/10 09:42
t*sk i lewctw* sa niedozwolonymi slowami na tym portalu ;)
4
Odpowiedz
aurora
03/10 13:20
siedzi gebels i komentarze usuwa
2
Odpowiedz
Mak
03/10 11:51
Co sie tu dzieje nacze×ny wych×wanek g+bels×wej szkoły kas×je koment×rze
2
Odpowiedz
aurora
03/10 09:41
caly internet w polsce i widaomo jest ze to przodkowie rzeznik*w z kraju U wyslali do nas je w ramach akcji falszyw* flaga
4
Odpowiedz
Anonimowy
03/10 10:32
Do reportera, który napisał ten artykuł: popracuj nad językiem polskim. "Pełne wypełnienie"? Powtórki słowa pełne. Tragedia
2
Odpowiedz
Hak
03/10 11:46
Zmieńcie nazwę portalu na moja cenzura
1
Odpowiedz
Hak
03/10 11:47
Albo na propaganda24
1
Odpowiedz
Mak
03/10 11:52
Słowo wychowanek zakazane na portalu moj sciek
1
Odpowiedz
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok