Ryanair gdyby mógł to by miejsca stojące wprowadził jak w komunikacji miejskiej i ładował po 600osób do samolotu. Nie ma chyba drugiej takiej linii lotniczej. Odnoszę wrażenie, że ich intencją jest pędzić ludzi jak bydło do samolotów i broń boże nie traktować jak pełnowartościowych klientów a jak kmiotów, których trzeba wydoić gdzie tylko się da i na ile tylko się da, szczególnie kiedy ci są w sytuacji podbramkowej. Osobiście wolę dopłacić do SAS, Norwegiana czy nawet LOT, zapłacić raz i być traktowany jak człowiek. Tak dużo i tak niewiele jednocześnie...