Najważniejsze jest sformułowanie "zmniejszenie ruchu w strefie opłat". Bowiem ten ruch nie koniecznie zmniejszył się w ogóle, a przeniósł w dużej mierze w inne miejsca. Nagle zaczęły się korkować drogi, które dotąd słynęły z przejezdności. Choćby przejazd od Madli w kierunki Mariero - w okolicach Mosvatnet po południu jest całkowicie zapchany, co dotąd się nie zdarzało. Wszyscy wyjeżdżający z Tasty, Randabergu i tamtych stron, którzy mieszkają na Hillevåg, Hinna, Ulandhaug itp. starają się ominąć płatną strefę, ale oni nie zniknęli! Ale cóż, Norwegia to kraj działań pozornych. Z pewnością ktoś dostanie nagrodę za "wspaniałe osiągnięcia" w dziedzinie zmniejszenia natężenia ruchu w "trójmieście" Stavanger-Sola-Sandnes.