Polsko-norweski

Kalendarz 2023

Kup teraz

Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu
15 Postów
Lesterek -
(Lesterek1)
Wiking
Jesli bym tak myslal ze bank upadnie albo cos w tym stylu to tak jak moj dziadek pieniadze w skarpecie musze trzymac
Zgłoś wpis
Oceń wpis:2  
Odpowiedz   Cytuj
359 Postów
high octane
(high_octane)
Stały Bywalec
Josephvol.2 napisał:

To jakie warunki da ci bank w przypadku przejęcia twojego banku to nie wiesz, gdybanie bardziej zbliżone do fantastyki...

Da ci dokladnie takie same warunki ile beda wtedy wynosily stopy procentowe i ile inni "klienci" tego banku beda placili.

Jest chyba fundusz gwarancyjny.

Fundusz gwarancyjny ma tylko ok. 1% srodkow, ktore sa na kontach depozytowych. Jesli maly bank upada to nie ma problemu. Jesli duzy to albo juz nie widzisz swojej kasy albo wszyscy podatnicy sie skladaja, zeby ci ja wyplacic. O funduszu mozesz zapomniec

Trzy/ cztery banki duże są na rynku, jak któryś z nich będzie miał padać to pozostałe będą w podobnej sytuacji...poza państwem lub kapitałem zewnętrznym nikt dużego banku nie przejmie.


Bez obaw chetni sie znajda. To starsi bracia w wierze stworzyli ten sysytem i oni juz maja rozwiazanie jak na nim zarobic. Jak sie spodziewam, ze pojawi sie ktos kto zakumulowal sporo zlota, zalozy swoj bank, powie, ze jego pienadze sa wymienialne na zloto i przejmie te wszystkie kredyty. Tak dollar stal sie waluta rezerwowa po II wojnie. Historia zatoczy kolo.


Jeśli będą warunki kredytu takie ze 20% będzie wysokość oprocentowania to tych chałup nikt nie kupi za pół ceny nawet.

Ja chetnie kupie za polowe ceny. Co jest zlego w tym, ze ceny spadaja i po roku mozesz kupic 2x wiecej za te same pieniadze.

No i różnice dla ludzi którzy mieli stałe oprocentowanie czy zmienne, są żadne w przypadku upadku całego systemu, wszyscy mają przejebane.

99% ludzi straci, ale ci co rozumieja jak tez system dziala stana sie bardzo bogaci w krotkim czasie.

Jakbyś kupił w 2009 to teraz nawet mając nie spłacony kredyt w całości, sprzedając to bylbys sporo do przodu.

Chcialem, tylko pokazac, ze nie jestem wrogiem kredytu jako takiego. Tylko ze jest czas kiedy powinienes wziasc kredyt i kiedy powinienies trzymac sie od niego z daleka.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-1  
Odpowiedz   Cytuj
1 Post

(p.anna)
Wiking
"TEGO BARANA CO TO PISAŁ..."
"Sklerozy to ja jeszcze nie mam..."
"Co za głupia polska mentalność chwalić się jak to nam ciężko..."

A ja raczej widzę głupią polską mentalność w komentarzach! Fajnie, że wam się mieszka ładniej, wygodniej i że nie jest wam ciężko. Można by to napisać w życzliwy sposób. Dołożyć coś od siebie, ale nie sadzić się niegrzecznie.
Cały artykuł pokazuje jasno, że Polacy dobrze sobie radzą w Norwegi. A sytuacja Janusza, który mieszka tam 3 miesiące i ma zimne firmowe mieszkanie, cóż w tym dziwnego?

Nie mieszkam w Norwegii. Temat artykułu mnie zainteresował. Myślałam, ze dowiem się jeszcze więcej z komentarzy. Jakoś smutno mi się zrobiło po ich przeczytaniu.

Życzę więcej ciepła w wzajemnej życzliwości Polakom w Norwegii, tym z służbowych pokoików i tym z pięknych dużych mieszkań.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:  
Odpowiedz   Cytuj
639 Postów
Josef Satan
(Satan)
Wyjadacz
high_octane napisał:
Leon11 napisał:

Mozna wziasc kredyt na stalych stopach procentowych

Tylko, ze teraz czeka nas upadek calego systemu bankowego. Zaluzmy najczarniejszy scenariusz: 1 mln ludzi traci prace. Cena domow spada z 3 mln do 1,5 mln. Bank wtedy musi sprzedac 1 mln domow ze strata i upada. Stopy ida do gory, bo ryzyko pozyczania znacznie wzroslo. Teraz zaluzmy, ze ty jestes tym szczesliwcem, ktory ma nadal prace. Jak twoj bank upadnie, to twoj kredyt przejmuje inny bank i wtedy on ci daje 2 propozycje: Splacasz od razu kredyt w calosci (3mln) albo musisz zgodzic sie na nowe warunki kredytu, gdzie stopa procentowa bedzie wynosic 20%.

Josephvol.2 napisał:

Lepiej placic 10k kr kredytu (w tym odsetki) przez 20 lat , niz 10k kr za wynajem przez 20 lat, bo przy kredycie jesteś w plecy cześć odsetek, a przy wynajmie wysokość czynszu.

Dużo większym zagrozeniem dla ukredytowanch jest spadek wartości nieruchomości i utrata pracy..


Powiem tak sam chcialem wziasc kredyt, ale bylo to w 2009. Zaraz po tym jak ceny spadly o 40%. Mieszkanie za 1mln, problem z tym ze nie mialem wtedy 25% wkladu wlasnego ani stalej pracy.To mieszkanie w ciagu 5 lat bym splacil. Ale obecnie wziecie kredytu uwazam za samobojstwo. Juz niedlugo rata kredytu bedzie 2x wieksza od kosztow wynajmu a jesli bedziesz chcial sie wycofac z kredytu to tracisz wklad wlasny ktory wplaciles.


Ejtam, ejtam chopie oktanowy.
Jak u ciebie internett jest na stanie to i wiedza stoi otworem.
Ostatni krach mieszkaniowy byl pod koniec lat 80 ubieglego wieku, teraz to ceny stopniowo sobie rosna.
Popatrzata sobie chopie tutaj:
www.ssb.no/priser-og-prisindekser/statistikker/bpi
Tutaj pisza sobie o gwarancjach wkladow bakowych:
Strach przed krachem bankowym www.bankenessikringsfond.no/no/hoved/gar...udd-i-norske-banker/
Tera do roboty bo swieta za pasem Mikolaja od wszystkich dzieci.

Lepiej posiadac niz narzekac na wysokie ceny wynajmu to nawet ubodzy wiedza.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:1  
Odpowiedz   Cytuj
359 Postów
high octane
(high_octane)
Stały Bywalec
Satan napisał:

Ostatni krach mieszkaniowy byl pod koniec lat 80 ubieglego wieku, teraz to ceny stopniowo sobie rosna.
Popatrzata sobie chopie tutaj:
www.ssb.no/priser-og-prisindekser/statistikker/bpi

Widac sa male klamstwa, duze klamstwa i jest statystyka. Ceny nieruchomosci w Norwegii w 2008r. spadly o ponad 40%. W samym 2012r. byla krotka korekta, kiedy ceny spadly o 30%, choc juz dawno odrobily te straty. Ty piszesz, ze od lat `80 nie bylo krachu. Wedlug ciebie krach to ile 90%?
Zgłoś wpis
Oceń wpis:1  
Odpowiedz   Cytuj
639 Postów
Josef Satan
(Satan)
Wyjadacz
high_octane napisał:
Satan napisał:

Ostatni krach mieszkaniowy byl pod koniec lat 80 ubieglego wieku, teraz to ceny stopniowo sobie rosna.
Popatrzata sobie chopie tutaj:
www.ssb.no/priser-og-prisindekser/statistikker/bpi

Widac sa male klamstwa, duze klamstwa i jest statystyka. Ceny nieruchomosci w Norwegii w 2008r. spadly o ponad 40%. W samym 2012r. byla krotka korekta, kiedy ceny spadly o 30%, choc juz dawno odrobily te straty. Ty piszesz, ze od lat `80 nie bylo krachu. Wedlug ciebie krach to ile 90%?


Zapodaj oktanie dane jakiekolwiek, niekoniecznie statystyczne.
Acha, jeszcze musza byc wiarygodne. Cytowanie plotek tych lepiej poinformowanych nie jest dobrze widziane.

Macie tu kolego dane zwiazku kolesiow sprzedajacych nieruchomosci. Czy wedlug ciebie oni tez sobie klamia???????????????????
www.nef.no/xp/pub/topp/boligprisstatistikk

Ciekawym co znawcy tematu w postaci lepiej zorientowanych....produkuja wlasne dane????
Zgłoś wpis
Oceń wpis:2  
Odpowiedz   Cytuj
359 Postów
high octane
(high_octane)
Stały Bywalec
Satan napisał:



Macie tu kolego dane zwiazku kolesiow sprzedajacych nieruchomosci. Czy wedlug ciebie oni tez sobie klamia???????????????????

No co ty deweloper by cie oklamal, to sie w glowie nie miesci.

Ciekawym co znawcy tematu w postaci lepiej zorientowanych....produkuja wlasne dane????

No to spojzmy na wykres:
wedlug ssb ceny spadly z gorki (2008r) o max 15%
wedlug deweloperow to juz tylko 5% (spojrz na wykres)
Te wykresy to jakies jajca sa, panie
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-1  
Odpowiedz   Cytuj
359 Postów
high octane
(high_octane)
Stały Bywalec
Josephvol.2 napisał:

Splacasz reszte kredytu i jestes do przodu i co idziesz wynajmować u kogoś pokój(kilka k kr w plecy co miesiąc) , a kasę kisisz aż będzie taniej za rok, dwa, a jak nie będzie?.

Ja osobiscie widze problem w czyms innym. Otoz chcac kupic dom za 2mln, musial bym wylozyc 0,5mln wkladu wlasnego. Te 0,5mln teraz zainwestowalem i licze na 300-400% zwrotu inwestycji. Co pozwoli mi na kupienie domu calkowicie za gotowke, bez kredytu. Przy braku pracy to wynajac mieszkanie moge sobie w Polsce za grosze i wtedy tylko czekac na zwrot inwestycji. Efekt koncowy: mam dom.

Jesli strace prace majac kredyt a rata kredytu bedzie 2x cena najmu, to wtedy leze. Dom na licytacje i po wkladzie wlasnym. Efekt koncowy: nie mam nic.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:  
Odpowiedz   Cytuj
1633 Posty
Jan .
(WujekJanek)
Maniak
p.anna napisał:
"TEGO BARANA CO TO PISAŁ..."
"Sklerozy to ja jeszcze nie mam..."
"Co za głupia polska mentalność chwalić się jak to nam ciężko..."

A ja raczej widzę głupią polską mentalność w komentarzach! Fajnie, że wam się mieszka ładniej, wygodniej i że nie jest wam ciężko. Można by to napisać w życzliwy sposób. Dołożyć coś od siebie, ale nie sadzić się niegrzecznie.
Cały artykuł pokazuje jasno, że Polacy dobrze sobie radzą w Norwegi. A sytuacja Janusza, który mieszka tam 3 miesiące i ma zimne firmowe mieszkanie, cóż w tym dziwnego?

Nie mieszkam w Norwegii. Temat artykułu mnie zainteresował. Myślałam, ze dowiem się jeszcze więcej z komentarzy. Jakoś smutno mi się zrobiło po ich przeczytaniu.

Życzę więcej ciepła w wzajemnej życzliwości Polakom w Norwegii, tym z służbowych pokoików i tym z pięknych dużych mieszkań.


3 dygresje...

1. Dziwne to, ale moim zdaniem jedyny rozsadny i celny komentarz na temat tego jak mieszkaja Polacy w Norwegii jest autorstwa osoby, ktora pisze o sobie, ze w Norwegii nie mieszka. Moze dla tego, ze ktos posluzyl sie zdrowym rozsadkiem zamiast wszystkim probowac wszystkim na okolo cos udowadniac i pouczac.

2. "Mieszkac na poziomie" to naprawde nie sztuka w Norwegii. Wielu naszych norweskich znajomych po wizycie u nas prosilo moja zone aby pomogla im urzadzic mieszkanie, bo tez chca miec "elegancki ekskluzywny apartament". Tymczasem z mojego punktu widzenia mieszkamy w norze. Owszem, to spora nora, wysprzatana nora i jakos urzadzona, ale nora. Dla "Norow" zas ta nora to... Ale co ciekawe, a wrecz szokujace... Po wizycie u nas, po przejzeniu paru katalogow, po paru godzinach rozmow nasi znajomi naprawde dochodza do wniosku ze istnieja tez inne kolory niz czarny, bialy i drewniany zas meble nie mysza byc z IKEI (czytaj: made in china).

3. Denerwuje mnie generalizowanie typu: jak Polacy to, jak Polacy tamto. Ilu Polakow tylu ludzi, tyle swiatopogladow, tyle sytuacji... Jesli wezmiemy 3 Polakow: statystycznego Krzyska co robi na budowie, mnie i mojego kolege, ktory siedzi tu od 30 lat (i mniejsza czym sie zajmuje w chwili obecnej), to pomimo tego ze wszyscy 3 jestesmy Polakami i mieszkamy w tym samym Oslo, to zyjemy w 3 zupelnie roznych kompletnie do siebie nie podobnych Norwegiach. To 3 zupelnie inne przestrzenie i realia ktore tylko czasami, bardzo zadko jakos tam sie o siebie zazebiaja...
Zgłoś wpis
Oceń wpis:3  
Odpowiedz   Cytuj
701 Postów
Cortez1 N
(Cortez1)
Wyjadacz
WujekJanek napisał:
p.anna napisał:
"TEGO BARANA CO TO PISAŁ..."
"Sklerozy to ja jeszcze nie mam..."
"Co za głupia polska mentalność chwalić się jak to nam ciężko..."

A ja raczej widzę głupią polską mentalność w komentarzach! Fajnie, że wam się mieszka ładniej, wygodniej i że nie jest wam ciężko. Można by to napisać w życzliwy sposób. Dołożyć coś od siebie, ale nie sadzić się niegrzecznie.
Cały artykuł pokazuje jasno, że Polacy dobrze sobie radzą w Norwegi. A sytuacja Janusza, który mieszka tam 3 miesiące i ma zimne firmowe mieszkanie, cóż w tym dziwnego?

Nie mieszkam w Norwegii. Temat artykułu mnie zainteresował. Myślałam, ze dowiem się jeszcze więcej z komentarzy. Jakoś smutno mi się zrobiło po ich przeczytaniu.

Życzę więcej ciepła w wzajemnej życzliwości Polakom w Norwegii, tym z służbowych pokoików i tym z pięknych dużych mieszkań.


3 dygresje...

1. Dziwne to, ale moim zdaniem jedyny rozsadny i celny komentarz na temat tego jak mieszkaja Polacy w Norwegii jest autorstwa osoby, ktora pisze o sobie, ze w Norwegii nie mieszka. Moze dla tego, ze ktos posluzyl sie zdrowym rozsadkiem zamiast wszystkim probowac wszystkim na okolo cos udowadniac i pouczac.

2. "Mieszkac na poziomie" to naprawde nie sztuka w Norwegii. Wielu naszych norweskich znajomych po wizycie u nas prosilo moja zone aby pomogla im urzadzic mieszkanie, bo tez chca miec "elegancki ekskluzywny apartament". Tymczasem z mojego punktu widzenia mieszkamy w norze. Owszem, to spora nora, wysprzatana nora i jakos urzadzona, ale nora. Dla "Norow" zas ta nora to... Ale co ciekawe, a wrecz szokujace... Po wizycie u nas, po przejzeniu paru katalogow, po paru godzinach rozmow nasi znajomi naprawde dochodza do wniosku ze istnieja tez inne kolory niz czarny, bialy i drewniany zas meble nie mysza byc z IKEI (czytaj: made in china).

3. Denerwuje mnie generalizowanie typu: jak Polacy to, jak Polacy tamto. Ilu Polakow tylu ludzi, tyle swiatopogladow, tyle sytuacji... Jesli wezmiemy 3 Polakow: statystycznego Krzyska co robi na budowie, mnie i mojego kolege, ktory siedzi tu od 30 lat (i mniejsza czym sie zajmuje w chwili obecnej), to pomimo tego ze wszyscy 3 jestesmy Polakami i mieszkamy w tym samym Oslo, to zyjemy w 3 zupelnie roznych kompletnie do siebie nie podobnych Norwegiach. To 3 zupelnie inne przestrzenie i realia ktore tylko czasami, bardzo zadko jakos tam sie o siebie zazebiaja...

--------
Janku - polecam jeszcze te kategorie Polaków zarabiających w N i mających swe domy w Polsce. Odradzam wizyty Norwegów w nich bez zapewnienia transportu zwłok do N....bo grozi to udarami mózgu z zaskoczenia i zazdrości. To taka nasza słodka zemsta Polaków za bycie drugą kategoria w Norwegii. Oczywiście poza tymi , którzy odnieśli tu super sukces...tzn. prowadzą smieciary.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-1  
Odpowiedz   Cytuj


Facebook Messenger YouTube Instagram