22 Posty
Monika Szykytymyryfyry
(Wilhelmina)
Wiking
A czy istnieje takie miejsce, gdzie oni wszyscy sa, tylko, ze ja nie wiem gdzie to miejsce sie znajduje? Napisalam wczesniej, ze czasami bywa tak, ze na jakis czas z roznych powodow "wypada sie z obiegu", ale zycie innych sie toczy. Zmiany, ktore zaistnialy, wymagaja tego, aby dopasowac na nowo wg potrzeb, ludzi dookola. Ten etap kiedy to sie dzieje budzi poczucie samotnosci. Nie oznacza to jednak, ze zaczyna sie od zera. W zyciu dalej pozostaja ludzie, z ktorym bylo sie blisko. Niestety, zmiana trybu zycia nie pozwala czesto sie nimi nacieszyc. Komentarz w stylu : slabo szukasz, absolutnie nic nie wnosi I jest po prostu bez sensu. No chyba, ze szukasz zaczepki.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:4  
Odpowiedz   Cytuj
43 Posty
Marek Marko
(MAREKeneeco)
Nowicjusz
Więc wypada zawsze się dostosować i odnaleźć w nowej, aktualnej rzeczywistości.
Potrzebujemy wciąż poznawać nowe osoby i z nowymi nawiązywać relacje.
Dlatego bądźmy odważni i otwórzmy drzwi , spotykajmy się .
Sam komputer i relacje email - nie wiele daja...
Zgłoś wpis
Oceń wpis:  
Odpowiedz   Cytuj
499 Postów
Krystian Kozyra
(Krystian85)
Wyjadacz
Wilhelmina napisał:
A czy istnieje takie miejsce, gdzie oni wszyscy sa, tylko, ze ja nie wiem gdzie to miejsce sie znajduje? Napisalam wczesniej, ze czasami bywa tak, ze na jakis czas z roznych powodow "wypada sie z obiegu", ale zycie innych sie toczy. Zmiany, ktore zaistnialy, wymagaja tego, aby dopasowac na nowo wg potrzeb, ludzi dookola. Ten etap kiedy to sie dzieje budzi poczucie samotnosci. Nie oznacza to jednak, ze zaczyna sie od zera. W zyciu dalej pozostaja ludzie, z ktorym bylo sie blisko. Niestety, zmiana trybu zycia nie pozwala czesto sie nimi nacieszyc. Komentarz w stylu : slabo szukasz, absolutnie nic nie wnosi I jest po prostu bez sensu. No chyba, ze szukasz zaczepki.
-------------
Monisiu,
Badz szczesliwa ,ze nie trafilo Ci sie zyciowe "wypadniecie" -z predkoscia podswietlna - do odleglej galaktyki ,bo wtedy podlegalabys regule Einsteina zwana "paradoks blizniat". Taka podroz powoduje,ze gdy wraca ten z galaktyki..jego brata juz niema a na Ziemi minela odchlan czasu...
Z ludzmi laczy nas nie "tryb zycia" lub np. wystroj kuchni,ale wspolnota charakterow, uczuc i emocji. Ta wspolnota - panaceum na poczucie samotnosci - nie umiera tak szybko a niekiedy trwa cale zycie. Zwa ja przyjaznia. A w skrajnych przypadkach - miloscia. Byc moze Monisiu, z cala sympatia - takie dziwy jeszcze Ci sie nie trafily.
Sincerely
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-4  
Odpowiedz   Cytuj
22 Posty
Monika Szykytymyryfyry
(Wilhelmina)
Wiking
Krystianie,
Nie czytasz ze zrozumieniem. Ja pisalam o przyjazni, ktora nie mozna sie cieszyc tak jakby sie chcialo, wlasnie przez inny tryb zycia. Zalozmy, ze dwie osoby spotykaly sie ze soba bardzo czesto I uczestniczyly w swoim zyciu. Pozniej cos sie zmienilo I tego czasu na spotkania jest bardzo malo. Przyjazn zostaje. Mozna porozmawiac przez telefon lub inny nosnik, mozna spotkac sie raz na 2 tygodnie I poczuc obecnosc, ale zaraz po odlozeniu sluchawki lub po powrocie do domu z milego spotkania - zostaje sie samym. Jesli taka sytuacja trwa juz jakis czas, przychodzi uczucie osamotnienia. Oczywiscie, ze kiedy faktycznie jest gorszy czas, to przyjaciel poswieca nam wiecej uwagi, ale ze wzgledu na inny tryb zycia, robi to kosztem innych rzeczy. A kiedy kryzys przejdzie, znow zostajemy sami z szara rzeczywistoscia dnia codziennego.
Ja rozumiem o czym mowisz. Staram sie jednak nie dramatyzowac. Opisuje rzeczywoistosc w sposob w jaki ja widze. Sa dramaty mniejsze I wieksze. Nie ma sensu walka o to, komu jest bardziej zle.
Odpowiedzia na to wszystko, moim zdaniem, jest znalezienie ludzi, ktorzy moga na biezaco uczestniczyc w swoim zyciu. Podtrzymuje, ze tryb zycia musi byc podobny. Ja zwolnilam obroty I widze wraznie, ze tak samo jak ja wczesnie, wszyscy gdzies biegnac I nie maja za wiele czasu.
Myslalam, ze o tym bedzie ten temat. Mial on skupiac wlasnie takie osoby. Nie mam zamiaru kontynuowac sporu o to czym jest samotnosc albo czy mam racje czy nie. W kazdym poscie zaznaczalam, ze jest to moje zdanie a nie ogolna prawda. Jesli chcesz zmienic moje zdanie, to nie atakuj mnie wyrafinowanym sposobem, mowiac, ze jestem glupia.
Zgłoś wpis
Oceń wpis:4  
Odpowiedz   Cytuj
17146 Postów

(jasta102)
Maniak
najwyższa pora wstąpić do jakiejś sekty
albo przygarnąć z 5 kotów
Zgłoś wpis
Oceń wpis:-3  
Odpowiedz   Cytuj
7 Postów
Anna Larvik
(Annalarvik)
Wiking
Czasami posiadając wokół siebie przyjaciół i tak jesteśmy samotni. Nie chcemy ich angażować we wszystkie nasze smutki i odcinamy się z nimi nie chcąc innych trapic. Bycie samotnym nie oznacza bycie nieszczęśliwym. Ja jestem szczęśliwa. Tylko ta samotność chwilami dopada i tęsknota za czymś co w danym momencie lub może nigdy- nieosiagalne..
Zgłoś wpis
Oceń wpis:2  
Odpowiedz   Cytuj
7 Postów
Anna Larvik
(Annalarvik)
Wiking
Często tez uczucie samotności potrafią spotęgować ludzie którzy uwielbiają pastwić się nad innymi bez powodu..
Zgłoś wpis
Oceń wpis:2  
Odpowiedz   Cytuj
555 Postów

(DariuszWysocki)
Wyjadacz
jankiem sie nie przejmuj ,,on kocha swoje wasy i telewizor -pewnie babci raty zero procent byly
Zgłoś wpis
Oceń wpis:  
Odpowiedz   Cytuj
22 Posty
Monika Szykytymyryfyry
(Wilhelmina)
Wiking
Annalarvik napisał:
Czasami posiadając wokół siebie przyjaciół i tak jesteśmy samotni. Nie chcemy ich angażować we wszystkie nasze smutki i odcinamy się z nimi nie chcąc innych trapic. Bycie samotnym nie oznacza bycie nieszczęśliwym. Ja jestem szczęśliwa. Tylko ta samotność chwilami dopada i tęsknota za czymś co w danym momencie lub może nigdy- nieosiagalne..
W samo sedno!
Zgłoś wpis
Oceń wpis:1  
Odpowiedz   Cytuj
2 Posty
Jarek S 84
(Jarek S 84)
Wiking
Hej. Mieszkam w Oslo poł roku, dużo pracuje. wygląda na to, że zostane tu jeszcze długo. Chciałbym kogoś poznać, by przynajmniej porozmawiać z kimś z poza mojej pracy. Mam 32 lat, nie mam dzieci ale chciałbym. Zostawiam nr tel bo nie wiem czy tu jeszcze wejdę na tą strone. 539 65 83 99. Daj znać Jarek
Zgłoś wpis
Oceń wpis:1  
Odpowiedz   Cytuj


Facebook Messenger YouTube Instagram