Het,w świecie dalekim
wiatr hula srogi.
I łąkom kwiecistym każe pieśni smutne
nucić mogiłom niezliczonym,
lubo piaskom gorącym głaskać ichnie
piszczeli.
Gdy samotnie,bez sił i nadzieji w wędrówce
ku swiętej macierzy legli.
Szli ku jej obronie niepodległości i wielkości,
czci i chwały ,jakiej bywała dawnymi czasy.
I już prawie u celu padali pokotem,
bez jęków i żalu.
Lecz szczęśliwi.
Drogę całą zraszali krwią i potem,
a to wszystko w czarnym cieniu,
którym karmiono ich od kolebki.
I znów to czarne widmo
nam ten kraj kulbaczyć zaczyna.
Czyż i nam przyjdzie z ojców i dziadów naszych
brać przyklad ?
I te czarne ,tłuste,opite krwią naszą
robactwo gnać z ziemi naszej umordowanej !