Unijny program recyklingu będzie kosztować Norwegię 2,5 miliarda koron rocznie
Firma Infinitum, która obsługuje obecny system kaucji za puszki i butelki w Norwegii, szacuje, że nowe wymogi Unii Europejskiej dotyczące recyklingu będą kosztować kraj fiordów 2,5 miliarda rocznie. Do tego dochodzą koszty przebudowy sklepów.
Norwegia może stanowić dla innych państw przykład, jeśli chodzi o korzystanie z rozwiązań zwiększających stopień recyklingu butelek i puszek.
wikimedia.commons/fot. Wolfmann/ https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/deed.en
UE chce nowych przepisów dotyczących opakowań wielokrotnego użytku. Wspólnota proponuje 10 proc. ponownego wykorzystania butelek do picia do 2030 r. i 40 proc. do 2040 r. Dziś w Norwegii nie wykorzystuje się ponownie tych samych butelek, ale materiał z zebranych opakowań po napojach służy do produkcji nowych.
Zamiast uprościć - skomplikuje?
Infinitum przygotowało raport, w którym stwierdza, że norweski program jest zarówno tańszy, jak i lepszy dla środowiska. Z obliczeń wynika, że gdyby Norwegia przeszła na nowy system unijny, roczny dodatkowy koszt transportu wyniósłby 1,8 miliarda koron. Jeśli dodać do tego segregację butelek w sklepach, kwota ta wyniesie blisko 2,5 miliarda koron.
Unijny wymóg dotyczący ponownego użycia oznacza, że butelki należy umyć, posortować i przechowywać, zanim zostaną zwrócone do obrotu. System ten będzie wymagał znacznie większej powierzchni, siły roboczej i kosztów transportu niż zgniecenie depozytu, który zbiera się dzięki maszynom do zwrotu opakowań objętych kaucją.
Wyjątki są, ale rzadko
Norwescy politycy uważają, że skoro Norwegia opracowała jeden z najbardziej efektywnych i przyjaznych środowisku systemów recyklingu na świecie, nie ma sensu go zmieniać. Obawiają się, że wymogi Unii Europejskiej doprowadziłyby także do wyższych cen napojów w sklepach, ponieważ firmy byłyby zmuszone do stosowania kosztownego systemu segregowania butelek czy puszek.
NHO Mat og Drikke wraz ze swoimi siostrzanymi firmami w Finlandii, Szwecji i Danii napisały list, w którym zwracają się do krajów posiadających dobrze funkcjonujący system depozytów o odstąpienie od nowych wymogów. Istnieje ryzyko, że Norwegia będzie musiała stosować dwa różne systemy jednocześnie: pierwszy dotyczący ponownego użycia, a drugi dotyczący recyklingu.
Jedna z maszyn wypłacających kaucję za butelki w norweskich sklepach.Źródło: MN
Ponieważ Norwegia jest częścią EOG, obowiązują ją nowe regulacje UE. Kraje EOG mają prawo odmówić włączenia przepisów właściwych dla EOG, ale zdarza się to rzadko.
Jak to działa w Norwegii?
Kupując w Norwegii plastikową butelkę lub puszkę napoju (bezalkoholowego lub piwa), płaci się również kaucję za samo opakowanie (pant). W kraju fiordów od 2018 roku kaucja za butelki wynosi 2 korony za opakowania o pojemności do 0,5 litra i 3 korony za te powyżej 0,5 litra.
Aby otrzymać zwrot, konsumenci muszą wrzucić opakowania do specjalnej maszyny, zwanej panteautomat. Są one powszechnie obecne w sklepach spożywczych i supermarketach. Następnie butelki i puszki odbierają przewoźnicy i dostarczają je do jednej z sortowni, gdzie śmieci są segregowane i trafiają do recyklingu. Kupon depozytowy z maszyny to pieniądze klienta, które może wypłacić gotówką lub odliczyć od następnej transakcji w sklepie.
Niektóre z panteautomatów, na przykład te zarządzane przez Czerwony Krzyż, mogą wydać los na loterię. Zdarzają się wygrane w wysokości nawet miliona koron.
Źródła: E24.no, inyheter.no, MojaNorwegia.pl
Jak oceniasz ten artykuł?