Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu
Życie w Norwegii

Rząd rozważa dwie opcje w sprawie maksymalnych stawek prądu. Premier sceptyczny

Monika Pianowska

02 sierpnia 2022 17:50

Udostępnij
na Facebooku
1
Rząd rozważa dwie opcje w sprawie maksymalnych stawek prądu. Premier sceptyczny

Maksymalna cena energii elektrycznej jest jednym ze środków, których przeanalizowanie zleciło Ministerstwo Ropy Naftowej i Energii. stock.adobe.com/licencja standardowa

W obliczu kryzysu energetycznego i stale rosnących cen prądu, które szczególnie dotykają mieszkańców południowej Norwegii, rząd rozważa teraz dwa scenariusze, które mogłyby zabezpieczyć dostawy energii elektrycznej i odciążyć gospodarstwa domowe z wysokich opłat za rachunki.
Reklama
Jak zapewnił premier Jonas Gahr Støre, będzie to albo ulepszenie obecnie obowiązującego systemu, albo ustalenie stawki maksymalnej za prąd, jaką mogliby pobrać dostawcy energii. Støre pozostaje jednak sceptyczny, ponieważ jego zdaniem oba warianty mają pewne wady.
Maksymalna cena energii elektrycznej jest jednym ze środków, których przeanalizowanie zleciło Ministerstwo Ropy Naftowej i Energii. Badanie zasadności jej wprowadzenia ma się zakończyć w sierpniu, po czym rząd wyciągnie wnioski i dokona decyzji, jakie kroki podjąć.
– Wojna w Ukrainie, wysokie ceny gazu w Europie i niewielkie opady deszczu przyczyniły się do kryzysu elektroenergetycznego, z którym obecnie się borykamy. (...)  Zrobimy to, co konieczne, zarówno by zapewnić bezpieczeństwo dostaw [prądu – przyp. red.] w Norwegii, jak i pomóc ludziom przetrwać ciężką zimę przy wysokich cenach prądu. Cena maksymalna to jeden z rozważanych przez nas środków – mówi norweski premier w rozmowie z NTB.

Odnaleźć kompromis

Rząd rozważa wprowadzenie jednej z dwóch form ceny maksymalnej. Pierwsza opcja to ustalone stawki, jakie będą mieli płacić użytkownicy, na przykład w ramach programu dopłat do energii elektrycznej pokrywającego rachunek powyżej pewnej kwoty. Wówczas producenci energii nadal będą wtedy płacić cenę rynkową.
Rząd rozważa wprowadzenie jednej z dwóch form ceny maksymalnej. Pierwsza opcja to ustalone stawki, jakie będą mieli płacić użytkownicy, na przykład w ramach programu dopłat do energii elektrycznej pokrywającego rachunek powyżej pewnej kwoty. Wówczas producenci energii nadal będą wtedy płacić cenę rynkową.
Obecnie obowiązujący system bardzo przypomina takie rozwiązanie, ponieważ konsumenci otrzymują dopłaty od państwa. Rekompensata obejmował pierwotnie (w styczniu 2022) 55 proc. kwoty rachunku przekraczającej 70 øre za kWh i została  podwyższona do 80 proc., a następnie będzie do 90 proc. w październiku, listopadzie i grudniu 2022 roku. Program dopłat do energii elektrycznej przedłużono do marca 2023 roku, a jego szacunkowy koszt wynosi około 23 miliardów koron.

Norwegia musi współpracować

Drugi wariant polega na określeniu pułapu, jakie kwoty mogą pobierać firmy energetyczne za świadczone usługi dostaw prądu. Jonas Gahr Støre twierdzi jednak, że istnieją trzy konkretne argumenty przeciwko takiemu układowi. Przede wszystkim może on sprawić, że poszczególne gminy nie będą się skupiać na oszczędzaniu wody w zbiornikach, a to z kolei osłabi bezpieczeństwo dostaw i zwiększy ryzyko wprowadzenia okresów racjonowania energii.
Jak zapewnił premier Jonas Gahr Støre, będzie to albo ulepszenie obecnie obowiązującego systemu, albo ustalenie stawki maksymalnej za prąd, jaką mogliby pobrać dostawcy energii.

Jak zapewnił premier Jonas Gahr Støre, będzie to albo ulepszenie obecnie obowiązującego systemu, albo ustalenie stawki maksymalnej za prąd, jaką mogliby pobrać dostawcy energii. Źródło: Fot. Arbeiderpartiet, Flickr.com (CC BY-ND 2.0)

Ponadto Norwegia jest uzależniona od możliwości importu prądu od sąsiadów, bo w kraju fiordów jego wytwarzanie warunkuje pogoda. Chociaż zwykle jest samowystarczalna pod względem produkcji energii, w okresach niskiego poziomu wody w zbiornikach lub gdy zużycie jest największe, niezbędne jest istnienie opcji zakupu prądu od innych państw.
Ponieważ Norwegia musi czasami importować energię elektryczną, maksymalna cena prądu ma być wystarczająco wysoka, by kraj fiordów zapewnił sobie dostęp do zagranicznych rynków, a to może podnieść cenę energii.
Istnieje także ryzyko, że wiele firm energetycznych zbankrutuje, gdy będą musiały kupić energię po wyższej cenie, niż są w stanie sprzedać.

Nie da się bezstratnie?

Partia Pracy tłumaczy, że mimo zagrożenia deficytem również eksport norweskiej energii jest niezbędny. Gdyby bowiem Norwegia miała przestać sprzedawać energię elektryczną do Europy, musiałaby się martwić, że nie będzie w stanie kupić prądu w razie potrzeby. To mogłoby oznaczać nawet racjonowanie energii elektrycznej. Dlatego ważne jest utrzymanie współpracy energetycznej z europejskimi sąsiadami.
Norweski Urząd ds. Konkurencji to jedna z instytucji, która ostrzega, że maksymalna cena energii elektrycznej może spowodować poważne szkody na rynku. Kilka krajów w Europie, w tym Wielka Brytania i Francja, stosuje formy ceny maksymalnej, ale doświadczyło jednocześnie wyzwań związanych właśnie z bankructwami i problemami w dostawach energii elektrycznej.
Źródła: NTB, snl.no, Arbeiderpartiet, regjeringen.no
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych


Ryszard Lwie Serce

02-08-2022 18:22

A u was w redakcji to ktoś w ogóle edytuje tekst przed puszczeniem?

Facebook Messenger YouTube Instagram