Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu
Aktualności

„Nikt nie powinien płacić więcej niż 50 øre”: domagają się ustalenia maksymalnej ceny prądu

Emil Bogumił

26 lipca 2022 16:30

Udostępnij
na Facebooku
1
„Nikt nie powinien płacić więcej niż 50 øre”: domagają się ustalenia maksymalnej ceny prądu

To nie pierwszy raz, gdy mieszkańcy Norwegii nie zgadzają się z państwową polityką energetyczną. /zdjęcie poglądowe, fot. PxHere

Działacze Huseierne – organizacji zrzeszającej właścicieli domów, spółdzielni mieszkaniowych i deweloperów – domagają się zmiany polityki energetycznej państwa. Twierdzą, że obecne dopłaty do rachunków są zbyt małe. – Żaden konsument nie może płacić więcej niż 50 øre za kilowatogodzinę. Takie są nasze żądania kierowane wobec rządu, gdy czekamy na kolejną jesień i zimę z niebotycznie wysokimi cenami energii elektrycznej – motywują wniosek.
Aktywiści zwracają uwagę, że obecny podział zysków państwa jest niesprawiedliwy. Twierdzą, że wraz ze wzrostem cen energii i surowców, wpływy do budżetu zdecydowanie wzrosły. – Wysokie ceny dają państwowym spółkom energetycznym i państwu duże dodatkowe dochody. Domagamy się, by były lepiej dzielone – komentuje Morten Andreas Meyer z Huseierne. 
Organizacja ogłosi w tym roku raport dotyczący wpływu systemu energetycznego na norweskich konsumentów. Jednym z jego elementów ma być ulepszenie funkcjonującego w Norwegii systemu dopłat do rachunków. Jego struktura ma opierać się na trzech filarach:

  • Żaden konsument nie powinien płacić więcej niż 50 øre za kilowatogodzinę prądu z VAT. Rząd powinien zwracać ponadwymiarowe koszty gospodarstwom domowym.
  • Należy zadbać o gospodarstwa domowe z trudną sytuacją finansową i wysokim zużyciem energii. Progi cenowe muszą uwzględniać zużycie w domach „zwykłych ludzi”.
  • Systemem mają zarządzać firmy energetyczne.

„Im droższy prąd, tym więcej zarabia państwo”

Działacze Huseierne twierdzą, że wysokie ceny prądu przekładają się na zwiększenie wpływów do budżetu państwa, samorządów oraz firm energetycznych. Przypominają też, że Norwegia zyskuje dodatkowe środki, sprzedając gaz i ropę naftową po wyższej cenie. Dodają, że w tej sytuacji część zysków powinna trafić do mieszkańców. – Słyszymy, że obecny system dopłat do prądu jest kosztowny dla budżetu państwa. Prawda jest taka, że ​​im droższy prąd, tym więcej pieniędzy zarabia Norwegia. To środki, które według nas muszą być rozdzielane bardziej sprawiedliwie niż dzisiaj – apelują aktywiści.
– Doszliśmy do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie wprowadzenie górnego pułapu cenowego – mówią działacze Huseierne.

– Doszliśmy do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie wprowadzenie górnego pułapu cenowego – mówią działacze Huseierne.zdjęcie poglądowe, fot. Pixabay

Huseierne przedstawiło także plan renegocjacji umów o imporcie prądu. Przyznają, że całkowita rezygnacja ze sprzedaży energii za granicę może być zbyt trudna do realizacji. Według nich, adekwatnym działaniem będzie wprowadzenie minimalnego limitu zapełnienia norweskich zbiorników wodnych. Tylko po przekroczeniu tego poziomu, import byłby możliwy za pośrednictwem interkonektorów międzynarodowych.

Źródła: Huseierne, MojaNorwegia.pl
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych


Artek Bu

28-07-2022 06:51

Ktoś kto to pisał nie rozumie różnicy pomiędzy importem a eksportem. Gratuluję,

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok