Jedzenie podrożało w rok o 20 procent. Ile trzeba zapłacić za koszyk zakupów w Norwegii?
Zapewne wszyscy, którzy rozważają wyjazd do Norwegii – czy jako turyści, czy pracownicy – zdają sobie sprawę, że w przeliczeniu na złotówki wizyta w kraju fiordów mocno odbija się na portfelu. I chociaż jednak norweskie zarobki są dostosowane do codziennych wydatków, mieszkańcy mają prawo narzekać, ponieważ podobnie jak i w pozostałych państwach Europy raczej nic nie tanieje, wręcz przeciwnie.
W obliczu szalejących wzrostów kosztów żywności konsumenci zmienili swoje nawyki zakupowe.
stock.adobe.com/licencja standardowa
Gdyby wobec tego nie skupiać się na cenach benzyny, prądu oraz zakupów innych produktów niż żywność, ile należałoby zapłacić średnio za koszyk z podstawowymi produktami spożywczymi i jak dużo podrożały niektóre z nich? Oto przykłady.
Drożeje to, co najpowszechniejsze
Średni wzrost cen wszystkich towarów wynosił jesienią 10,3 proc., wynika z danych Centralnego Biura Statystycznego (SSB). Wiele grup produktów uwzględnionych w tzw. wskaźniku cen towarów i usług konsumpcyjnych żywności i napojów bezalkoholowych charakteryzuje się niską dynamiką wartości lub jej brakiem. To jednak te, które są najczęściej przedmiotem handlu, szczególnie produkty zbożowe, cukier, mięso, owoce i ryby, podrożały najbardziej.
Portal TV 2 porównał paragony zgromadzone od lipca do września 2021 r. z rachunkami z analogicznego okresu 2022. Lista zakupów składała się z podstawowych produktów spożywczych, takich jak klopsiki, mrożony filet z łososia, makaron spaghetti, kawa, chleb, oliwa z oliwek, mięso mielone, mrożona pizza, polędwica wieprzowa i karton mleka czekoladowego. Były to towary nieobjęte promocjami.
Podczas gdy rok temu taki koszyk zakupowy kosztował łącznie 447 koron, teraz dokładnie te same rzeczy w tym samym sklepie okazały się warte 591 koron. Oznacza to skok cen o 32,2 proc.
Wszechobecne 20 procent
Swój koszyk zakupowy pod koniec listopada skomponowało też NRK. Jako przykład sieci z niskimi cenami gazeta wybrała Remę 1000. W porównaniu z 1400 koronami z 2021, teraz trzeba było zapłacić za to samo 1700 koron. Wiele produktów spożywczych, które kupuje się na co dzień w supermarkecie, w ciągu jednego roku podrożało o ponad 20 proc. Koszyk NRK okazał się droższy o około 300 koron, co odpowiada 19 proc. U konkurentów, czyli Kiwi i Coop Extra, tendencja jest ta sama: plus 19 i 18 proc. w ciągu jednego roku.
Średni wzrost cen wszystkich towarów wynosił jesienią 10,3 proc., wynika z danych Centralnego Biura Statystycznego (SSB). Źródło: stock.adobe.com/licencja standardowa
Przykładowa podstawowa żywność, w której ceny uderzają po kieszeni, to np. sałatka krewetkowa (wzrost o około 20 koron), keczup z zieloną nakrętką (z 14 do do 19 koron), krem Nugatti (z 23,10 do 32,90 koron). Znacznie wzrosły też koszty zakupu olejów i tłuszczów, zwłaszcza oliwy z oliwek i oleju słonecznikowego.
SSB także posiada w swoich zasobach wykaz produktów, które w skali roku podrożały średnio o 20 proc. Są to m.in.: kawa (31 proc.), melon (29,8 proc.), keczup/musztarda (27,2 proc.), wieprzowina (26,3 proc.), świeży dorsz (24,1 proc.), pieczywo do hot dogów/hamburgerów, pita (24 proc.), makaron (22,8 proc.), owoce w puszkach (23,9 proc.), masło (22,6 proc.), ogórek świeży (21,5 proc.).
Półka z pieczywem w norweskim supermarkecieMN
Z dostawą wychodzi na to samo
Test cen na 37 towarach, tym razem w opcji z dostawą do domu w Coop Hjemleving, Meny Hjemleving i Oda, przeprowadził też portal Nettavisen. Badanie pokazuje ogromne skoki cen zarówno mięsa, produktów mlecznych, napojów bezalkoholowych, pizzy, jak i słodyczy od października zeszłego roku. Podwyżki cen znacznie przekraczają 10 proc.
Chociaż zakupy podrożały najbardziej w Oda (19 proc.), to koszyk zakupowy w tej sieci był jesienią najtańszy, a najdroższy w Coop Hjemleving (11 proc.). W ciągu roku Menu podniosło zaś ceny o 18 proc. Z zestawienia wynika, że największe wzrosty cen odnotowano w kategoriach mięso, ryby, warzywa oraz słodycze i przekąski.
Norwegowie uczą się oszczędzać
Istnieją pewne dowody na to, że w obliczu szalejących wzrostów kosztów żywności konsumenci zmienili swoje nawyki zakupowe, tzn. nabywają mniej i tańsze produkty niż w 2019, czyli jeszcze przed wybuchem pandemii i wojny w Ukrainie, które miały przyczynić się do wywindowania cen m.in. jedzenia. Nowe dane z DNB pokazują, że norwescy konsumenci drastycznie zmieniają swoje nawyki zakupowe.
Klienci również coraz częściej sięgają po tańsze towary z zakresu żywności, w tym te wystawione w koszykach za pół ceny.Źródło: stock.adobe.com/licencja standardowa
Bank DNB przeanalizował użycie kart płatniczych i dane od ponad 1,4 miliona klientów prywatnych. Badanie wykazało, jak zmieniły się wydatki w wielu kategoriach, takich jak sport, elektronika, podróże czy odzież. Jak mówi cytowana na łamach Nettavisen dyrektor ds. przetwarzania danych w DNB Ine Oftedahl, najbardziej zaskoczył fakt, że ludzie wydają teraz mniej pieniędzy na jedzenie i picie niż przed pandemią.
Według kierownika ds. komunikacji w sieci supermarketów Coop, Harald Kristiansena, tylko w pierwszym tygodniu grudnia marka odnotowała 10-procentowy wzrost sprzedaży produktów z gamy niskobudżetowych Xtra, co oznacza, że społeczeństwo próbuje jednak oszczędzać.
Zmiany wzorców zakupowych widać także w Kiwi, gdzie klienci również coraz częściej sięgają po tańsze towary z zakresu żywności, w tym te wystawione w koszykach za pół ceny (jak warzywa, które są na granicy daty przydatności).
A może porównywarka?
W supermarketach można również zaoszczędzić, posiadając kartę klienta, która zapewnia rabaty. Ponadto sieci wprowadzają promocje, więc warto śledzić gazetki i strony internetowe, szczególnie przed świętami.
Inną metodą może być porównanie cen np. na stronie enhver.no. Portal zestawia przykładowe produkty dostępne w kilku norweskich supermarketach, dzięki czemu można wybrać ten sklep, w którym kwoty są najbardziej korzystne. Poza tym na stronie można znaleźć wyróżnione okazje tygodnia.
Lodówki z nabiałem w norweskim supermarkecie.MN
Jeśli porównać (stan na połowę grudnia 2022) ceny koszyka skomponowanego z owsianki ryżowej, kawy mielonej, wędzonego łososia (100 g), sera żółtego, pasty rybnej w tubce i całego indyka, przykładowo w sklepie Bunnpris trzeba by było zapłacić 178 koron, zaś w Kiwi 210 koron.
Kolejny przykład: w Coop Prix cena za pizzę mrożoną Grandiosa, herbatę earl grey w torebkach, małą czekoladę i chlebek pita wyniosłaby 140 koron, natomiast w Kiwi 145 koron. Różnica niewielka, ale przy większych zakupach mogłaby się okazać znacząca.
Źródła: SSB, NRK, TV2, Nettavisen, MojaNorwegia
Jak oceniasz ten artykuł?
18-12-2022 05:26
0
0
Zgłoś
16-12-2022 05:48
0
-5
Zgłoś