Zdrowie
|
Redakcja
|
11 stycznia 2026 13:23
Tym zabójstwom można było zapobiec. Psychiatra ujawniła problemy norweskiego systemu
Najbardziej znana norweska psychiatra sądowa ostrzega przed systemowym problemem. Jej zdaniem wielu ciężko chorych otrzymuje pomoc zbyt późno. Skutkiem są zabójstwa, którym w części można było zapobiec.
Problemy mają wynikać z błędów systemowych.
Fot. Adobe Stock, licencja standardowa (zdjęcie poglądowe)
Randi Rosenqvist od dekad pracuje w norweskiej psychiatrii i systemie penitencjarnym. Brała udział m.in. w obserwacji Andersa Behringa Breivika. W rozmowie z VG wskazuje, że brak wczesnego leczenia i ciągłej opieki zwiększa ryzyko tragedii. Dane redakcji pokazują skalę problemu od 2000 roku.
Skala zabójstw i dane policyjne
Od 2000 roku w Norwegii zginęło 127 osób zabitych przez sprawców z poważnymi zaburzeniami psychicznymi. Chodzi o osoby uznane za niepoczytalne w chwili czynu. Stanowi to około 15 proc. wszystkich zabójstw w tym okresie. Według Kripos w latach 2014–2021 niemal co trzecie zabójstwo lub usiłowanie było związane z ciężką chorobą psychiczną sprawcy. W latach 2018–2021 liczba takich sprawców była ponad dwukrotnie wyższa niż w latach 2014–2018.
Od 2015 roku rośnie też liczba policyjnych interwencji związanych z psychiatrią. Ma to związek ze zmianą prawa, która utrudniła stosowanie przymusowego leczenia. Rosenqvist podkreśla, że nie da się przewidzieć, kto stanie się zabójcą. Jej zdaniem lepsza opieka mogłaby jednak ograniczyć liczbę najcięższych przestępstw. Wskazuje, że być może połowie zabójstw dałoby się zapobiec.
Psychiatrzy są zgodni, że pomoc przychodzi zbyt późno.Fot. stock.adobe.com/standardowa
Braki systemowe i „pacjenci drzwi obrotowych”
Rosenqvist zwraca uwagę na zbyt późne diagnozy. Często pełne rozpoznanie pojawia się dopiero po akcie przemocy. Wielu sprawców miało wieloletnie psychozy i trudne warunki życia. Psychiatra opisuje ich jako tzw. pacjentów drzwi obrotowych. Są wielokrotnie przyjmowani i szybko wypisywani.
Liczba łóżek psychiatrycznych w Norwegii spadła z 7745 w 1990 roku do około 3200 w 2022 roku. Oznacza to spadek z 2,5 do 0,75 łóżka na 1000 mieszkańców. Obecnie jedno łóżko przypada na około 1300 osób. Według Rosenqvist około 50 proc. pacjentów jest wypisywanych w ciągu tygodnia, a większość po dwóch do trzech dni. Jej zdaniem leczenie psychoz wymaga planu na co najmniej pięć lat, czego nie da się zrealizować w tak krótkim czasie.
Podobne wnioski przedstawia Sigrid Medhus z oddziału psychiatrii w Ahus. Wskazuje na przepełnione oddziały i presję szybkich wypisów. Zaznacza, że część miejsc zajmują pacjenci już skazani na leczenie po ciężkich przestępstwach. Osoby bez takiego wyroku wypadają z systemu.