Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu

Pozostało jeszcze:

10
DNI

do zakończenia rozliczeń podatkowych w Norwegii

Rozlicz podatek

Polityka

Sztuczna inteligencja według konserwatystów. Czego chce jedna z najważniejszych norweskich partii?

Martyna Engeset-Pograniczna

27 stycznia 2024 10:00

Udostępnij
na Facebooku
1
Sztuczna inteligencja według konserwatystów. Czego chce jedna z najważniejszych norweskich partii?

Partia chce stawiać na pogłębianie nordyckiej współpracy w zakresie rozwoju AI. stock.adobe.com/licencja standardowa

Høyre (Norweska Partia Konserwatywna) to ugrupowanie, które w ostatnich, wrześniowych wyborach lokalnych uzyskało najlepszy wynik, i według najnowszych sondaży wciąż pozostaje partią z największym poparciem społecznym w Norwegii.
Jednym z najgorętszych tematów minionego roku był gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji. Debatowano o jej możliwych zastosowaniach oraz o niebezpieczeństwach z nią związanych. Zastanawiano się także nad kwestią uregulowania jej. Jak kształtują się propozycje Høyre w tym zakresie?

Następny krok

Pod koniec listopada 2023 liderka Høyre, była premier Norwegii Erna Solberg, wraz z byłą minister cyfryzacji Lindą Hofstad Helleland przedstawiły zwięzły plan, którego celem jest wykorzystywanie KI (KI to skrót od „kunstig intelligens” oznaczający sztuczną inteligencję) w sposób bezpieczny i wartościowy. Ów plan zawarto w publikacji zatytułowanej „Neste steg for kunstig intelligens” („Następny krok w stronę sztucznej inteligencji”). To kontynuacja działań partii, propozycja uzupełnienia i ulepszenia rozwiązań wprowadzonych przez nią w życie w 2020 roku.
Høyre ma nadzieję, że sztuczna inteligencja wspomoże m.in. rozwój energetyki wiatrowej czy wpłynie na poprawę systemu ochrony zdrowia lub zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych (pomimo faktu, iż KI jest dużym źródłem zużycia energii). Partia uważa też Norwegię za miejsce idealne do testów dronów czy autonomicznych łodzi i aut. Według przewidywań autorów raportu „Neste steg…” wkład narzędzi związanych z KI w PKB Norwegii wyniesie w 2030 roku od 55 do 95 miliardów koron.

Na początku była edukacja

Istotną sferą rzeczywistości związaną z reagowaniem na rozwój sztucznej inteligencji jest oczywiście nauczanie. Høyre ma to na uwadze. Obecnie sposoby wykorzystywania narzędzi KI (lub zakaz korzystania z nich) zależą od decyzji poszczególnych szkół i nauczycieli, mają charakter indywidualny. Høyre chciałaby zaś wprowadzić wspólne, systemowe zasady, wypracować wytyczne na poziomie krajowym.
Partia opowiada się za używaniem KI w szkołach, ale w sposób niezagrażający wpajaniu uczniom umiejętności krytycznego myślenia, tym bardziej potrzebnego w erze deepfake’ów. To między innymi z tego powodu KI nie może zastąpić nauczyciela. Wirtualne narzędzia mogą być jedynie dodatkową pomocą. Jako przykład tego rodzaju cyfrowego nauczyciela w „Neste steg…” podaje się nową, zintegrowaną z czatbotem, wersję Duolingo, znanej aplikacji służącej do nauki języków obcych.
Høyre nie zamierza więc odgrodzić szkół od KI. Przeciwnie, by nadążać za postępem technologicznym, chce kształcić kadry, umożliwiać młodzieży zostanie specjalistami w tej dziedzinie. Ponadto, na mniej zaawansowanym poziomie, z tymi technologiami mieliby być zaznajamiani podczas studiów przedstawiciele wszystkich zawodów dziś lub w przyszłości używający KI w pracy, na przykład lekarki, pielęgniarze czy urzędnicy.

Porządek instytucjonalny

Nad używaniem KI miałby czuwać organ utworzony na wzór Bioteknologirådet (Rady ds. Biotechnologii). Widać w tym pomyśle, że ugrupowanie Erny Solberg postrzega KI jako zjawisko przynoszące ogrom możliwości, ale i kontrowersyjne moralnie, tak jak kontrowersyjna pod kątem etycznym bywa biotechnologia.
Autorzy raportu podkreślają, że w przypadku częściowej automatyzacji podejmowania ważnych dla życia obywateli decyzji przez urzędy czy inne instytucje państwowe decyzje te będą musiały być łatwo i jasno weryfikowalne i wytłumaczalne. Ponadto zawsze będzie istniał nadrzędny, kierowany przez ludzi, a nie maszyny, organ odwoławczy.
Norwegia od jakiegoś czasu testuje sztuczną inteligencję w służbie zdrowia, m.in. w szpitalu Bærum, gdzie wykorzystuje się ją do diagnostyki obrazowej.

Norwegia od jakiegoś czasu testuje sztuczną inteligencję w służbie zdrowia, m.in. w szpitalu Bærum, gdzie wykorzystuje się ją do diagnostyki obrazowej.Źródło: stock.adobe.com/standardowa

Partia Erny Solberg wskazuje też na konieczność ulepszenia prawa cyfrowego, by zapewnić prywatność użytkownikom KI, a także chronić kulturę, sztukę i media przed negatywnymi skutkami używania generatywnej sztucznej inteligencji. To ostatnie wymaga lepszej ochrony praw własności intelektualnej i zmian w prawie autorskim. Kontrowersyjne pod tym kątem są na przykład sytuacje, w których prosi się KI o wygenerowanie tekstu „w stylu autora X” lub gdy dany model językowy „trenowany” jest na tekstach recenzji książki chronionej prawem autorskim.
Autorzy wspomnianego raportu widzą jednak nie tylko zagrożenia, lecz także szanse. Wskazują na atrakcyjność Norwegii. Przypominają, że do rozwoju sztucznej inteligencji potrzebna jest duża ilość danych, a tym właśnie dysponują norweskie władze. Badacze mają tu na myśli między innymi dane o sektorze energetycznym, zdrowiu publicznym czy środowisku.  Ponadto władze te funkcjonują w kraju, którego obywatele mają zaufanie do państwa i dzięki temu najpewniej będą skłonni uznać, że dane wykorzystuje się w ich najlepszym interesie.

Norwegia a globalna gra

Partia chce stawiać na pogłębianie nordyckiej współpracy w zakresie rozwoju KI. Wydaje się, że tu wola (znana skądinąd od dawna idea pielęgnowania bliskich relacji w regionie) styka się z przykrą koniecznością. Gdy na początku listopada Wielka Brytania zorganizowała globalny szczyt dotyczący rozwoju sztucznej inteligencji, ani Norwegii, ani żadnego innego państwa nordyckiego nie zaproszono. Mimo to Høyre zależy także na współpracy szerszej niż nordycka. Chciałaby sprawnie wdrażać regulacje unijne, po zweryfikowaniu ich przydatności dla Norwegii.
Høyre chce, by Norwegia zarówno przyciągała zagranicznych inwestorów, jak i pracowała nad własnymi rozwiązaniami. Jednym z nich jest NorGPT, opracowywana m.in. przez uniwersytet w Trondheim próba odpowiedzi na ChatGPT. NorGPT to model językowy oparty na tekstach z języka norweskiego, a więc  siłą rzeczy narzędzie bardziej dostosowane do norweskich wartości i lokalnej kultury niż czat anglosaski.
Inne norweskie osiągnięcie to bezzałogowy, bardzo wytrzymały na trudne warunki atmosferyczne statek Hugin USV firmy Ørsted. Zbiera dane oceanograficzne i meteorologiczne, pomoże w rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Nawiasem mówiąc, nosi bardzo pasującą i zarazem bardzo skandynawską nazwę. Hugin to ptak występujący w mitologii nordyckiej, jeden z dwóch kruków boga Odyna dostarczających mu wieści z całego świata.
„Norwegii może się poszczęścić, ale nie wystarczy samo ustanawianie ram, musimy także wykorzystywać nadarzające się szanse” – zwięźle scharakteryzowała cel Høyre Linda Hofstad Helleland. Mimo szybkiego rozwoju technologii na razie to wszystko to tylko pieśń przyszłości. Według badań przeprowadzonych w tym roku jedynie 5 proc. norweskich prywatnych firm zadeklarowało korzystanie z KI w dużym stopniu. Spośród organizacji sektora publicznego było to natomiast zaledwie 0,4 proc.
Nadzieje Høyre związane z KI są jednak wielkie. Dobrze podsumowała je... sama KI. Okładkę broszury „Neste steg…” zdobi wygenerowana przez sztuczną inteligencję podobizna lwa – lwa-triumfatora z godnością spoglądającego na rozciągający się u jego łap fiord.
Źródła: frifagbevegelse.no, NRK, Høyre
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych


Majki Majcher

31-01-2024 05:15

DUŻY POKOJ UMEBLOWANY DO WYNAJĘCIA OD ZARAZ W MAJORSTUEN SUPER LOKALIZACJA ZAPRASZAM .96831816

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok