Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu

Rozlicz podatek za 2023

Historia

170 lat walki o prawa i tradycję: historia saamskich protestów

Martyna Engeset-Pograniczna

03 grudnia 2023 09:00

Udostępnij
na Facebooku
2
170 lat walki o prawa i tradycję: historia saamskich protestów

„Sprawa Fosen” to tylko jedna z wielu spornych kwestii w długiej historii stosunków saamsko-norweskich. ndla.no/ fot. Paul Sigve Amundsen/https://creativecommons.org/licenses/by-nc/4.0/deed.no

Ostatnie miesiące co jakiś czas przynoszą nowe wieści dotyczące Saamów protestujących w sprawie elektrowni wiatrowych w Fosen. To w dziejach Norwegii nic zaskakującego, stosunki między Samaami a Norwegami nigdy nie były łatwe. Dzieje saamskiego oporu mają ponad 170-letnią historię, a długie dekady norweskich nadużyć niedawno zbadała specjalna komisja.

Wiatr w Fosen

Pod koniec listopada członkowie Norweskiego Stowarzyszenia Sędziów (Den Norske Dommerforening) – mającego stać na straży praworządności gremium rzadko wypowiadającego się w sprawach politycznych – zwrócili się listownie do Stortingu i rządu o respektowanie wyroku w „sprawie Fosen”. Przewodnicząca stowarzyszenia, Kirsten Bleskestad, powiedziała NRK: – W państwie prawa ważne jest, aby wyroki były szanowane i wykonywane. Mamy tu decyzję Sądu Najwyższego, która stwierdza, że ​​pozwolenia są nieważne. Sędzia Bleskestad odniosła się do wyroku, który zapadł już ponad dwa lata temu.
Sąd Najwyższy uznał wtedy, że dwie elektrownie wiatrowe w Fosen (krainie historycznej położonej w Trøndelag) nie powinny były powstać. Wiążące się z wywłaszczeniami pozwolenie na ich budowę stanowiło złamanie prawa Saamów do kultywowania ich praktyk kulturowych. Warto przy okazji zaznaczyć, że wbrew stereotypom wypasem reniferów zajmuje się współcześnie niewielki procent tej liczącej kilkadziesiąt tysięcy osób ludności rdzennej.
Wiatraki ingerują w krajobraz oraz utrudniają wypas reniferów, budzą w zwierzętach lęk. Wyrok sądu nie precyzuje jednak, co powinno się w związku z tym stać z już istniejącymi elektrowniami wiatrowymi zarządzanymi przez państwową spółkę Statkraft. Stanowisko rządu jednoznacznie obrazuje postawa ministra ropy i energii Terje Aaslanda, który opowiada się za kontynuowaniem działalności firmy na spornym terenie.
Pierwsza oficjalna flaga Samów została uznana i zainaugurowana 15 sierpnia 1986 r.

Pierwsza oficjalna flaga Samów została uznana i zainaugurowana 15 sierpnia 1986 r.Źródło: stock.adobe.com/licencja standardowa

W połowie października młodzi saamscy aktywiści – wspierani przez samą Gretę Thunberg – okupowali wejście do Statkraftu oraz Storting. Po kilku dniach policja usunęła ich z parlamentu siłą. Nie była to pierwsza reakcja społeczności saamskiej w tej sprawie. Sprzeciw wobec budowy wiatraków w Fosen zaczął się dziesięć lat temu.
„Sprawa Fosen” to tylko jedna z wielu spornych kwestii w długiej historii stosunków saamsko-norweskich – naznaczonych, zwłaszcza dawniej, norweską przemocą. Saamów przymusowo chrystianizowano, zabraniano im kupowania ziemi, zakazywano joikowania (joik to tradycyjny saamski śpiew) czy rugowano języki saamskie. Uważano Saamów za ludzi kulturowo, cywilizacyjnie i rasowo gorszych, a rozwiązania „problemu” upatrywano w asymilacji.
Za brutalną politykę norwegizacyjną oficjalnie przeprosił Saamów w 1997 roku król Harald V. Uczynił to w powstałym osiem lat wcześniej Sametingecie, norweskim parlamencie Saamów (organie doradczym Stortingu). W czerwcu bieżącego roku opublikowano natomiast raport o norwegizacji, której podlegali Saamowie, a także dwie inne grupy pochodzenia fińskiego, Kwenowie i Leśni Finowie. Stworzoną przez Komisję Prawdy i Pojednania (Sannhets- og forsoningskommisjonen) publikację liczącą siedemset stron odczytywano na głos w Teatrze Narodowym przez ponad trzydzieści godzin. To wszystko by się zapewne nie wydarzyło, gdyby nie wydarzenia sprzed czterech dekad.

Woda w Alcie

Około czterdzieści lat temu miał miejsce najbardziej znaczący z dotychczasowych saamskich protestów. Tak jak w sprawie Fosen, istotną rolę odegrały odnawialne źródła energii. Protesty rozgrywające się na przełomie lat 70. i 80. dotyczyły budowy tamy na rzece Alta.  Również wtedy zagrożone były szlaki wypasu reniferów, a część ziem odebrano właścicielom. W ramach protestu przed Stortingiem postawiono tradycyjny saamski namiot, w którym demonstranci prowadzili strajk głodowy. Tak jak dziś na Gretę, także wówczas Saamowie mogli liczyć na wsparcie innych aktywistów – protesty poparły organizacje ekologiczne. Kierowała nimi troska o żyjące w Alcie łososie i występującą w zagrożonym rejonie bardzo rzadką roślinę o nazwie masimjelt.
Pomiędzy współczesnym konfliktem o Fosen a tym o rzekę Alta jest wiele podobieństw, ale istnieje i zasadnicza różnica – choć proces odchodzenia od norwegizacji rozpoczął się niedługo po zakończeniu II wojny światowej, w latach 70.  opinia publiczna nie była prawie wcale świadoma łamania praw Saamów, o dyskryminacji tej grupy dopiero zaczynało się mówić głośno. Bezpośredniego zwycięstwa nie było – tama została zbudowana, a po latach norweskie władze przyznały, że jej budowa nie była konieczna, bo nie okazała się specjalnie opłacalna.
Wbrew stereotypom wypasem reniferów zajmuje się współcześnie niewielki procent tej liczącej kilkadziesiąt tysięcy osób ludności rdzennej.

Wbrew stereotypom wypasem reniferów zajmuje się współcześnie niewielki procent tej liczącej kilkadziesiąt tysięcy osób ludności rdzennej. Źródło: fot. dutchbaby, flickr.com (CC BY-NC-ND 2.0)

Można jednak mówić o pośrednim zwycięstwie Saamów – to w wyniku tych protestów ich punkt widzenia zaczął być szerzej reprezentowany w debacie publicznej, i to zarówno norweskiej, jak i międzynarodowej. W zeszłym roku miał premierę film opowiadający o tych wydarzeniach, zatytułowany La elva leve (Pozwólcie rzece żyć). Główną rolę zagrała w nim piosenkarka i aktywistka Ella Marie Hætta Isaksen, która angażuje się także w protesty w sprawie Fosen.

Słowo Boże w Kautokeino

Fosen w XXI wieku, Alta w XX. Saamowie walczyli też w wieku XIX. Rok 1852 przyniósł pierwszy istotny saamski protest (a nawet powstanie). Był to  bunt w Kautokeino. Saamowie zwykle nie stosowali przemocy, by przeciwstawić się kolonizatorom. Inspirację, by to zrobić, dało im przetłumaczone na saamski Pismo Święte. Jak pisze profesor Maria Sibińska, „Saamowie nigdy nie toczyli wojen, ich tradycji obce były wzorce wojowników i męczenników za wiarę. Tych dostarczyła im Biblia. Wraz z Biblią otrzymali też język, którego zaczęli używać nie do opisywania zastałego porządku świata, ale do kształtowania świata. Język w swej dosłowności mógł być konstruktywnym narzędziem. Stał się bronią”.
8 listopada 1852 roku kilkudziesięcioosobowa grupa saamskich læstadian (læstadianizm to odłam luteranizmu zapoczątkowany przez szwedzko-saamskiego kaznodzieję i propagatora abstynencji Larsa Leviego Læstadiusa) sprzeciwiająca się lokalnej władzy i państwowej religii protestanckiej napadła na rozpijających okolicę i sprawujących niesprawiedliwe rządy przedstawicieli lokalnej elity: urzędnika, kupca handlującego alkoholem i pastora. Dwóch pierwszych zabito, trzeciego wychłostano. Dom kupca spalono, pobito także służbę napadniętych notabli. Powstańcy zostali spacyfikowani przez innych Saamów. Buntowników spotkały surowe kary, w tym kara śmierci i dożywocie. A potem... norwegizacja zaczęła się na poważnie.

O Saamach po polsku:

Więcej o historii i współczesności Saamów, ludu od tysięcy lat żyjącego na terenach należących dziś nie tylko do Norwegii, lecz także Szwecji, Finlandii i Rosji Moja Norwegia pisała m.in. tu:
i tu:
Ta tematyka nie jest w Polsce zbyt popularna, jednak co jakiś czas pojawiają się filmy i książki pozwalające się z nią zapoznać. W ostatnich kilkunastu latach były to między innymi norweska powieść Pastor autorstwa Hanne Ørstavik, w której ważnym wątkiem jest bunt w Kautokeino, szwedzki film Krew Saamów skupiający się na okrucieństwach systemowej szwedyzacji saamskiej młodzieży w latach 30. XX wieku czy reportaż Ilony Wiśniewskiej Hen. Na północy Norwegii, gdzie między innymi przedstawiono bliżej sylwetki osób protestujących przeciwko tamie na Alcie.
Z nowości wydawniczych godna polecenia jest natomiast książka o grupie Saamów, których sto lat temu pozbawiono możliwości przekraczania granic Norwegii. Nosi tytuł Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji.
Współcześni Samowie mieszkają głównie w północnej Norwegii, Szwecji, Finlandii, a także w Rosji, na Półwyspie Kolskim.

Współcześni Samowie mieszkają głównie w północnej Norwegii, Szwecji, Finlandii, a także w Rosji, na Półwyspie Kolskim.Źródło: wikimedia.org/ fot. Karin Beate Nøsterud/Creative Commons Attribution 2.5 Denmark

Warto sięgnąć do tych opowieści o przeszłości, by lepiej zrozumieć współczesność. I to nie tylko Fosen. „Nielegalne było być Agnetą. Przez siedemdziesiąt lat udawała, że jest Norweżką, zanim ujawniła rodzinie swój najbardziej wstydliwy sekret”; „Przez dwadzieścia trzy lata żył w strachu, że zostanie rozpoznany jako Saam. Spotkanie z norweską kobietą upewniło go, że można być kochanym – nawet jeśli jest się Saamem” – już same nagłówki ukazujących się w ostatnich latach reportaży NRK pokazują, że antysaamska dyskryminacja wciąż ma wpływ na norweskie społeczeństwo.
Źródła: NRK,  Store Norske Leksikon, MojaNorwegia, Krytyka Polityczna, Tygodnik Powszechny, kultura.onet.pl
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych


kotadolf .

03-12-2023 15:23

Walcza 170 lat i jeszcze nie wygrali?!

Myśliwy

03-12-2023 13:26

Sukces saamow w Norwegii można porównać do sukcesu indian w stanach Zjednoczonych albo aborygenów w Australii.
Po co zakłamywać rzeczywistość ? W każdym przypadku są to ludzie którzy zostali siła pozbawieni własnych ziem. Wygnani , wymordowani , a pozostałości zamknięci w rezerwatach jako atrakcja.

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok