Chip to przenośnia, każdy ma tego „czipa” w dłoni. Dzisiejszy człowiek prędzej dał by sobie gwoździem wyskrobać jakiegoś czipa, który go śledzi niż żyć bez telefonu. Sami zezwalamy na różne zeczy akceptując umowy napisane drobnym drukiem na kilka stron (trzeba by adwokatów zatrudnić by ogarnęli takie umowy). Później rozmawiamy o czymś, czy wchodzimy do jakiegoś sklepu a tu nagle reklamy z tym związane się pojawiają. Dużo skuteczniej zniewala się ludzi przyjemnością niż siłą...