Technologia w walce z wirusem: chcą uruchomić aplikację do śledzenia ludzi
Norweskie władze pracują nad stworzeniem aplikacji, która prawdopodobnie pozwalałaby śledzić działania mieszkańców kraju fiordów w ramach walki z epidemią koronawirusa i wysyłać raporty do Instytutu Zdrowia Publicznego (Folkehelseinstituttet), donosi norweska prasa. Naukowcy ostrzegają jednak, że takie dane mogłyby ujawnić zbyt wiele prywatnych informacji z życia użytkownika, w związku z czym aplikacja powinna zostać usunięta tuż po uporaniu się z kryzysem wywołanym COVID-19.
Zdaniem ekspertów wykrywanie przypadków infekcji to kluczowa część programu zatrzymania epidemii w Norwegii.
adobe stock/ licencja standardowa
Jak informuje NRK, państwowa firma odpowiedzialna za badania i rozwój, Simula Research Laboratory, opracowuje z FHI rozwiązania technologiczne, które pomogą walczyć z koronawirusem w Norwegii. Prawdopodobnie miałaby do tego służyć aplikacja mobilna rejestrująca przemieszczanie się i poczynania użytkownika, aby wskazać, czy nie znajdował się on w pobliżu osoby zarażonej COVID-19 i w ten sposób powstrzymać rozprzestrzenianie się epidemii.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Dane do kontrolowania epidemii
Zdaniem ekspertów wykrywanie przypadków infekcji to kluczowa część programu zatrzymania epidemii w Norwegii. Obecnie w dużym stopniu udaje się to na podstawie rozmów ze zdiagnozowanymi na COVID-19 i uzupełnianiem list o nazwiska osób, z którymi zarażeni mieli kontakt.
W niedzielę FHI uruchomiło już specjalną platformę z formularzem do uzupełnienia dla osób, które albo są zarażone, albo podejrzewają u siebie koronawirusa lub po prostu czują się przeziębione i zauważyły u siebie objawy przypominające te związane z COVID-19. Przez kilka godzin zarejestrowało się za jego pośrednictwem prawie 25 tys. mieszkańców kraju fiordów, co Instytut Zdrowia Publicznego uznał za cenne informacje w kontrolowaniu rozprzestrzeniania się wirusa i monitorowaniu sytuacji w Norwegii.
To nie będą anonimowe dane
Jeśli kolejnym sposobem na walkę z wirusem z wykorzystaniem technologii byłoby uruchomienie aplikacji, prawdopodobnie dałoby się namierzać osoby, które znajdowały się w odległości 50 metrów od siebie przez minimum minutę. To wywnioskowali dziennikarze NRK z kodu opracowywanego przez Simulę.
Chociaż śledząc trasy pokonywane przez użytkownika, aplikacja ingerowałaby w jego prywatność i stałby się on możliwy do zidentyfikowania, mimo że akurat nie zostałoby ujawnione jego nazwisko, w świetle prawa w obliczu takiego kryzysu zdrowotnego, z jakim obecnie boryka się Norwegia, władze mogą w ten sposób interweniować. Należy jednak zaznaczyć, że zdobyte informacje mają służyć jedynie osiągnięciu głównego celu, czyli w tym przypadku powstrzymaniu epidemii COVID-19, a proces ich kolekcjonowania powinien być jak najmniej inwazyjny dla użytkowników aplikacji.
Poniżej: W Polsce powstała aplikacja Kwarantanna Domowa.
Istnieje bowiem ryzyko, że poza tak poufnymi danymi jak stan zdrowia obserwowanej osoby, wypłynęłyby dodatkowe, jak wyznawana religia lub też czy dana osoba miała związek z przestępczością, a nawet, czy zdradza swojego partnera. Nie wiadomo jednak, czy zostałyby one podane do informacji publicznej lub przynajmniej osób narażonych bezpośrednio na zarażenie, jak miało to miejsce np. w Korei Południowej.
Czekamy na odpowiedź FHI i firmy Simula Research Laboratory, czy to aplikacja mobilna ma być kolejnym rozwiązaniem technologicznym w walce z koronawirusem w Norwegii, na czym miałaby polegać i do jakiego stopnia ingerować w prywatność użytkowników.
Jak oceniasz ten artykuł?
26-03-2020 21:56
13
0
Zgłoś
26-03-2020 19:05
12
0
Zgłoś
26-03-2020 18:58
0
-2
Zgłoś
26-03-2020 17:02
33
0
Zgłoś
26-03-2020 15:59
0
-8
Zgłoś
26-03-2020 15:32
18
0
Zgłoś