Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Technologia w walce z wirusem: chcą uruchomić aplikację do śledzenia ludzi Życie w Norwegii
Monika Pianowska 26 marca 2020
14:25

Technologia w walce z wirusem: chcą uruchomić aplikację do śledzenia ludzi

6
Skomentuj
Zdaniem ekspertów wykrywanie przypadków infekcji to kluczowa część programu zatrzymania epidemii w Norwegii. adobe stock/ licencja standardowa
Norweskie władze pracują nad stworzeniem aplikacji, która prawdopodobnie pozwalałaby śledzić działania mieszkańców kraju fiordów w ramach walki z epidemią koronawirusa i wysyłać raporty do Instytutu Zdrowia Publicznego (Folkehelseinstituttet), donosi norweska prasa. Naukowcy ostrzegają jednak, że takie dane mogłyby ujawnić zbyt wiele prywatnych informacji z życia użytkownika, w związku z czym aplikacja powinna zostać usunięta tuż po uporaniu się z kryzysem wywołanym COVID-19.
Jak informuje NRK, państwowa firma odpowiedzialna za badania i rozwój, Simula Research Laboratory, opracowuje z FHI rozwiązania technologiczne, które pomogą walczyć z koronawirusem w Norwegii. Prawdopodobnie miałaby do tego służyć aplikacja mobilna rejestrująca przemieszczanie się i poczynania użytkownika, aby wskazać, czy nie znajdował się on w pobliżu osoby zarażonej COVID-19 i w ten sposób powstrzymać rozprzestrzenianie się epidemii.
Reklama

Dane do kontrolowania epidemii

Zdaniem ekspertów wykrywanie przypadków infekcji to kluczowa część programu zatrzymania epidemii w Norwegii. Obecnie w dużym stopniu udaje się to na podstawie rozmów ze zdiagnozowanymi na COVID-19 i uzupełnianiem list o nazwiska osób, z którymi zarażeni mieli kontakt.

W niedzielę FHI uruchomiło już specjalną platformę z formularzem do uzupełnienia dla osób, które albo są zarażone, albo podejrzewają u siebie koronawirusa lub po prostu czują się przeziębione i zauważyły u siebie objawy przypominające te związane z COVID-19. Przez kilka godzin zarejestrowało się za jego pośrednictwem prawie 25 tys. mieszkańców kraju fiordów, co Instytut Zdrowia Publicznego uznał za cenne informacje w kontrolowaniu rozprzestrzeniania się wirusa i monitorowaniu sytuacji w Norwegii.

To nie będą anonimowe dane

Jeśli kolejnym sposobem na walkę z wirusem z wykorzystaniem technologii byłoby uruchomienie aplikacji, prawdopodobnie dałoby się namierzać osoby, które znajdowały się w odległości 50 metrów od siebie przez minimum minutę. To wywnioskowali dziennikarze NRK z kodu opracowywanego przez Simulę.

Chociaż śledząc trasy pokonywane przez użytkownika, aplikacja ingerowałaby w jego prywatność i stałby się on możliwy do zidentyfikowania, mimo że akurat nie zostałoby ujawnione jego nazwisko, w świetle prawa w obliczu takiego kryzysu zdrowotnego, z jakim obecnie boryka się Norwegia, władze mogą w ten sposób interweniować. Należy jednak zaznaczyć, że zdobyte informacje mają służyć jedynie osiągnięciu głównego celu, czyli w tym przypadku powstrzymaniu epidemii COVID-19, a proces ich kolekcjonowania powinien być jak najmniej inwazyjny dla użytkowników aplikacji.
Poniżej: W Polsce powstała aplikacja Kwarantanna Domowa.
Jak korzystać z aplikacji Kwarantanna domowa? [Kwarantanna domowa - Tutorial]
Istnieje bowiem ryzyko, że poza tak poufnymi danymi jak stan zdrowia obserwowanej osoby, wypłynęłyby dodatkowe, jak wyznawana religia lub też czy dana osoba miała związek z przestępczością, a nawet, czy zdradza swojego partnera. Nie wiadomo jednak, czy zostałyby one podane do informacji publicznej lub przynajmniej osób narażonych bezpośrednio na zarażenie, jak miało to miejsce np. w Korei Południowej.
Czekamy na odpowiedź FHI i firmy Simula Research Laboratory, czy to aplikacja mobilna ma być kolejnym rozwiązaniem technologicznym w walce z koronawirusem w Norwegii, na czym miałaby polegać i do jakiego stopnia ingerować w prywatność użytkowników.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Janek1972
Janek1972 26-03-2020 21:56

Wara im !

11
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Xx1
Xx1 26-03-2020 19:05

Jeśli ten „czip” będzie fajny i jeszcze „będzie chronił” przed korona wirusem, świńska, kocią czy mysią grypą to ludzie po 30000 nok będą płacić na początku, później zredukują cenę do 12000 i wypuszcza słabsze modele by każdy to miał... Dobry marketing i ludziska się tłuc o to będą...

12
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Mirosław L
Mirosław L 26-03-2020 18:58

Do "boj fra oszlo" Nie. Ale kto oprócz mnie to wie

-2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Xx1
Xx1 26-03-2020 17:02

Chip to przenośnia, każdy ma tego „czipa” w dłoni. Dzisiejszy człowiek prędzej dał by sobie gwoździem wyskrobać jakiegoś czipa, który go śledzi niż żyć bez telefonu. Sami zezwalamy na różne zeczy akceptując umowy napisane drobnym drukiem na kilka stron (trzeba by adwokatów zatrudnić by ogarnęli takie umowy). Później rozmawiamy o czymś, czy wchodzimy do jakiegoś sklepu a tu nagle reklamy z tym związane się pojawiają. Dużo skuteczniej zniewala się ludzi przyjemnością niż siłą...

32
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
boj fra oszlo
boj fra oszlo 26-03-2020 15:59

lopackim napisał:
Przecież Oni już od dawna namierzają telefony. Ja siedzę w domu na przymusowej kwarantannie drugi tydzień i nikt mnie nie sprawdzał. Możliwe????

...a złamałeś przepisy o kwarantannie?

-6
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Mirosław L
Mirosław L 26-03-2020 15:32

Przecież Oni już od dawna namierzają telefony. Ja siedzę w domu na przymusowej kwarantannie drugi tydzień i nikt mnie nie sprawdzał. Możliwe????

16
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas