Sezon na miejski smród w komunikacji miejskiej zakończył się. Ale czy problem zniknął? Smród będzie chował się teraz pod płaszczami i grubymi swetrami. Mniejsza szansa na dojście do odbiorcy. Teoretycznie. Praktycznie wygląda to tak, że ludzie nie śmierdzą tylko latem ale przez cały rok. Polskie dzieci również, serio. Popytajcie w przedszkolach! Ale, żeby to nie był największy z problem – zapytajcie ilu trzylatków ma już popsute zęby, czy próchnice. Śmierdzące dziecko umyjesz, ale zęby to już trzeba wyrwać.
Tylko dlaczego dzieci śmierdzą, chodzą brudne i z zepsutymi zębami?
Bo my Polacy tak mamy. Jesteśmy na bakier z mydłem, szczoteczką do zębów i szamponem. Dlatego w sezonie letnim dusimy się oparami ludzkich ciał. A jacy dorośli takie dzieci. Jak tata się myje raz na dwa tygodnie, to syn tak samo.
Tak. To mężczyźni przodują w niemyciu się. Chyba was tym nie zaskoczyłam. Jeśli pot i brud są wyznacznikiem męskości, to powinniśmy obracać się wśród samych prawdziwych mężczyzn. A obracamy? Nie. Mamy śmierdzących chłopów, którzy stosują zasadę im mniej mydła tym lepiej. Jak już sami siebie poczują, to są w stanie zgrzeszyć używając antyperspirantu. Bo woda gryzie przecież.
Już nie mówię o czystych (nieprzepoconych) ubraniach. O czystych (nie rażących żółcią) zębach. Bo to najwyraźniej są wymagania a nie norma.
Rąk ludzie też nie myją, bo po co. Lepiej w spodnie wytrzeć. Albo w skarpetki.
Polacy po prostu nie dbają o higienę. Ani swoją, ani swoich dzieci.
potworywozkowe.pl/2013/10/czeste-mycie-s...polacy-smierdza.html