Dziewczyny, rety, co wy tu wypisujecie !!!!!
1. Nazwisko nie ma nic wspolnego z ojcostwem !!!! To ustalaja rodzice i maja na to pol roku., Jezeli nie dojda do porozumienia, to dziecko dostaje nazwisko matki. Dziecko moze miec napisane w akcie urodzenia, ze nazywa sie Kowalski, Nowak, Papandreu, czy Olsen..... Ale jest jeszcze rubryczka na dane ojca i tu sie wpisuje faktyczne dane ojca. Czyli, moze byc sytuacja, ze np. masz po swoim mezu Kowalska i dziecko bedzie miec tez nazwisko Kowalska, a ojciec np. Papandreu
2. Dziewczyny, dorosnijcie: dziecko, to nie zabawka i nie traktujcie go jeszcze przed narodzeniem instrumentalnie. Dziecko ma prawo miec wpisane w papiery nazwisko ojca ( bez wzgledu na stosunek tego ojca do dziecka czy tez odwrotnie). Takie eksperymenty z wpisywaniem "ojciec nieznany" ingeruja w tozsamosc tego dziecka, i ktore kiedys moga skutkowac na jego rozwoj emocjonalny.
Zapytaj sie sama siebie: czy chcialabys miec wpisane w metryce "ojciec nieznany " ?
Pomijajac, takie formalne sprawy jak brak prawa do ew. dziedziczenia czy np. potrzeba transplantacji, czy wiele innych sytuacji.