Dzień dobry......
Dzisiaj , jeśli ktoś ma ochotę......to proszę za mną......w kropelkę deszczu się zamienić......
,,Chodzenie po kroplach deszczu
Pozostał tylko drewniany próg
Przejście na drugą stronę świata
Szarość rozlała się w moich oczach
I czekam znów dnia
Kiedy zakwitnie we mnie łąka
Kiedy zakwitną we mnie żonkile
Rozproszyły się gdzieś armie dmuchawców
Świat jakby tak brudny
Że nawet biel w grudniu uciekła za oknem
Pozostał tylko spacer samotnego poety
On znów chodzi po kroplach deszczu
Bez ochronnej czaszy parasola
Czeka na pierwszą tęczę
Ostatnie słowa spowiadanego deszczu....
To jest spacer samotnego poety
Który słucha deszczu błąkającego się kaskadą w rynnach
I ogląda krople iskrzące po dachu
Które walcząc odbijają się od twardego chodnika
To jest spacer tylko samotnego poety
Który wciąż uporczywie chodzi po deszczu....,,
PS. Smajku......pamiętam
PS. Chciałam napisać do Neta , ale nie ma go już
, ale i tak napiszę .....może kiedyś wróci i przeczyta, że ja , ona , wilk stepowy nie śmiałabym nikomu zwracać uwagi na temat wierszy, bo cóż ze mnie za poetka.....hi , hi, hi.....
Moja wypowiedz dotyczyła tylko spokoju......rozumiesz ? Nie wypada się denerwować......denerwować Net w kąciku poezji, wiesz ? tak napisałam , a nie zaczepiałam......
( uffff.....troszkę mi lżej....)
Szczęśliwej niedzieli życzę wszystkim.....
Oj , przepraszam za Niebo.....bo Wam kropelka deszczu spadła za kołnierz......
Dzisiaj , jeśli ktoś ma ochotę......to proszę za mną......w kropelkę deszczu się zamienić......
,,Chodzenie po kroplach deszczu
Pozostał tylko drewniany próg
Przejście na drugą stronę świata
Szarość rozlała się w moich oczach
I czekam znów dnia
Kiedy zakwitnie we mnie łąka
Kiedy zakwitną we mnie żonkile
Rozproszyły się gdzieś armie dmuchawców
Świat jakby tak brudny
Że nawet biel w grudniu uciekła za oknem
Pozostał tylko spacer samotnego poety
On znów chodzi po kroplach deszczu
Bez ochronnej czaszy parasola
Czeka na pierwszą tęczę
Ostatnie słowa spowiadanego deszczu....
To jest spacer samotnego poety
Który słucha deszczu błąkającego się kaskadą w rynnach
I ogląda krople iskrzące po dachu
Które walcząc odbijają się od twardego chodnika
To jest spacer tylko samotnego poety
Który wciąż uporczywie chodzi po deszczu....,,
PS. Smajku......pamiętam
PS. Chciałam napisać do Neta , ale nie ma go już
Moja wypowiedz dotyczyła tylko spokoju......rozumiesz ? Nie wypada się denerwować......denerwować Net w kąciku poezji, wiesz ? tak napisałam , a nie zaczepiałam......
Szczęśliwej niedzieli życzę wszystkim.....
Oj , przepraszam za Niebo.....bo Wam kropelka deszczu spadła za kołnierz......



