Dzisiaj przeniosę z tematu,,Melancholijny nastrój,,wiersz, który wkleił ,,lechtom,,
Chyba nie będzie mi miał tego za złe,
Bo wiersz ten mogę czytać kilka razy dziennie i będę miała bliżej...
Kiedym cię żegnał, usta me milczały,
I nie wiedziałem, jakie słowo rzucić,
Więc wszystkie słowa przy mnie pozostały,
A serce zbiegło i nie chce powrócić.
Tyś powitała znów swój domek biały,
Gdzie ci słowiki będą z wiosną nucić,
A mnie przedziela świat nieszczęścia cały,
Dom mój daleko i nie mogę wrócić.
Tak mi boleśnie, żem odszedł bez echa,
A jednak lepiej, że żadnym wspomnieniem
Twych jasnych maszeń spokoju nie skłócę,
Bo tobie jutrznia życia się uśmiecha,
A ja z gasnącym żegnam się promieniem
I w ciemność idę, i już nie powrócę.
Adam Asnyk
PS.,,Puszczam oczko,,do panaladnego za zmianę w dedykacji...