Norwegia zamknie najważniejszy rozdział w historii? 150 tys. miejsc pracy zagrożonych
Komisja ds. przyszłej polityki energetycznej ma zbadać możliwe formy stopniowego wygaszania produkcji ropy i gazu. Partia Pracy i Partia Centrum odrzucają jednak tezę, że nowe ciało oznacza początek końca sektora. Sprawa wywołała napięcia polityczne i pytania o stabilność zatrudnienia w regionach naftowych.
Zwolnienia w Stavanger i obawy w branży
Kierownictwo firmy tłumaczy, że brak nowych zleceń uniemożliwia utrzymanie dotychczasowego poziomu zatrudnienia. Rzecznik ds. Energii Partii Postępu Kristoffer Sivertsen ostrzega, że kolejne redukcje mogą nastąpić już w przyszłym roku. Według niego wiele zakładów patrzy w przyszłość z dużą niepewnością.
Kontrowersje wokół zatrudnienia i podatków
Słowa spotkały się ze sprzeciwem Sivertsena, który podkreśla znaczenie tych stanowisk dla regionów zachodniego wybrzeża. W tle sporu pozostaje także pakiet podatkowy dla branży naftowej z czasów pandemii, którą eksperci – jak rektor Uniwersytetu w Stavanger Klaus Mohn – nazywają źródłem obecnej niestabilności. Rosnący podatek od emisji CO2 dodatkowo wpływa na opłacalność projektów.
Rosnący niepokój przed kolejnym budżetem
Podkreśla, że rynek potrzebuje przewidywalności, a obecne decyzje mogą ją osłabić. Rozmowy o komisji odbywają się więc w atmosferze narastającej niepewności. Wiele osób zastanawia się już teraz, jakie regulacje przyniesie kolejny budżet.
Wprowadzenie komisji uznano za pierwszy krok w kierunku długoterminowych zmian.Fot. stock.adobe.com/standardowa
Oczekiwanie na decyzje, które zmienią rynek
W nadchodzących miesiącach branża będzie uważnie obserwować każdy sygnał dotyczący stabilności regulacyjnej. W regionach związanych z wydobyciem od dawna trwa oczekiwanie na odpowiedź, czy zmiany przyniosą nowe możliwości czy kolejne wyzwania.

Czy oni są w zmowie???
Czerwiec 2024 - prokuratura podlegająca pod Tuska umarza postępowanie.
Marzec 2025 - prokuratura podlegająca pod Tuska zwraca obraz do DESA.
Czerwiec 2025 - obraz zostaje sprzedany za rekordową kwotę 22,2 mln zł - najwyższą w historii polskiego rynku sztuki. W tej kwocie 3,7 mln zł to opłata aukcyjna, czyli zysk DESA. Wcześniej, pomimo zadeklarowania chęci skorzystania z przysługującego mu prawa pierwokupu, z transakcji (prawdopodobnie za znacznie niższą cenę) wycofało się… Muzeum Narodowe w Warszawie, również podlegające pod Tuska.
A ten cymbał jest gwiazdą tweetera ale w Londynie ich nie ma