Norwegia zamknie najważniejszy rozdział w historii? 150 tys. miejsc pracy zagrożonych
Norweska debata o przyszłości sektora naftowego nabiera tempa po politycznych ustaleniach dotyczących nowej komisji, która ma zbadać możliwy scenariusz wygaszania produkcji. W branży narasta obawa przed redukcją zatrudnienia, a przedstawiciele regionów przemysłowych mówią wprost o tysięcznych zwolnieniach już w najbliższym czasie.
Przemysł obawia się utraty konkurencyjności bez stabilnych ram prawnych.
Fot. Adobe Stock, licencja standardowa (zdjęcie poglądowe)
Pierwsze reakcje na porozumienie, które zapewniło większość dla przyszłorocznego budżetu, pojawiły się tuż po ogłoszeniu decyzji przez Partię Zielonych. Ingrid Liland podkreśliła wówczas, że kraj zaczyna "pisać ostatni rozdział norweskiej historii naftowej".
Komisja ds. przyszłej polityki energetycznej ma zbadać możliwe formy stopniowego wygaszania produkcji ropy i gazu. Partia Pracy i Partia Centrum odrzucają jednak tezę, że nowe ciało oznacza początek końca sektora. Sprawa wywołała napięcia polityczne i pytania o stabilność zatrudnienia w regionach naftowych.
Komisja ds. przyszłej polityki energetycznej ma zbadać możliwe formy stopniowego wygaszania produkcji ropy i gazu. Partia Pracy i Partia Centrum odrzucają jednak tezę, że nowe ciało oznacza początek końca sektora. Sprawa wywołała napięcia polityczne i pytania o stabilność zatrudnienia w regionach naftowych.
Zwolnienia w Stavanger i obawy w branży
W Stavanger skutki spowolnienia są już widoczne. Rosenberg Worley, jedno z kluczowych przedsiębiorstw obsługujących branżę, zwolnił w tym roku 2000 pracowników.
Kierownictwo firmy tłumaczy, że brak nowych zleceń uniemożliwia utrzymanie dotychczasowego poziomu zatrudnienia. Rzecznik ds. Energii Partii Postępu Kristoffer Sivertsen ostrzega, że kolejne redukcje mogą nastąpić już w przyszłym roku. Według niego wiele zakładów patrzy w przyszłość z dużą niepewnością.
Kierownictwo firmy tłumaczy, że brak nowych zleceń uniemożliwia utrzymanie dotychczasowego poziomu zatrudnienia. Rzecznik ds. Energii Partii Postępu Kristoffer Sivertsen ostrzega, że kolejne redukcje mogą nastąpić już w przyszłym roku. Według niego wiele zakładów patrzy w przyszłość z dużą niepewnością.
Kontrowersje wokół zatrudnienia i podatków
Do dyskusji o miejscach pracy włączył się również Jens Ulltveit-Moe, miliarder i jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów Partii Zielonych. Stwierdził, że utrata zatrudnienia przez 150 tys. osób może być korzystna, jeśli pracownicy znajdą zatrudnienie w sektorach związanych z zielonym przemysłem.
Słowa spotkały się ze sprzeciwem Sivertsena, który podkreśla znaczenie tych stanowisk dla regionów zachodniego wybrzeża. W tle sporu pozostaje także pakiet podatkowy dla branży naftowej z czasów pandemii, którą eksperci – jak rektor Uniwersytetu w Stavanger Klaus Mohn – nazywają źródłem obecnej niestabilności. Rosnący podatek od emisji CO2 dodatkowo wpływa na opłacalność projektów.
Słowa spotkały się ze sprzeciwem Sivertsena, który podkreśla znaczenie tych stanowisk dla regionów zachodniego wybrzeża. W tle sporu pozostaje także pakiet podatkowy dla branży naftowej z czasów pandemii, którą eksperci – jak rektor Uniwersytetu w Stavanger Klaus Mohn – nazywają źródłem obecnej niestabilności. Rosnący podatek od emisji CO2 dodatkowo wpływa na opłacalność projektów.
Rosnący niepokój przed kolejnym budżetem
Sivertsen zwraca uwagę, że samo podniesienie tematu naftowego w negocjacjach budżetowych wywołuje silny niepokój w Rogaland. Jego zdaniem pracownicy obawiają się powtórzenia brytyjskiego scenariusza, gdzie wstrzymanie nowych licencji zahamowało inwestycje.
Podkreśla, że rynek potrzebuje przewidywalności, a obecne decyzje mogą ją osłabić. Rozmowy o komisji odbywają się więc w atmosferze narastającej niepewności. Wiele osób zastanawia się już teraz, jakie regulacje przyniesie kolejny budżet.
Podkreśla, że rynek potrzebuje przewidywalności, a obecne decyzje mogą ją osłabić. Rozmowy o komisji odbywają się więc w atmosferze narastającej niepewności. Wiele osób zastanawia się już teraz, jakie regulacje przyniesie kolejny budżet.
Wprowadzenie komisji uznano za pierwszy krok w kierunku długoterminowych zmian.Fot. stock.adobe.com/standardowa
Oczekiwanie na decyzje, które zmienią rynek
Debata nad kierunkiem norweskiej polityki energetycznej jeszcze przyspieszy, gdy komisja rozpocznie prace. Jej ustalenia mogą wyznaczyć nowe ramy dla inwestycji, rynku pracy i przyszłych budżetów.
W nadchodzących miesiącach branża będzie uważnie obserwować każdy sygnał dotyczący stabilności regulacyjnej. W regionach związanych z wydobyciem od dawna trwa oczekiwanie na odpowiedź, czy zmiany przyniosą nowe możliwości czy kolejne wyzwania.
W nadchodzących miesiącach branża będzie uważnie obserwować każdy sygnał dotyczący stabilności regulacyjnej. W regionach związanych z wydobyciem od dawna trwa oczekiwanie na odpowiedź, czy zmiany przyniosą nowe możliwości czy kolejne wyzwania.
Jak oceniasz ten artykuł?
Dodaj komentarz
Wyślij

Czy oni są w zmowie???
Czerwiec 2024 - prokuratura podlegająca pod Tuska umarza postępowanie.
Marzec 2025 - prokuratura podlegająca pod Tuska zwraca obraz do DESA.
Czerwiec 2025 - obraz zostaje sprzedany za rekordową kwotę 22,2 mln zł - najwyższą w historii polskiego rynku sztuki. W tej kwocie 3,7 mln zł to opłata aukcyjna, czyli zysk DESA. Wcześniej, pomimo zadeklarowania chęci skorzystania z przysługującego mu prawa pierwokupu, z transakcji (prawdopodobnie za znacznie niższą cenę) wycofało się… Muzeum Narodowe w Warszawie, również podlegające pod Tuska.
A ten cymbał jest gwiazdą tweetera ale w Londynie ich nie ma