Najpierw paliwo, później ubrania i żywność. Co dalej z cenami w Norwegii?
Ograniczenia w Cieśninie Ormuz mogą przełożyć się na wyższe ceny żywności, ubrań i innych towarów. Po atakach USA i Izraela na Iran najpierw zdrożały ropa i paliwa. Teraz eksperci wskazują na opóźnione skutki dla globalnych łańcuchów dostaw.
Prawdziwy kryzys może dopiero nastąpić.
Fot. stock.adobe.com/licencja standardowa
Podsumowanie artykułu
Od ataków USA i Izraela na Iran minęło 12 tygodni. Ruch statków przez cieśninę Ormuz został ograniczony. To ważna trasa dla ropy, gazu, nawozów, aluminium i helu. W pierwszej kolejności wzrosły ceny paliw, co w Norwegii przyczyniło się do wprowadzenia systemu obniżek.
Ceny ubrań mogą wzrosnąć. Eksperci wskazują na skutki kryzysu
Według Thiny Saltvedt z Nordea Markets wielu skutków kryzysu jeszcze nie widać. Chodzi o produkty, które mają związek z Bliskim Wschodem. Często jest to związek pośredni i dotyczy ropy, gazu, transportu albo surowców używanych w produkcji.
Przykładem są tekstylia, których duża część powstaje z poliestru. Materiał bazuje na ropie i gazie. Jego produkcja odbywa się w dużej mierze w Azji. Saltvedt ocenia na łamach E24, że dłuższy kryzys może przynieść niespodziewane skutki.
Nie pojawiają się komunikaty sugerujące, by napięcie na linii USA - Iran wygasło w najbliższych dniach.Fot. CC0
Rosną obawy o żywność i nawozy. Ostrzeżenie dla całego świata
FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa) ostrzega przed poważnym kryzysem cen żywności w ciągu 6-12 miesięcy. Organizacja wskazuje, że zamknięcie cieśniny nie jest tylko czasowym zakłóceniem żeglugi. Może być początkiem szoku w rolnictwie i sektorze żywności. FAO odradza ograniczenia eksportowe. Apeluje też o alternatywne trasy handlowe.
Organizacja Yara podaje, że przez cieśninę Ormuz przechodzi w przeciętnych warunkacj 23 proc. globalnego amoniaku i 34 proc. globalnego mocznika. To ważne składniki dla produkcji nawozów. Hanna Opsahl-Ben Ammar z Yary mówi na łamach E24, że około połowa światowej produkcji żywności zależy od nawozów. Problemem są także gaz i amoniak zatrzymane w Zatoce Perskiej. Najmocniej mogą ucierpieć mali rolnicy w najbiedniejszych krajach.
Paliwa nadal zagrożone. To nie koniec kryzysu?
Zakłócenia obejmują też aluminium i plastik. Cena pierwszego z nich wzrosła w 2026 roku o ponad 20 proc. i zbliżyła się do 3,6 tys. dolarów za tonę. To poziom bliski szczytom z 2022 roku. Problemy na rynku plastiku mogą przełożyć się na ceny opakowań do żywności i wielu produktów codziennego użytku. W Japonii pojawiły się już sygnały o brakach rękawic i sprzętu medycznego do operacji.
Szef IEA (Międzynarodowa Agencja Energii) Fatih Birol ostrzegł, że sektor ropy może wejść w „czerwoną strefę” w lipcu albo sierpniu. Powodem jest dalsze wykorzystywanie globalnych zapasów. Według amerykańskich mediów możliwe porozumienie między Iranem i USA mogłoby oznaczać otwarcie cieśniny Ormuz. Szczegóły ewentualnej umowy pozostają jednak niepewne. Eksperci wskazują, że nawet po otwarciu trasy stabilizacja rynku ropy może potrwać długo.
Problemy na rynku paliw mogą utrzymywać się najdłużej.Fot. Pexels
Część państw obniża opłaty od paliw, aby ograniczyć skutki dla konsumentów. Inne próbują zmniejszać zużycie. Saltvedt wskazuje, że skutki najmocniej odczują kraje o mniejszej sile nabywczej. Europa może zauważyć je później. Norwegia również może odczuć efekt w kolejnych etapach kryzysu, ponieważ importuje wiele towarów z Azji.