W ubiegłym tygodniu cena ropy wzrosła o 27 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem. 6 marca wieczorem baryłka kosztowała 92,88 dolara. Gdy handel wznowiono 8 marca późnym wieczorem, wzrosty przyspieszyły. 9 lutego około godz. 9 ropa Brent drożała o 15 proc. do 107 dolarów za baryłkę. To najwyższy poziom od lata 2022 roku według danych firmy Infront.
Ropa przekracza 100 dolarów
Wraz ze wzrostem cen ropy rosną notowania spółek naftowych w Oslo. Akcje Equinora zyskiwały rano 3,8 proc. Aker BP rosło o 2,3 proc. Vår Energi notowało wzrost o 2,5 proc. Jednocześnie główny indeks giełdy w Oslo spadał o 0,26 proc.
Amerykańska ropa WTI także drożała. Jej cena rosła o 14,8 proc. do 104,8 dolara za baryłkę na rynku spot. Jednocześnie silne spadki pojawiły się na azjatyckich giełdach. Indeksy w Seulu i Tokio traciły około 7 proc. Spadki widać także w kontraktach terminowych na Wall Street, gdzie S&P 500 futures spadał o ponad 2 proc.
Wyższe ceny energii mogą uderzyć w rolnictwo.Fot. Pixabay
Cieśnina Ormuz kluczowa dla transportu
Tłem wzrostu cen jest napięcie na Bliskim Wschodzie. 28 lutego USA i Izrael przeprowadziły atak na Iran. Od tego czasu Iran wysyła rakiety i drony w stronę różnych państw regionu. Teheran grozi również atakami na tankowce przepływające przez Cieśninę Ormuz. To jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy i gazu na świecie.
Według CNN przez cieśninę przepływa zwykle od 60 do 100 tankowców dziennie. Część statków wciąż korzysta z tej trasy. Amerykański sekretarz energii Chris Wright ocenia, że sytuacja może się ustabilizować w ciągu kilku tygodni. Jednocześnie część państw regionu ograniczyła produkcję ropy i gazu. Irak, Kuwejt oraz Abu Dhabi National Oil Company wstrzymały część wydobycia z powodu problemów z transportem.
Rosnące ceny energii mogą mieć wpływ także na inne sektory gospodarki. W Europie w ubiegłym tygodniu mocno podrożał gaz. Kontrakt TTF wzrósł do 53 euro za megawatogodzinę z 31 euro przed atakami na Iran. Według firmy Yara droższy gaz podnosi koszty produkcji nawozów. Jednocześnie część nawozów produkowanych na Bliskim Wschodzie nie trafia obecnie na rynki. W przypadku przedłużających się zakłóceń skutki mogą odczuć również rolnicy, m.in. poprzez wyższe ceny paliw i nawozów.