Aktualności
|
Redakcja
|
13 kwietnia 2026 19:01
Pracujący w Norwegii z podwyżkami. Wiemy, na co zgodzili się pracodawcy
Fellesforbundet (Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu) i Norsk Industri (Organizacja Pracodawców Przemysłu) zawarły porozumienie płacowe. Strony uniknęły strajku w przemyśle. Negocjacje zakończyły się po wielogodzinnej mediacji.
Związki zawodowe podkreślały, że pracownicy powinni realnie odczuć podwyżki i mieć więcej pieniędzy po opłaceniu codziennych wydatków.
Fot. Pexels (zdjęcie poglądowe)
Zobacz podsumowanie Orła AI
Rozmowy trwały od 7 kwietnia pod nadzorem państwowego mediatora. Porozumienie osiągnięto 12 kwietnia rano, po 13 godzinach nadliczbowych rozmów. Ustalono ramy wzrostu wynagrodzeń na poziomie 4,4 proc. Umowa zapobiegła strajkowi, który mógł objąć ponad 33 tys. pracowników przemysłu.
Wyniki negocjacji i wzrost wynagrodzeń
Strony uzgodniły ogólny dodatek w wysokości 6,50 NOK za godzinę. Oznacza to wzrost wynagrodzeń o ponad 1000 NOK miesięcznie. Najniżej zarabiający otrzymają dodatkowe 4 NOK. To najwyższy poziom takiego dodatku w historii porozumień. Ustalona rama 4,4 proc. ma zapewnić realny wzrost wynagrodzeń.
Założona inflacja wynosi 3,2 proc. Realny wzrost płac szacowany jest na około 1,16 proc. Pracownicy przemysłu mogą zyskać średnio 28 046 NOK rocznie. Realny wzrost wynosi około 7394 NOK. Dane dla innych sektorów opierają się na tej samej ramie, choć ich negocjacje dopiero się rozpoczną.
Rząd wysłał list do mediatora, w którym zapowiedział szybsze zwroty pieniędzy dla firm z NAV, co pomogło przełamać impas w negocjacjach.Fot. flickr.com/stortinget/CC BY-ND 2.0
Kluczowe ustalenia i sporne kwestie
Negocjacje prowadzone były przy udziale państwowego mediatora. Strony wskazują, że kluczowe znaczenie miał list rządu z 12 kwietnia. Dokument dotyczył usprawnienia zwrotów świadczeń dla pracodawców. Według Norsk Industri (Organizacji Pracodawców Przemysłu) bez tego wsparcia nie udałoby się osiągnąć porozumienia. Rozmowy określono jako trudne po obu stronach.
Jednym z głównych punktów spornych było zaliczkowanie świadczeń chorobowych. Ustalono, że pracodawcy będą je wypłacać przez 4 miesiące. Środki będą zwracane przez NAV (norweski Urząd Pracy i Świadczeń). Pracodawcy krytykują to rozwiązanie i wskazują na ryzyko dla płynności finansowej. Podkreślają, że odpowiedzialność za opóźnienia powinna spoczywać na państwie.
Porozumienie wyznacza kierunek dla kolejnych negocjacji w Norwegii. Model frontfag (model, w którym sektor przemysłowy wyznacza ramy wzrostu płac), oparty na sektorach konkurujących międzynarodowo, pozostaje podstawą ustalania wzrostu wynagrodzeń. Jednocześnie rosnąca inflacja, która wynosi obecnie 3,6 proc., może wpłynąć na realną wartość podwyżek. W przypadku dalszego wzrostu cen, podwyżki mogą być mniej odczuwalne.
4% inflacji CHYBA MIESIĘCZNIE!!!!!!