Aktualności
|
Monika Pianowska
|
24 stycznia 2024 20:30
Norwegia: potrójne morderstwo w Romerike. Wśród ofiar niemowlę
23 stycznia w budynku mieszkalnym w Skogbygda w gminie Nes w Romerike znaleziono zwłoki dwóch kobiet i dziecka. Domniemanym sprawcą jest starszy mężczyzna, który sam zadzwonił na policję i oznajmił, że dokonał zbrodni i planuje sam odebrać sobie życie. 24 stycznia rano śledczy potwierdzili tę wersję.
Sprawę przejęła policja z Oslo.
stock.adobe.com/ fot. Robson90/ tylko do użytku redakcyjnego
Kiedy policja przybyła na miejsce zdarzenia, znalazła cztery martwe ciała: 65-letniego mężczyzny, jego dwóch córek w wieku 24 i 30 lat oraz 10-miesięcznego wnuka – potwierdziła w środowym komunikacie prasowym Grete Lien Metlid, inspektor policji w okręgu Oslo, która przejęła dochodzenie.
To dlatego, że starsza z zabitych córek była zatrudniona we wschodnim okręgu policyjnym i pracowała w Eidsvoll. To ona była matką niemowlaka. 24 stycznia komisariat był zamknięty, funkcjonariusze chcieli uczcić pamięć po koleżance. Młodsza kobieta miała wykształcenie pielęgniarskie.
Starsza z zabitych córek była zatrudniona we wschodnim okręgu policyjnym i pracowała w Eidsvoll.Źródło: Fot. Søren Storm Hansen, Flickr.com (CC BY 2.0)
Pośmiertne zarzuty
Według teorii funkcjonariuszy po wezwaniu patrolu sprawca próbował podpalić dom, a następnie popełnił samobójstwo. W środę przeprowadzono sekcję i identyfikację zwłok. Policja nie chce jednak na razie podać informacji na temat przyczyny śmierci, przebiegu wydarzeń ani szczegółów z miejsca zbrodni. Zmarły formalnie ma status oskarżonego. Póki co nikt nie został powołany na stanowisko obrońcy.
W domu zameldowana była jeszcze jedna osoba, która akurat znajdowała się poza miejscem zdarzenia w momencie dokonywania morderstw, pisze Dagbladet
Miasteczko w żałobie
Na spotkaniu 24 stycznia gminne kierownictwo kryzysowe zdecydowało o kontynuowaniu przygotowań, które obejmują między innymi dostępność pielęgniarek środowiskowych w pobliskich szkołach i psychologów dla osób, które mogą potrzebować ich pomocy.
Miejscowy kościół jest otwarty dla wszystkich, którzy chcieli się zgromadzić, zapalić świece, pomodlić czy porozmawiać. – Niektórzy po prostu siedzieli w milczeniu – mówi wikariuszka Anniken Urianstad.
Źródła: VG, Dagbladet, NTB
Jak oceniasz ten artykuł?