Aktualności
|
Redakcja
|
16 marca 2026 09:01
Co dalej z prądem w Norwegii? Kraj fiordów ma uczyć się na przykładzie Ukrainy
Norweski sektor energetyczny ostrzega przed rosnącym ryzykiem sabotażu. Przedstawiciele branży wskazują na próby włamań, przeloty dronów i próby pozyskania informacji o infrastrukturze. Ich zdaniem Norwegia powinna wyciągnąć wnioski z doświadczeń Ukrainy.
Coraz większe znaczenie ma ochrona danych technicznych dotyczących instalacji.
Fot. materiały prasowe Agder Energi
Podsumowanie artykułu
Firmy energetyczne w Norwegii apelują o pilne działania zwiększające bezpieczeństwo sieci elektroenergetycznej. Wskazują, że infrastruktura jest narażona na sabotaż, cyberataki i działania wywiadowcze. Przykłady takich zdarzeń odnotowano m.in. w rejonie Mongstad, w zachodniej Norwegii. Branża energetyczna podkreśla, że zagrożenia są realne i wymagają reakcji państwa.
Obawy o bezpieczeństwo infrastruktury energetycznej
Nowa stacja transformatorowa w Mongstad przesyła energię do przedsiębiorstw ważnych dla dostaw energii do Europy. Obiekt znajduje się w pobliżu jedynej norweskiej rafinerii ropy naftowej. Według przedstawicieli branży takie instalacje mogą być potencjalnym celem ataków. W ostatnim czasie odnotowano próby włamań do systemów informatycznych. Zgłaszano również przeloty dronów nad instalacjami.
Pracownicy sektora energetycznego informują także o sytuacjach, gdy nieznane osoby próbowały zdobywać informacje o obiektach. Zdarzenia takie odnotowano w kilku miejscach w regionie. Zdaniem firm energetycznych pokazuje to podatność infrastruktury na działania wrogich podmiotów. Branża podkreśla, że podobne ataki na sieć energetyczną miały miejsce w Ukrainie. Tam infrastruktura była wielokrotnie celem rosyjskich uderzeń.
W ostatnich latach rośnie liczba incydentów związanych z cyberbezpieczeństwem w sektorze energetycznym w Europie.Fot. Wygenerowano przy pomocy AI
Tak, mam zapasy i powerbanki
Trochę – coś bym ogarnął/ogarnęła
Nie, liczę że nic się nie stanie
Nie wiem, co w ogóle warto mieć
Branża apeluje o nowe środki ochrony
Prezes koncernu energetycznego Eviny Ragnhild Janbu Fresvik uważa, że konieczne są natychmiastowe działania. Wśród proponowanych rozwiązań wymienia wzmocnienie obrony powietrznej wokół kluczowych obiektów. Postuluje także zakaz lotów dronów nad instalacjami energetycznymi. Wskazuje przy tym na ocenę norweskiej Policji Bezpieczeństwa (PST), według której sabotaż wobec norweskiej infrastruktury jest prawdopodobny. Według branży zagrożenia wymagają szybkiej reakcji.
Organizacja branżowa Fornybar Norge podkreśla, że sektor energetyczny może stać się celem ataków terrorystycznych. Jej dyrektor generalny Bård Vegar Solhjell zaznacza, że potrzebne są wyraźniejsze wymagania ze strony władz. Chodzi o fizyczne zabezpieczenia obiektów, szkolenia oraz zdolność szybkiej naprawy sieci. Koszt wzmocnienia bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej szacowany jest na 10-15 mld NOK. Kwestia finansowania ma zostać rozstrzygnięta na poziomie politycznym.
Część firm energetycznych rozpoczęła już działania wzmacniające ochronę infrastruktury. W spółkach Eviny i jej spółce zależnej BKK przeszkolono około 1500 pracowników z zakresu ochrony informacji. Wzmocniono także zabezpieczenia systemów cyfrowych. Firmy zwiększają również zdolność szybkiej naprawy sieci po ewentualnych aktach sabotażu. Operatorzy identyfikują najbardziej wrażliwe elementy infrastruktury energetycznej i przygotowują dodatkowe zasoby do usuwania awarii.