Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Owoce, kosmetyki, auta: importowane towary mogą wkrótce podrożeć Życie w Norwegii
Monika Pianowska 24 marca 2020
15:06

Owoce, kosmetyki, auta: importowane towary mogą wkrótce podrożeć

8
Skomentuj
Przede wszystkim Norwegia kupuje od innych krajów owoce i warzywa, można się więc spodziewać, że wkrótce więcej będą kosztowały np. banany, awokado czy brokuły. MN
Epidemia koronawirusa wywołała chaos na rynku walutowym, który w dotkliwy sposób odbił się również na wartości korony norweskiej – z 18 na 19 marca zaliczyła rekordowy spadek, przez co euro i dolar stały się najdroższe w historii. Na drastyczne osłabienie norweskiej waluty wpływa także obniżająca się cena ropy naftowej. Jeśli taka sytuacja będzie się utrzymywać, w konsekwencji w dalszej perspektywie automatycznie ucierpią portfele mieszkańców kraju fiordów.
Podrożeją szczególnie towary, które Norwegia importuje – mogą się nimi okazać niestety zarówno popularne produkty kupowane codziennie w supermarketach, jak żywność i kosmetyki, jak i większy sprzęt elektroniczny czy auta. Zmiany będa odczuwalne także podczas zakupów online oraz wyjazdów zagranicznych. Przykładową listę towarów, których ceny uderzą Norwegów po kieszeni, w konsultacji z ekonomistami przygotował dziennik TV2.
Reklama

Owoce, warzywa, sery i wino

Przede wszystkim Norwegia kupuje od innych krajów owoce i warzywa, można się więc spodziewać, że wkrótce więcej będą kosztowały np. banany z Ameryki Południowej, afrykańskie awokado czy hiszpańskie brokuły. Kiedy na nogi staną również rynki w krajach znanych jako czołowi eksporterzy wina, ale wciąż z powodu kryzysu wywołanego COVID-19 będą oferować mniej produktów niż dotychczas, norwescy konsumenci z pewnością będą musieli wydać więcej na winogronowe trunki.

I chociaż Norwegia korzysta z lokalnego nabiału, czyli wyprodukowanych w kraju mleka, jogurtów czy śmietany, niektóre gatunki sera, jak parmezan i brie, są importowane. Podobnie w przypadku wołowiny – zarówno ceny importowanych serów, jak i mięsa sprowadzone np. z Afryki Południowej, mogą skoczyć.
Jeśli pozycja korony nie umocni się względem innych walut, szczególnie euro i dolara, droższe staną się produkty do pielęgnacji ciała sprowadzane z USA. Jako przykład TV2 podaje popularne także w Norwegii kosmetyki dla dzieci międzynarodowego koncernu Johnson & Johnson. Podobnie w przypadku europejskich marek, za które importer musi płacić w obcej walucie. Obecnie korona jest warta około 12 euro, zatem w przyszłości zakupienie produktów kosmetycznych od francuskiego L’Oreal czy brytyjskiego Dove może się okazać niemałym wydatkiem.
MN

Produkty z azjatyckich fabryk

Odzież i obuwie, szczególnie z sieciówek, nie należały dotąd do towarów, na których wysokie ceny mogli narzekać norwescy konsumenci. Ponieważ jednak w związku z pandemią koronawirusa zamknięto lub ograniczono produkcję największych azjatyckich fabryk, wartość sprowadzanych do kraju fiordów towarów może się zmienić. Istnieje duża szansa, że będzie to dotyczyć marek, które jako stację pośrednią traktują Europę i dopiero stamtąd sprzedają produkty dalej. Gdyby Norwegia musiała płacić eksporterom w dolarach, odbiłoby się to z czasem na budżecie konsumentów. Proces wzrostu cen w przypadku ubrań i butów może się jednak okazać powolny, pisze TV2.
Także z Azji, szczególnie z Chin, Korei i Tajwanu, Norwegowie sprowadzają sprzęty elektroniczne, jak smartfony, telewizory i laptopy. Ponieważ ich produkcja ucierpiała z powodu epidemii COVID-19, jeśli korona nadal będzie słaba, niebawem podrożeją nawet o 20 proc.

Zła wiadomość dla kierowców

Praktycznie wszystkie samochody poruszające się po norweskich drogach zjechały z taśmy w innym kraju. Importerzy aut często z wyprzedzeniem dokonują zamówień od BMW z Niemiec czy Toyoty z Japonii. Jeśli rachunek za zakupione z zagranicy auta ma zostać dostosowany do aktualnego kursu walut, może się to okazać zagrożeniem dla branży i stanowisk pracy osób w niej zatrudnionych, a w konsekwencji doprowadzić do wzrostu cen aut.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Pabllo31
Pabllo31 25-03-2020 08:32

Myślisz gamoniu, że będę się szałpał z babażami do Oslo, żeby potem siedzieć w kwatantannie w Polsce?

-7
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Pabllo31
Pabllo31 24-03-2020 22:08

Ostatni gasi światło. Niech tylko wznowią loty i papa .

19
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
tomasz wojcik
tomasz wojcik 24-03-2020 22:00

Dziwne że spadków cen ropy nie widać na stacjach paliw

23
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
baster pl
baster pl 24-03-2020 19:44
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu
Zgłoś komentarz
latacz chlapacz
latacz chlapacz 24-03-2020 19:31

Najgorszym scenariuszem jest koniec zatrudniania norweskiego spoleczenstwa na nikomu nie potrzebnych stanowiskach i realny wymóg pracy, zamiast spekulowania na mieszkaniach i żerowania na imigrantach. Panstwo ma takie wysokie podatki importowe, ze mialoby z czego spuszczac, ale woli w chciwosci doic wszystkich żeby utrzymać nierobow i leniow w urzedach.

23
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
mart enty
mart enty 24-03-2020 17:48
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu
Zgłoś komentarz
barabaszek barabaszek
barabaszek barabaszek 24-03-2020 16:57

1NOK kosztuje 12EURO. Szok.

58
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Sikieratek
Sikieratek 24-03-2020 16:32

GAME OVER. Norkownia była już długo w agonii a to już jej ostatnie podrygi.
Adieu

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Finanstilsynet zaciska kredytowy pas. Od 15 maja nowe regulacje

Finanstilsynet zaciska kredytowy pas. Od 15 maja nowe regulacje

Eff.14,9%, 65000kr, 5 år, kost 28730kr, Tot. 93730kr Reklama

Bliżej nas