Norwegowie uciekają z imigranckich dzielnic: „W Oslo tworzą się getta”
Etniczni Norwegowie wyprowadzają się z dzielnic zamieszkanych przez dużą liczbę imigrantów, w połowie kwietnia podało nettavisen.no, powołując się na analizę Centralnego Biura Statystycznego (SSB). Sylvi Listhaug, była minister ds. integracji, uważa, że w Oslo tworzą się getta, a statystyki tylko to potwierdzają.
Dzielnicą, z której wyprowadza się najwięcej etnicznych Norwegów, jest Stovner licznie zamieszkane przez grupy imigrantów, zwłaszcza tych pochodzenia muzułmańskiego.
wikimedia.org/CC BY-SA 3.0/ ごぼう
Statystyki SSB zostały sporządzone na zamówienie Partii Postępu (Frp). Politycy tego ugrupowania chcieli zobaczyć, jak wygląda migracja mieszkańców wewnątrz granic Oslo. Okazało się, że etniczni Norwegowie wyprowadzają się z dzielnic licznie zasiedlonych przez imigrantów, by zamieszkać w tych położonych bliżej centrum, gdzie większość sąsiadów stanowią rdzenni Norwegowie.
Z analizy wynika, że w latach 2007-2017 populacja stolicy zwiększyła się o prawie 70 tys. mieszkańców pochodzenia imigranckiego, co wynosi niewiele więcej niż łączna liczba mieszkańców Drammen. W tych latach 16 tys. etnicznych Norwegów przeniosło się z dzielnic licznie zamieszkanych przez imigrantów. Na ich miejsce wprowadziło się 22 tys. mieszkańców pochodzenia imigranckiego, z czego 13 tys. to osoby z krajów niezachodnich. Dane pokazują też, że w 2017 roku 9 na 10 urodzonych dzieci z Fossum, Rommen, Haugenstua, Furuset i Vestli to potomstwo imigrantów.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
„Są powody do niepokoju”
Najwięcej etnicznych Norwegów wyprowadziło się ze Stovner, Grorud, Bjerke, Alna, Søndre Nordstrand. Przenoszą się przede wszystkim do Grünerløkka, Sagene, Gamle Oslo i Nordstrand.
– Można dziś powiedzieć, że w Oslo zaczynają powstawać getta. Są więc powody do niepokoju, ponieważ w miejsce etnicznych Norwegów, którzy wyprowadzają się z imigranckich dzielnic, wprowadzają się kolejni imigranci – podsumowała Sylvi Listhaug (Frp) cytowana przez nettavisen.no.
Sylvi Listhaug jako przykład kraju, który ma ogromny problem z istnieniem takich gett, wskazuje Szwecję. Powstało nawet określenie na to zjawisko: szwedzkie warunki (svenske tilstander) – opisuje Szwecję jako kraj terroryzowany przez napływających obcokrajowców, którzy doprowadzili do powstania stref no-go, do których dla własnego bezpieczeństwa lepiej się nie zapuszczać. Listhaug, razem z wtórującą jej Partią Postępu, obawiają się, że Norwegię czeka taki sam los. Frp sprawę stawia jasno: Vi må unngå å bli som Sverige (Nie możemy być jak Szwecja).
Te dzielnice lepiej omijać
Zdaje się jednak, że Norwegia obudziła się zbyt późno, bowiem strefy no-go już tam istnieją. Za takie mogą uchodzić np. Vestli i Stovner, gdzie w zeszłym roku policja – ze względu na liczbę narastających niebezpiecznych zdarzeń z udziałem gangów młodzieży – wprowadziła dodatkowe patrole policji i mobilny komisariat.
W tym rejonie, zamieszkanym przede wszystkim przez społeczność muzułmańską, policja poprosiła nawet obywatelską organizację Natteravnene (Nocne Kruki) o zaprzestanie działalności, bo jest tam zbyt niebezpiecznie. Coraz częściej dochodzi tam do bójek, strzelanin czy ataków nożowników.
Natteravnene (pol. Nocne kruki) – założona w 1990 roku organizacja wolontariuszy, którzy patrolują nocą ulice. Mają za zadanie zapobiegać przemocy i antyspołecznym zachowaniom.
Jak oceniasz ten artykuł?
28-04-2019 11:37
0
-14
Zgłoś
25-04-2019 12:16
0
-8
Zgłoś
25-04-2019 08:29
25
0
Zgłoś
25-04-2019 07:59
0
-8
Zgłoś
22-04-2019 23:10
30
0
Zgłoś
22-04-2019 23:09
23
0
Zgłoś
22-04-2019 18:25
44
0
Zgłoś
22-04-2019 18:02
11
0
Zgłoś
22-04-2019 17:14
15
0
Zgłoś