Życie w Norwegii
|
Emil Bogumił
|
06 września 2025 11:42
BOOM na prywatne szkoły w Norwegii. Rodzice zapisują dzieci... tuż po narodzinach
Norweskie szkoły prywatne notują rekordowe zainteresowanie ze strony rodziców. W wielu placówkach liczba chętnych kilkukrotnie przewyższa liczbę dostępnych miejsc, a część rodzin decyduje się na złożenie wniosku o przyjęcie dziecka tuż po jego narodzinach. Dyrektorzy szkół wskazują, że szczególnie duży napływ zgłoszeń widać w przypadku szkół międzynarodowych oraz tych opartych na alternatywnych metodach nauczania.
Mieszkańcy Norwegii coraz częściej szukają alternatywnych metod edukacji.
Fot. Fotolia (zdjęcie poglądowe)
Jak informuje NRK, w Sarpsborgu, na Children's International School (CIS), w tym roku o przyjęcie do pierwszej klasy ubiegało się 100 dzieci na 20 dostępnych miejsc. Dyrekcja szkoły przyznaje, że priorytet przy rekrutacji mają rodziny, które zgłosiły dziecko jako pierwsze. W rezultacie część rodziców składa wnioski już w pierwszych miesiącach życia dziecka. Wysokie zainteresowanie spowodowało, że CIS złożyła wniosek do władz edukacyjnych o zwiększenie liczby uczniów z 268 do 308. Miesięczny koszt nauki w tej placówce wynosi 3650 NOK.
Liczba chętnych wielokrotnie wyższa od możliwości
Podobna sytuacja występuje w innych miastach. W Drammen szkoła Akademiet Realfagskole miała 44 zgłoszenia na 11 miejsc w pierwszej klasie, a siedem placówek tej sieci prowadzi obecnie listy oczekujących. Skagerak International School w Sandefjord zgłasza brak miejsc, co wpływa także na lokalny rynek pracy – niektóre firmy rezygnują z delegowania pracowników z zagranicy.
Również szkoły Steinerowskie i Montessori informują o rekordowej liczbie zgłoszeń, zwłaszcza w dużych ośrodkach miejskich. W niektórych przypadkach liczba chętnych jest niemal trzykrotnie wyższa od liczby dostępnych miejsc.
Szkoły publiczne w Norwegii z problemami
Według NRK, zjawisko budzi obawy dyrektorów szkół publicznych. Dyrektor szkoły Sandesundveien Barneskole w Sarpsborg podkreśla w rozmowie z redakcją, że odpływ najzdolniejszych uczniów do placówek prywatnych osłabia jakość nauczania w klasach z dużym udziałem dzieci wymagających dodatkowej nauki języka norweskiego. W ubiegłym roku połowa uczniów tej szkoły potrzebowała takiego wsparcia.
Minister edukacji Kari Nessa Nordtun zwraca uwagę, że choć rząd popiera różnorodność oferty edukacyjnej, najważniejsze jest wzmacnianie tzw. szkoły wspólnej. Równocześnie organizacje pracodawców podkreślają, że uczniowie prywatnych szkół to grupa zróżnicowana społecznie i kulturowo.
Jak oceniasz ten artykuł?
Nie chcą by ich dzieci uczyły się od pierwszych klas prawa szariatu.
Dodaj h przed ttps bo jest zakaz wstawiania linków. Pozdrawiam myślących rodaków.
ttps://youtu.be/E0QZ1n4k2qw?si=FBTVJaGrvBcTfC07
A zaraz napisze że to wina Tuska