Życie w Norwegii

9 rzeczy, które najbardziej denerwują Norwegów podczas wakacji „u siebie”

Monika Pianowska

04 lipca 2020 08:00

Udostępnij
na Facebooku

Norwegów denerwują np. kolejki do atrakcji turystycznych. Tłumy spotkać można niemal zawsze na słynnej skale Preikestolen. adobe stock/ licencja standardowa

Mimo stopniowego rozluźniania restrykcji związanych z podróżami za granicę w obliczu pandemii koronawirusa wielu mieszkańców Norwegii porzuciło już myśl o dalekich wyjazdach i tegoroczne wakacje wyjątkowo spędzi u siebie. Chociaż to jednak okazja, żeby wesprzeć lokalną turystykę i lepiej poznać rodzinny kraj, niektórzy zostają w domu niechętnie i przewracają oczami na myśl o rzeczach, które będą musieli znosić latem nad fiordami.
Co takiego sprawia, że wielu Norwegów woli zagraniczne wycieczki i za czym nieszczególnie tęsknią, wygrzewając się na słonecznych plażach? Dostawca usług w zakresie badań marketingowych Norstat i firma ubezpieczeniowa Frende przeprowadzili dla NRK badania i sporządzili listę aspektów, które najbardziej irytują mieszkańców kraju fiordów podczas tzw. norweskich wakacji.

Pogoda

Chociaż to Norwegowie są autorami powiedzenia, że „nie ma złej pogody, a złe mogą być jedynie ubrania”, oraz mimo że nawet w Norwegii raz na jakiś czas zdarzają się fale upałów, typowa pogoda kraju fiordów stanowi dla jego mieszkańców główny mankament podczas wakacji spędzanych lokalnie. Jest to szczególnie dotkliwe w górach i nad fiordami, gdzie warunki atmosferyczne mogą się nagle zmienić – i to bez względu na porę roku.

W Norwegii nigdy nie jest wystarczająco gorąco

Chociaż eksperci twierdzą, że w związku ze zmianami klimatycznymi także w Norwegii wzrasta średnia temperatura, to nadal pod tym względem nie dorówna ona Hiszpanii czy Grecji, których kurorty cieszą się wśród mieszkańców kraju fiordów ogromną popularnością. Gwarancja całego upalnego miesiąca przewyższa bowiem loteryjną perspektywę paru ciepłych dni z rzędu nad fiordami.
Chociaż norweskie widoki urzekają, Norwegowie wolą zmieniać środowisko w czasie urlopu.
Chociaż norweskie widoki urzekają, Norwegowie wolą zmieniać środowisko w czasie urlopu. Źródło: adobe stock/ licencja standardowa

Potrzeba wyjazdu za granicę

Tanie jedzenie i picie, inna kultura, zmiana środowiska – tak wyglądają prawdziwe wakacje. Korzystne połączenia lotnicze i niskie ceny w porównaniu z norweskimi realiami to oczywiście racjonalne powody, dla których Norwegowie lubią spędzać urlop np. na południu Europy, jednak spektakularne krajobrazy potrafią się znudzić, kiedy widzi się je na co dzień lub choćby odbywa kilka wycieczek rocznie po rodzinnym kraju. Właśnie dlatego prawdziwą odskocznię stanowi po prostu pobyt za granicą w okresie urlopowym.

Komary

Jezioro, łódka, wędka i... chmara komarów. Co prawda nie przenoszą chorób, a jednak te owady mogą się okazać w Norwegii prawdziwym utrapieniem i zrujnować nawet najbardziej sielankowy wyjazd za miasto. Komary stanowią bowiem niemal nieodłączny element równinnych pejzaży i okolicznych zbiorników wodnych w kraju fiordów.

Inni Norwegowie

Co ciekawe, jako irytujący czynnik znacznie częściej niż kobiety swoich rodaków na wakacjach w Norwegii wskazywali respondenci płci męskiej. Czym mieszkańcy kraju fiordów potrafią zajść za skórę?

Kleszcze

A propos skóry, jeśli w Norwegii nie dopadną cię komary, z pewnością zrobią to inne znienawidzone na równi z insektami stworzenia: kleszcze. Ankietowane kobiety skarżą się na nie bardziej niż na rodaków napotkanych w czasie urlopu nad fiordami. Ten minus norweskich wakacji zrozumie zapewne każdy, kto wybierze się na spacer do lasu w szortach i koszulce z krótkim rękawem. Co gorsza, ich ukąszenia wywołują choroby.
Jednym ze sztandarowych przykładów obiektu, którego sfotografowanie wymaga najpierw długiej wędrówki, a następnie... odczekania swojego w długiej kolejce, jest Trolltunga.
Jednym ze sztandarowych przykładów obiektu, którego sfotografowanie wymaga najpierw długiej wędrówki, a następnie... odczekania swojego w długiej kolejce, jest Trolltunga. adobe.stock.com/licencja standardowa

Temperatura wody

Nawet gdy temperatura powietrza wzrasta powyżej 30 stopni, w Norwegii niekoniecznie idzie ona w parze z temperaturą wody. Prawie zawsze jest ona zimna, ponieważ wiatry przybrzeżne szybko rozpraszają podgrzaną wodę w morzu, nawet w słoneczny dzień. Amatorom kąpieli może przeszkadzać zatem względna różnica temperatur, a wręcz istnieje ryzyko, że okaże się niebezpieczna i spowoduje szok termiczny.

Kolejki do atrakcji turystycznych

Norwegia nie uchodzi za miejsce cierpiące z powodu zbyt dużej liczby odwiedzających je turystów, jednak istnieją pewne atrakcje na terenie kraju fiordów, które zawsze cieszą się niespotykaną popularnością, szczególnie w miesiącach letnich. Jednym ze sztandarowych przykładów obiektu, którego sfotografowanie wymaga najpierw długiej wędrówki, a następnie... odczekania swojego w długiej kolejce, jest Trolltunga. Rozczarowani będą również zdobywcy skały Preikestolen, którzy na jej szczycie oczekiwali pustki, a także osoby zmuszone do przepychania się pod Nordkapp.

Za dużo światła nocą

Co może doskwierać Norwegowi bardziej niż noc polarna? Najwyraźniej dzien polarny. Chociaż mieszkańcy kraju fiordów nauczyli się spać nawet wtedy, gdy nocą jest jasno, w czasie wakacyjnych wypadów np. do hytty zbyt duża ilość światła może okazać się problemem. Domki letniskowe zwykle nie są bowiem wystarczająco zaciemnione i właśnie zbyt dużą ilość światła w czasie zwykłej pory snu respondenci wskazywali jako denerwujący aspekt norweskiego lata.
Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram