Witajcie,
Zwracam się do was Rodacy mieszkający w Norwegii z prośbą o doradzenie w temacie kształcenia zawodowego aby było łatwiej znaleźć pracę.
Oczywiście uczę się języka , mój aktualny poziom to A2 a naukę chcę kontynuować do poziomu B2 i wczesną wiosną 2016r zjawić się w norwegi. Przez ten czas oprócz szkolenia języka , chciałbym załapać jakieś nowe uprawnienia które dadzą mi większą szansę w znalezieniu pracy. Mam trochę opcji do wyboru :
Kurs na Koparko - Ładowarkę ,koparkę jednonaczyniowa ew. Ładowarkę
Kurs na walec , równiarkę , spycharkę
Kurs pilarza
Prawo jazdy Kat
lub C
Najbardziej skłaniam się ku kategorii D oraz kursie pilarza.. Co o tym sądzicie ? Chodzi mi również po głowie kurs na koparkę... Co byście mogli innego doradzić ? Wiem ,że większość napiszę "Budowlanka" lecz nie jest to praca którą chciałbym wykonywać.. Z góry dziękuje za rzeczowe odpowiedzi.
Jak dla mnie to procz szczescia to nic nie potrzebujesz. ..dlatego zycze ci go bo tego najbardziej ci trza...
oppland napisał:
Wiem ze ludzie wyjezdza bo sa zdesperowani...wiekszosc juz nie chce pracowac na 3 zmiany za 1500zl bo tak pracuje moj syn jako spawacz...on tez mysli o wyjezdzie...Lecz moj syn ma mnie tutaj i jak się nie powiiedzie to spac na lawce lub w aucie nie bedzie. .napewno bedzie mu lzej niz tym co przyjezdzaja na wariackich papierach bez chalupy pracy itp..
Wielu uwaza ze skoro Staskowi sie udalo dorobil sie w Norge wszystkiego to czemu mnie ma sie nie udac...nasluchali sie od Stacha o pieknym zyciu i zarobkach,widza ze zmienia auta zony jak skarpetki nooo to my tez jedziem...no ale po przyjedzie kolorowa rzeczywistosc okazuje sie szara dluga i do dupy...kasa sie konczy spanie tu i tam obiady po roznych organizacjach pomagajacym biednym czasami spritusik ze szpitala i wstyd w Pl ze tak skonczylo sie marzenie o Norge. ..
Oczywiscie ze nie wszyscy. ..ale polowa tak konczy...
Lecz jesli ktos bardzo chce niech przyjedzie moze akkurat sie uda ja nikomu nie zabraniam bo nawet nie jestem upowaznona lecz jesli robimy cos bo jestesmy zdesperowani to jak dla mnie zle to wrozy...
To nie to samo co 8-10lat temu...
Ja nie jestem zdesperowany i chce to zaplanować jak najlepiej, dlatego nie przyjeżdżam do Norwegii już, tylko uczę się języka norweskiego a nie tak jak większość wyjeżdża tylko z angielskim.. Mój wyjazd nie jest podparty emocjami czy zazdrością ,że ktoś ma lepiej.. Od 8 miesięcy uczę się języka i mam ambicje dalej to kontynuować przynajmniej do poziomu B2. Plan o wyjeździe zapadł rok temu, ale od tej pory siedzę w kraju , więc może to świadczyć o tym ,że nie chce podjąć pochopnie decyzji i spać na ławce w parku.. A temat założyłem po to aby moi rodacy doradzili mi co mogę jeszcze zrobić aby zwiększyć swoje szanse w Norwegii.