Dziś o Gaustabanen słyszał niemal każdy, kto planował wyjazd w okolice Rjukan i Gaustatoppen. Kolej Gaustabanen to wybawienie dla turystów z dziećmi i osób z nieco gorszą kondycją, które chciałyby dostać się na najwyższy szczyt w całym Telemark (1883 m n.p.m.). Niewielu jednak wie, że jeszcze kilka lat temu pociąg wybudowany w środku masywu skalnego służył siłom Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO).
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:4:"loty";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Atrakcja, ale nie dla turystów
Mimo że plany z 1953 r. zakładały wybudowanie kolejki wjazdowej na Gaustatoppen właśnie dla turystów, rzeczywistość wyglądała nieco inaczej. Zapewnienie infrastruktury, która pozwoli na funkcjonowanie pociągu wymagało sporego nakładu środków finansowych. Ostatecznie w 1954 r. do projektu dołączyło NATO, które sfinansowało część budowy. Cały projekt zajął aż 6 lat, a po 1959 r. władze zadecydowały, że nowa kolejka powinna służyć siłom Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO).
Zimna wojna i potrzeba kontrolowania północnego terytorium sprawiły, że o kolei mówiło się niewiele. Gaustabanen została wyłączona z użytku dla osób postronnych aż do 2010 r. Przez ten czas korzystali z niej wyłącznie zatrudnieni w NATO. Kolej zapewniała transport niemal na szczyt, aż do budynku przypominającego bunkier – tu znajdowała się wojskowa stacja radiowa.
Droga od końcowej stacji kolejki Gaustabanen do samego szczytu zajmie jedynie kilka minut.Gaustabanen.no
Dziesiątki tysięcy turystów rocznie
Dziś z wygodnego dojazdu na szczyt Gaustatoppen korzysta 30 tys. turystów rocznie. Pociąg, tak jak dawniej, dojeżdża do byłej stacji radiowej. Wycieczka Gaustabanen to nie tylko udogodnienie, lecz także świetna atrakcja i niezapomniane przeżycie dla osób w każdym wieku – pociąg przejeżdża wydrążonym tunelem przez sam środek góry.