Zasiłki na dzieci w Norwegii
Sprawdź
Refinansiering w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Kredyt konsumencki w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Zasiłki dla bezrobotnych w Norwegii
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Ty nie zapamiętasz, oni zarobią. Tak wzbogacają się na pasażerach tanie linie lotnicze Transport i komunikacja
Hanna Jelec 13 marca 2018
11:40

Ty nie zapamiętasz, oni zarobią. Tak wzbogacają się na pasażerach tanie linie lotnicze

3
Skomentuj
Nie wszyscy pasażerowie wiedzą o prawie do ubiegania się o zwrot kosztów ukrytych. Na naszej niewiedzy korzysta przewoźnik. Wikimedia Commons/CC BY-SA 4.0/Nsaa
Regulaminy, wyjątki od norm i dziesiątki kruczków. Choć linie lotnicze zawsze udostępniają przepisy pasażerskie, zdaje się, że niektórych kwestii celowo nie nagłaśniają. Najciszej zwykle jest o niewykorzystanych biletach. Powód? Prosty: na niewiedzy pasażerów o szczegółach zwrotów i podatkach wliczonych firmy lotnicze co roku zarabiają krocie.
Tanie linie to najchętniej wybierany środek transportu wśród Polaków mieszkających w Norwegii. Jest jedno „ale”: przy najniższych stawkach nie ma mowy o zmianach i anulacjach biletów. Pasażerowie, zachęceni korzystną ceną, często liczą się z ewentualną stratą. W najgorszym wypadku „przepuszczą” pierwotnie zakupiony bilet i zabukują lot w innym terminie – przeświadczeni, że pieniądze za zakup i tak przecież zostaną w firmie lotniczej. Jednak czy na pewno? Na opłaty za bilet składają się przecież także podatki wliczone i dodatkowe koszty ukryte. A na ich zwrot już ostrzy sobie zęby… sam przewoźnik.
Reklama

Koszty ukryte do samego końca

Sytuacja, w której zamiast 19 złotych za bilet płacimy finalnie kilkadziesiąt złotych więcej, zdarzyła się pewnie każdemu z nas. W skrajnych przypadkach różnice cenowe na początku i pod koniec zakupu wynoszą kilkaset złotych. Winne są oczywiście „koszty ukryte” – podatki wliczone, których wyszukiwarki lotów często nawet nie wyświetlają na starcie. Dzięki temu teoretycznie możliwe jest, że cały samolot niewykorzystanych biletów byłby dla przewoźnika bardziej opłacalny niż komplet pasażerów na pokładzie – pod warunkiem, że klienci, którzy zrezygnowali z lotu, nie pamiętaliby o przepisach. Do samej opłaty za przelot dolicza się przecież podatek, najczęściej funkcjonujący w panelu linii lotniczych jako zdradliwy „podatek wliczony”.

Podróżnych zmuszonych do anulowania biletu tanich linii nierzadko czeka przykra niespodzianka. Gdy przekonani o przysługującym im zwrocie kosztów brną przez regulaminy i wiadomości od biura obsługi klienta, ostatecznie dowiadują się, że niskie ceny biletów i niewykupienie taryfy „elastycznej” oznacza dla nich – a jakże – kompletną stratę poniesionych kosztów.
W przypadku linii Norwegian, najtańsza taryfa - teoretycznie - nie pozwala nam na uzyskanie zwrotu.
W przypadku linii Norwegian, najtańsza taryfa - teoretycznie - nie pozwala nam na uzyskanie zwrotu. Norwegian

Zarobią na twojej niewiedzy

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że anulacja nie powinna oznaczać stuprocentowego zarobku u przewoźnika. Zostają przecież sprytnie przemycone wcześniej „koszty ukryte”. Jeśli klient złoży wniosek o zwrot nałożonych przez państwo opłat, linie lotnicze zachowają dla siebie jedynie rzeczywistą kwotę za bilet.

Najciekawszym aspektem jest jednak to, co dzieje się z kosztami wliczonymi, po tym jak – rozczarowani i zrezygnowani – po prostu „przepuścimy” nasz lot. Okazuje się, że tanie linie nie muszą przekazywać do organów podatkowych opłat nieodebranych przez nieświadomych pasażerów – zamiast tego ogromne sumy co roku zostają w kieszeni przewoźnika.

Sprytne regulaminy

Niektóre tanie linie próbują nawet skomplikować cały proces, nakładając na klienta „opłatę anulacyjną”, która ma zniechęcać do składania jakichkolwiek wniosków. W skrócie – przy zakupie wyraża się zgodę na to, że za odzyskanie opłat wliczonych należałoby zapłacić nawet… trzy razy tyle. Tak wygląda to m.in. w przypadku WizzAir i Ryanair.
Za anulację lotu WizzAir rząda 259 zł. To opcja, która opłaci się wyłącznie przy zakupie droższego biletu.
Za anulację lotu WizzAir rząda 259 zł. To opcja, która opłaci się wyłącznie przy zakupie droższego biletu. Wizzair
Ryanair pisze o składaniu pisemnych wniosków i opłatach administracyjnych - od 17 do 20 £ za osobę. To nienajgorsza opcja, jeśli wcześniej zakupiliśmy nieco droższy bilet.
Ryanair pisze o składaniu pisemnych wniosków i opłatach administracyjnych - od 17 do 20 £ za osobę. To nienajgorsza opcja, jeśli wcześniej zakupiliśmy nieco droższy bilet. Ryanair

Urzędy są bezradne

Do tej pory nie wszystkie urzędy podatkowe były w stanie rozstrzygnąć tę sprawę. Problem mają m.in. norweskie instytucje, które pod lupę wzięły niedawno Norwegian i SAS. Urzędnicy tłumaczą, że wewnętrzne umowy tanich linii to punkty, na które klient wyraża swoją zgodę – chodzi tu zarówno o opłaty wliczone i dodatkowe koszty, jak i o regulaminy, na które przystaje z pełną świadomością. Podobnie jest z ewentualnymi roszczeniami – wnioski rozpatruje wyłącznie przewoźnik, a ten raczej nie będzie przypominał pasażerom o ubieganiu się o jakiekolwiek przysługujące im zwroty.

Sam urząd podatkowy może jedynie przyjrzeć się kwestii VAT-u, bowiem linie lotnicze zawsze muszą rozliczyć się z podatku od towarów i usług – niezależnie od tego, czy pasażer stawił się na lot.

Zanim zamówisz bilety lotnicze:
- sprawdź regulamin - każdy przewoźnik ma własne zasady dotyczące zwrotów za bilety lub opłaty dodatkowe,
- sprawdź oferty bezpośrednio u przewoźnika. Musisz liczyć się z tym, że pośrednicy także mają swoje regulaminy i anulacja biletu bywa u nich o wiele trudniejsza.

Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Hania mojanorwegia
Hania mojanorwegia 13-03-2018 16:52

Czy ma Pan na myśli linie Wizz Air?

Zgłoś komentarz
PolAker
PolAker 13-03-2018 14:12

Opisując temat wspomniano o firmach Ryanair i Norwegian jednk ani słowa o często reklamowanej tu firmie na W. Która to sprzedaję więcej biletów niż miejsc licząc że się ktoś nie pojawi a jeśli pojawiają się tę trzy osoby które jako ostatnie dokonały odprawy to nie mogą lecieć i żeby nie było afery od razu daję im się należne odszkodowanie. A firma i tak zyskuje.

21
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
jacek szymkowski
jacek szymkowski 13-03-2018 13:53

W marcu minal rok jak probuje odzyskac nalezne odszkodowanie za opozniony lot.
Ryanair owszem przyznal i na tym sie skonczylo,kasy nie ma do tej pory.Ze sprawa nie poradzili sobie nawet Norwedzy,To zlodziejska linia !!!

38
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas