Nowa opłata dla kierowców coraz bliżej? Zapłacą wszyscy
Podsumowanie artykułu
Po publikacji propozycji pojawiła się krytyka ze strony Partii Centrum. Bjørn Arild Gram, rzecznik partii ds. finansów, napisał, że opłata kilometrowa może stać się „bombą kosztową” dla norweskich kierowców, niezależnie od tego, czy jeżdżą na prąd, diesel czy benzynę. Norweska Federacja Samochodowa (NAF) zajęła ostrożniejsze stanowisko.
Kierowcy mówią nie. Sondaż pokazuje skalę sprzeciwu
NAF nie odrzuca całej idei. Organizacja wskazuje, że można rozważyć zasadę rozłożenia opłat na większą grupę kierowców, także właścicieli aut elektrycznych. Warunek dotyczy łącznego obciążenia. Według NAF nie powinno ono wzrosnąć.
Obecny system skonstruowany jest tak, że opłat nie ponoszą kierowcy pojazdów elektrycznych.Fot. Pxhere/zdjęcie poglądowe
Elektryki też w systemie. Organizacja stawia warunek
Bu ocenia, że właściciele aut elektrycznych mogą uczestniczyć w kosztach korzystania z dróg. Wskazuje jednak, że już dziś płacą wyższą opłatę ubezpieczeniową od ruchu drogowego niż właściciele aut spalinowych. Argumentem za tą różnicą był brak opłaty drogowej od prądu. Dlatego Elbilforeningen zakłada usunięcie tego elementu, gdyby wprowadzono nową opłatę.
12 mld mniej w kasie. Komisja wskazuje powód zmian
Według komisji obecne zasady prowadzą do różnej wyceny korzystania z dróg. Chodzi o wypadki, korki, hałas, zużycie nawierzchni oraz emisje szkodliwe dla zdrowia i środowiska. Na norweskich drogach jest obecnie około 1 mln aut elektrycznych, 1 mln diesli i 0,5 mln samochodów benzynowych. Komisja wskazuje, że rosnący udział elektryków zmienia podział kosztów.
W pracach Komisji Podatkowej brały udział wszystkie partie parlamentarne poza Czerwonymi i Partią Postępu. Większość komisji chce, by na krótki okres wprowadzono prostą opłatę kilometrową jako możliwy zamiennik obecnego systemu.
Ankieta
Czy opłaty powinny obejmować także właścicieli elbili?
Chcesz dowiedzieć się więcej?


Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz