Dla porównania w lutym ubiegłego roku odsetek nowo zarejestrowanych elbili wynosił 40,6 proc. Wśród ulubionych modeli norweskich kierowców brylowało Audi e-tron – nowych właścicieli zyskało 1171 egzemplarzy tego modelu.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Na czele elektryki z hybrydami
Jednocześnie w stosunku do tego samego miesiąca w 2019 roku spadło zainteresowanie nabywców samochodami z silnikiem spalinowym. Podczas gdy w zeszłym roku rejestracje aut z silnikiem diesla wynosiły 16,8 proc. wszystkich rejestracji, w 2020 było to już 11,2 proc. Podobnie w przypadku pojazdów na benzynę: 18,8 proc. kontra tegoroczne 9,7 proc.
Pozostałe 3047 zakupionych w lutym 2020 aut to hybrydy, które wśród norweskich kierowców także cieszyły się większym wzięciem niż rok temu – dokładnie o 5,8 proc. Należy jednocześnie wziąć poprawkę na to, że w analizowanych miesiącach różniła się liczba wszystkich zarejestrowanych w kraju fiordów samochodów osobowych. W 2019 wynosiła więcej, bo 11 106 egzemplarzy.
Diesle mniej się psują
Jak się okazuje, nabywców nie zniechęciła awaryjność elbili. Według danych Finans Norge w 2019 roku bowiem ok. 14 proc. norweskich zeroemisyjnych aut trafiło do warsztatu z powodu usterki, podczas gdy w przypadku samochodów spalinowych było to 9 proc.
Najczęściej w Norwegii psuły się Tesle – ich wynik to 21 proc., co daje 7 proc. więcej niż pozostałe modele na baterie od innych marek. Z kolei najmniejszą potrzebę serwisowania wśród samochodów spalinowych miały te od francuskich i niemieckich producentów: Citroën, Peugeot i Opel.
06-03-2020 20:18
0
-2
Zgłoś