Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu

Reklama

Rata w Norwegii już od618kr

Sprawdź ratę

Usługa realizowana przez DigiFinans.no | Priseksempel: Eff. rente 15,82%, 100 000 kr. over 5 år, etablering 950 kr., Tot. 142 730 kr.

Transport i komunikacja

Kryzys na horyzoncie: branża oponiarska ostrzega, że zimówek zabraknie jeszcze jesienią

Monika Pianowska

08 sierpnia 2022 16:00

Udostępnij
na Facebooku
Kryzys na horyzoncie: branża oponiarska ostrzega, że zimówek zabraknie jeszcze jesienią

Obecnie trwa przenoszenie norweskich fabryk z Rosji, ale to zajmie sporo czasu. stock.adobe.com/licencja standardowa

Konsekwencje trwającej w Ukrainie wojny nie ominęły branży motoryzacyjnej. Firmy oponiarskie nadal ostrzegają, że jesienią w Norwegii może zabraknąć zimówek. To dlatego, że kraj fiordów w dużej mierze wstrzymał dostawy z Rosji, która jest głównym producentem opon samochodowych w przypadku krajów Północy.
Według branży opony zimowe dla regionu skandynawskiego wszystkich największych światowych dystrybutorów powstały właśnie w fabrykach na terenie Rosji, prawie jedna trzecia w przypadku Norwegii. Ponieważ opon nie opłacało się importować ze względu na cło, norweskie firmy założyły tam własne zakłady produkcyjne. Teraz jednak w ramach serii sankcji wobec agresora Norwegia się wycofuje i wstrzymuje import.

Trzeba szukać nowych źródeł

Obecnie trwa przenoszenie norweskich fabryk z Rosji, ale to zajmie sporo czasu. Dealerzy będą próbowali nabywać zimówki z azjatyckich rynków, jednak oznacza to długie linie dostaw i konieczność zamawiania potrzebnych towarów do dziesięciu miesięcy przed rozpoczęciem sezonu. Obok krajów Azji nowe opony zimowe, z kolcami lub bez i wykonane z mieszanki odpowiedniej do skandynawskich warunków, powstaną także w fabrykach w innych częściach Europy.
Właśnie dlatego branża apeluje ponownie, by zamawiać opony zimowe już teraz, bo wkrótce będzie się można spodziewać ich deficytu w magazynach. Ponadto dystrybutorzy uczulają, że ich ceny w tym sezonie powinny być o około 20 proc. wyższe niż w zeszłym roku.
Branża wulkanizacyjna apeluje, by zamawiać opony zimowe już teraz, bo wkrótce będzie się można spodziewać ich deficytu w magazynach.

Branża wulkanizacyjna apeluje, by zamawiać opony zimowe już teraz, bo wkrótce będzie się można spodziewać ich deficytu w magazynach.Źródło: pixnio.com / CC0 Creative Commons

– (...) O tym problemie dowiedzieliśmy się zaraz po wybuchu wojny. Mogą pojawić się wyzwania, w większym stopniu w przypadku opon ze średniej półki cenowej i budżetowej niż marek premium. Myślę także, że sytuacja jest nieco trudniejsza w przypadku samochodów dostawczych niż osobowych – powiedział Torleiv Dalen Haukenes, menedżer produktu w firmie Dekkmann, dla portalu Motor.no.
Do próśb, aby kupić nowe opony z dużym wyprzedzeniem, dołączył się również Norweski Związek Samochodowy (Naf). Zdaniem federacji lepiej się teraz pospieszyć, niż ryzykować jazdę w trudnych zimowych warunkach na zimówkach, które mają już kilka lat. Zwykle wystarczają na trzy do czterech sezonów. Z biegiem czasu guma staje się twardsza, a właściwości opon pogarszają się. Na boku można znaleźć datę ich produkcji.

Wycofali się giganci

Jeśli chodzi o producentów opon, po napaści Rosji na Ukrainę na zerwanie kontaktów z Rosją zdecydowały się koncerny Pirelli i Continental. Na przełomie czerwca i lipca dwa kolejne ogłosiły, że pójdą w ich ślady. Chodzi o Michelin i Nokian Tyres.
Wcześniej Finowie zatrzymali działanie rosyjskich fabryk i przenieśli produkcję do rodzimego kraju oraz USA, a wyprodukowane już opony przetransportowano do magazynów w Europie. Teraz, po 17 latach obecności na rynku, Nokian całkowicie wycofa się z Rosji. Fiński producent opon powiedział, że dalsze prowadzenie działalności w tym kraju stało się zarówno niewykonalne, jak i nie do utrzymania w wyniku wojny w Ukrainie, a tym samym nałożenia na Rosję sankcji gospodarczych.
W Norwegii panuje zasada, że opony mają być dostosowane do aktualnie panujących warunków atmosferycznych. Czasem więc zimówki przydadzą się także zarówno jesienią, jak i wiosną, kiedy w niektórych regionach Norwegii śnieg jest dość powszechnym zjawiskiem. Minimalna głębokość bieżnika powinna mieć 3 milimetry, jednak to nie daje gwarancji, że nie zetrze się on w czasie sezonu. Jeśli chodzi o opony z kolcami, poza wyszczególnionymi regionami, można ich używać od 1 listopada do pierwszego poniedziałku po świętach wielkanocnych.
Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok