Zasiłki dla bezrobotnych w Norwegii
Sprawdź
Zasiłki na dzieci w Norwegii
Sprawdź
Kredyt konsumencki w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Refinansiering w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Jeżdżą jak żółwie i nie migają: co mają za uszami norwescy kierowcy Transport i komunikacja
Monika Pianowska 01 lipca 2018
08:00

Jeżdżą jak żółwie i nie migają: co mają za uszami norwescy kierowcy

8
Skomentuj
Europejska Rada Bezpieczeństwa w Transporcie okrzyknęła Norwegię krajem z najbezpieczniejszymi drogami w 2017 roku. wikimedia.org/ fot. Wolfmann/ CC BY-SA 4.0
24 czerwca opublikowaliśmy artykuł dotyczący raportu Europejskiej Rady Bezpieczeństwa w Transporcie, według którego Norwegia to kraj mogący się poszczycić najmniejszą liczbą wypadków śmiertelnych na drogach w skali Europy. W rankingu za ubiegły rok nieubłagane statystyki Polskę rzuciły natomiast na szary koniec z etykietką państwa o wyjątkowo niebezpiecznych trasach.
Informacje o wynikach raportu wywołały burzę wśród użytkowników zarówno naszego portalu, jak i Facebooka. Jednych bulwersowało przyznanie tytułu lidera właśnie krajowi fiordów, inni przyklasnęli opinii, że Polacy za kółkiem tracą głowę. Jak się jednak okazało, nawet zwolennicy norweskiego stylu jazdy autem mieliby coś do zarzucenia typowemu Oli Nordmannowi.
Wśród najczęściej powtarzających się zarzutów pojawiają się notoryczny brak stosowania kierunkowskazów, niepotrzebne tamowanie płynności ruchu ulicznego czy... otępienie i brak skupienia. Jednocześnie na korzyść Norwegów przemawia bilans śmiertelnych wypadków za rok 2017: 107 przy 2850 z polskich dróg. Jak to właściwie jest z kierowcami znad fiordów?
Reklama

Flegmatycy z Północy

Pozycję lidera kraju fiordów z rankingu bezpieczeństwa na trasach internauci tłumaczą logicznie: niechęcią Norwegów do rozwijania zawrotnych prędkości. Piratów drogowych się nie chwali, jednak opieszałość norweskich kierowców wiele osób doprowadza do szału – dmuchają na zimne do tego stopnia, że niekiedy jeżdżą kilkanaście do nawet kilkudziesięciu kilemetrów wolniej, niż pozwala na to ograniczenie prędkości na danym odcinku, blokując innych.

Niektórym uczestnikom ruchu nad fiordami podoba się kurtuazja Norwegów, którzy wolą ustapić pierwszeństwa, gdy wcale nie muszą, zamiast wpychać się przed wszystkich, żeby zaoszczędzić choć minutę. Można to zjawisko tłumaczyć różnorako: brakiem fantazji, zwyczajną ostrożnością, drogową obserwancją czy postępowaniem w duchu slow life, niemniej krążą teorie, że Norweg za kółkiem takim zachowaniem potrafi stworzyć korek. Czasem i na... parkingu.

Facebook/screenshot

Migacze? Komu to potrzebne...

Powściągliwość i jazdę gęsiego mogą aprobować troskliwi o bezpieczeństwo, lecz skoro zasady istnieją po to, by ich przestrzegać, a tak lojalny wobec nich wydaje się stereotypowy Ola Nordmann, to dlaczego użytkownicy mediów społecznościowych jak jeden mąż wytykają mu bagatelizowanie pewnej elementarnej czynności? Mowa o włączaniu kierunkowskazów, którego brak odnotowuje się zarówno przy wyprzedzaniu, jak i np. na rondach.
Gros kierowców z zagranicy twierdzi, że chlubne wypadkowe statystyki przypadły Norwegii w udziale tylko dlatego, że ktoś stale czuwa nad kierowcami znad fiordów. Tamci bowiem mają tendencję do utraty skupienia za kierownicą i zachowywania się, jakby dopiero co ktoś wręczył im prawo jazdy. Polscy uczestnicy ruchu narzekają, że na norweskich drogach nie raz zdarzyło im się wcielać w rolę jasnowidzów, ponieważ kierowca jadący przed nimi wykonywał manewry np. bez patrzenia w lusterko.

Lepiej zwolnić niż płacić

Wielu twierdzi, że miejscami przesadna zachowaczość Norwegów poruszających się autem jest motywowana... pieniędzmi. Taryfikator mandatów nad fiordami znacznie różni się chociażby od tego obowiązującego w Polsce. Za jazdę na czerwonym świetle lub przekroczenie dozwolonej prędkości grozi jednorazowo nawet kilka tysięcy koron. Te kwoty mogą wydawać się błahe, kiedy uwzględni się również zarobki nad fiordami, jednak piraci drogowi po serii zdjęć wykonanych przez fotoradar z pewnością byliby w stanie w końcu poczuć, że ich portfel waży znacznie mniej. Ponadto za wykroczenia przyłapanemu kierowcy odbiera się na jakiś czas licencję. Za szczególnie surowe uchodzą kary za poruszanie się pojazdem pod wpływem alkoholu – wylicza się je adekwatnie do zarobków.

Jak sądzicie, co by się zmieniło, gdyby konsekwencje wybryków na polskich trasach były większe?
MN
Kto lepiej jeździ samochodem?
Polacy
Norwegowie
Głosuj
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
J M
J M 02-07-2018 09:42

Tutaj jedza tragicznie bo kiepscy nauczyciele szkola kolejne pokolenie kiepskich kierowcow do tego Norwedzy nie jezdza samochodami za granica przez co maja swoje wioskowe polnocne nawyki i je powielaja a nie znaja zasad panujacych ogolnie na drogach w Europie. A z ich cudownych zachowan to wymuszanie pierwszenstwa podczas wlaczania sie do ruchu bo przeciez przepisy sa nie wazne 2 uprzejmy norweg mnie wposci, nie wlaczanie kierunkowskazow podczas zmiany pasa ruchu opuszczasnia ronda itd, nie rozpedzanie sie na pasach do wlaczania do ruchu tylko stanie i tamowanie ruchu, powolna jazda na autostradzie i wiele innych irytujacych rzeczy. Jedynie co ich ratuje to to ze wolno jezdza.

14
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Eldur Sevarsson
Eldur Sevarsson 02-07-2018 09:18

Wielka Brytania ma ponad 65mln mieszkańców a w rankingu uplasowała się zaraz za Norwegia?
Co tez zagęszczenie na drogach mniejsze i odsetek słabszy? Czy co tam jeszcze wymyślicie aby tylko udowodnić jak to w Polsce jeździ się bezpiecznie....

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Maestro X
Maestro X 02-07-2018 08:11

Statystyki śmiertelnych wypadków powinny uwzględniać ilośc mieszkańców na km dróg w danym kraju. W Norge jest małe zagęszczenie samochodu na km drogi.

11
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Marian Paździoch
Marian Paździoch 01-07-2018 16:57

Polska 38mln, Norwegia 5mln. Czyli Polaków jest prawie 8krotnie więcej niż Norwegów. Czyli te 107 śmiertelnych wypadków trzeba pomnożyć razy 8 mamy wtedy 856.

28
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
woman sea
woman sea 01-07-2018 12:02

Otępienie i brak skupienia na drodze.. trafnie nazwane! Nie daj boze.. kiedy Norweg znajdzie sie na drodze na Polskiej "krajòwce" ich jazda jest ponownie otępiala , gdzie osiągaja "swoja prędkosc" do 70 km/h gdzie przyhamowują caly szybki ruch samochodòw na drodze krajowej, nie radze jechac ze takim kierowcą.. tylko sie mozna wk****ć!

13
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas