Lokalna decyzja już zapadła. Propozycję przyjęli politycy w Oslo i Akershus, ale jej wdrożenie wymaga zmiany prawa przez norweski parlament. Przykładowa stawka za przejazd dieslem mogłaby wzrosnąć z 50 do 100 NOK.
Zwolennicy wskazują na hałas i emisje. Przeciwnicy kwestionują argumenty
Pomysł promuje Margit Bye, szefowa Partii Zielonych (MDG) w Oslo. Polityczka wskazuje na zanieczyszczenie, hałas i przestrzeń, którą nowe auta spalinowe będą zajmować w mieście przez kolejne lata. MDG liczyło na wsparcie nowej minister transportu. Wiązało te nadzieje z objęciem resortu przez pochodzącą z Oslo Kamzy Gunaratnam.
Partia Centrum (Sp) nie poprze nowelizacji. Jej lider i były minister finansów Trygve Slagsvold Vedum twierdzi, że elektryki często hałasują bardziej z powodu większej masy i szerszych opon. Kwestionuje też argument dotyczący emisji. Według niego nowe auta spalinowe emitują niewiele lokalnych zanieczyszczeń, a propozycja MDG jest jedynie symbolicznym działaniem przeciw takim pojazdom.
Byłaby to kolejna podwyżka opłat drogowych w Oslo.Fot. Knut Opeide, Statens vegvesen (zdjęcie poglądowe)
Elektryki dominują w rejestracjach. Rząd nie planuje nowelizacji
Vedum wskazuje również na niewielką sprzedaż aut spalinowych. Według danych przytoczonych w materiale samochody inne niż elektryczne stanowią około 2 proc. nowych rejestracji w Norwegii, czyli jeden pojazd na 50. Polityk podkreśla szczególne potrzeby części kupujących. Wymienia osoby mieszkające daleko od infrastruktury ładowania, nabywców samochodów wymagających specjalnego dostosowania oraz pasjonatów motoryzacji.
Rząd nie zamierza inicjować potrzebnych zmian. Gunaratnam przekazała w pisemnej odpowiedzi dla parlamentu, że podwójna stawka miałaby bardzo ograniczony wpływ na zwiększenie udziału elektryków. Wskazała na już bardzo wysoki udział nowych pojazdów zeroemisyjnych. Minister nie planuje więc na obecnym etapie umożliwiać podwojenia opłat dla nowych spalinowych aut osobowych.
Gunaratnam wskazała też na możliwości wykorzystania obecnych przepisów. Jej zdaniem pozwalają one obszarom miejskim trafniej ustalać opłaty za ruch samochodowy. Takie działania mają wspierać cel, jakim jest powstrzymanie wzrostu ruchu aut osobowych w regionie stołecznym.